środa, 22 lipca 2026

W PiS grają Hitchcocka "Psychozę". Skasowane wpisy i psychoza strachu. Wojna nerwów w PiS



 

Skasowane wpisy i psychoza strachu. Wojna nerwów w PiS

22 lipca 2026

Do końca ultimatum Jarosława Kaczyńskiego pozostała nieco ponad doba. Władze PiS żądają, by parlamentarzyści i europosłowie należący do stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego opuścili organizację do północy z czwartku na piątek. W przeciwnym razie mają stracić członkostwo w partii i klubie. Choć za kulisami pojawiają się kolejne pomysły na kompromis, prezes PiS nie wycofał się ze swojego podstawowego warunku. Spotka się za to z byłym premierem w samo południe.


"Naciski, naciski"

— Chyba Mateusz nacisnął na harcerzy, bo się wystraszyli. Ewidentnie to był krok za daleko — mówi nam poseł PiS z frakcji tzw. maślarzy.
Ale o tym za chwilę.

Jak pisaliśmy wczoraj w Onecie, na Nowogrodzkiej trwa seria indywidualnych rozmów z politykami dotąd kojarzonymi z byłym premierem. Część z nich kontaktowała się z Mariuszem Błaszczakiem, sekretarzem generalnym Piotrem Milowańskim i Jarosławem Kaczyńskim.
Kierownictwo partii przedstawia te spotkania jako dowód, że front Morawieckiego zaczyna się sypać, a kolejni posłowie nie chcą ryzykować miejsc na listach w przyszłorocznych wyborach.
— Kolejne osoby dzwonią i proszą o spotkanie. Ewidentnie ludzie chcą zostać w naszym ugrupowaniu — przekonywał wczoraj rzecznik PiS Rafał Bochenek. Według niego część parlamentarzystów czuje się "wmanewrowana" w działalność stowarzyszenia.
Wśród polityków, którzy mieli kontaktować się lub planować rozmowy są m.in. Grzegorz Lorek, Sławomir Skwarek, Fryderyk Kapinos, Zbigniew Chmielowiec, Wiesław Krajewski czy świętokrzyski poseł Andrzej Kryj.
— Sam pan widzi, jakie to są nazwiska. Ja Kryja kojarzę tylko dlatego, że jest uderzająco podobny do Janusza Śniadka [były szef NSZZ "Solidarność" i były poseł PiS]. A poza tym ma wewnętrzny konflikt w Świętokrzyskiem, więc szuka patrona — słyszymy od polityka PiS spoza grupy tzw. harcerzy.
Same rozmowy nie oznaczają jednak jeszcze przejścia na stronę Kaczyńskiego. Kryj zapowiedział publicznie, że nie podpisze oświadczenia w wersji przygotowanej przez władze PiS. Krzysztof Lipiec — też skonfliktowany z szefową regionu świętokrzyskiego Anną Krupką — również przekonuje, że nie widzi sprzeczności między przynależnością do partii i działalnością w Rozwoju Plus.

Cios Obajtka

Na razie jedynym głośnym odejściem z otoczenia byłego premiera pozostaje Daniel Obajtek. Były prezes Orlenu spotkał się z Kaczyńskim i podpisał deklarację oznaczającą rezygnację z Rozwoju Plus. Obajtek nie był aktywny podczas publicznych wydarzeń stowarzyszenia, jednak jego decyzja miała być dla Morawieckiego bolesnym ciosem. Zaledwie kilka dni wcześniej europoseł podpisał list 45 osób broniących inicjatywy byłego premiera.
Jednocześnie wczoraj były szef paliwowego giganta przekonywał, by nie traktować jego decyzji jako wotum nieufności wobec Morawieckiego.
Obóz byłego premiera zapewnia, że masowej ucieczki nie będzie. Jeden z polityków związanych ze stowarzyszeniem ocenia w rozmowie z Onetem, że wyłamać może się jeszcze jedna lub dwie osoby, ale większość pozostanie przy byłym premierze.
Daniel Obajtek
Piotr Polak / PAP
Daniel Obajtek
Tego rodzaju deklaracje nie zmieniają jednak faktu, że w jego otoczeniu trwa wojna nerwów. Największą presję odczuwają posłowie, którzy za rok będą zabiegali o ponowny wybór i wiedzą, że bez miejsca na liście PiS ich polityczna przyszłość może stanąć pod znakiem zapytania.
Za kulisami trwają jednocześnie próby znalezienia rozwiązania, które pozwoliłoby uniknąć otwartego rozłamu. Wśród propozycji jest przekształcenie Rozwoju Plus w organizację przypominającą think tank, zagwarantowanie, że stowarzyszenie nie wystawi własnych list wyborczych, oraz zamrożenie jego działalności na czas kampanii.
Rozważane ma być także poszerzenie prezydium Komitetu Politycznego PiS o osoby związane z Morawieckim oraz reaktywowanie partyjnej rady eksperckiej. Były premier mógłby wówczas prowadzić prace programowe, ale pod kontrolą partii. Problem polega na tym, że ludzie Morawieckiego nie zgadzają się na wygaszenie ani faktyczne podporządkowanie stowarzyszenia, a Kaczyński wciąż oczekuje, że wszyscy parlamentarzyści i funkcyjni działacze PiS formalnie z niego wystąpią.
Były premier i lider Prawa i Sprawiedliwości spotkają się jutro w samo południe. Ich poprzednie spotkanie, które odbyło się w ubiegły piątek, nie przyniosło przełomu. Nasi rozmówcy z PiS przekonują, że Kaczyński jest zdecydowany doprowadzić sprawę do końca. Obawia się, że pozostawienie Rozwoju Plus w obecnym kształcie oznaczałoby zgodę na powstanie w partii autonomicznego ośrodka politycznego.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek zaostrzył w środę przekaz. W oświadczeniu na X nazwał działalność stowarzyszenia "rozłamową" i stwierdził, że realizuje ono scenariusz pisany "rękami wrogów" prawicy. Ostrzegł też, że brak oświadczenia do końca czwartku będzie równoznaczny ze zrzeczeniem się członkostwa w partii i klubie. Komitet Polityczny PiS ma zająć się konsekwencjami w przyszłym tygodniu.
Temperaturę konfliktu pokazują reakcje ludzi byłego premiera. Marcin Horała odpowiedział Bochenkowi fragmentem "Potęgi smaku" Zbigniewa Herberta, w którym pojawiają się słowa o "dialektyce oprawców". Następnie usunął wpis. Ireneusz Zyska zamieścił z kolei grafikę z rzecznikiem PiS stylizowaną na komunistyczny plakat propagandowy. Ta publikacja również zniknęła.
Skasowany został też post Michała Dworczyka, który na X zacytował fragment oświadczenia Bochenka i dodał "Towarzyszki i towarzysze", nawiązując do propagandowych komunikatów z czasów PRL.
Przemysław Czarnek apeluje tymczasem o "minimum lojalności" wobec partii i przekonuje, że wszystkie nurty prawicy powinny działać wyłącznie pod szyldem PiS. To łagodniejsze opakowanie tego samego komunikatu, który wysyła Kaczyński. Według tej wersji Morawiecki może pozostać w partii, ale nie może posiadać własnej, niezależnej struktury.
— Morawiecki udaje konkurencyjnego kandydata na premiera, a nim nie jest i nie umie tego zaakceptować — ocenia lojalista Jarosława Kaczyńskiego.
Mateusz Morawiecki
PAP/Art Service
Mateusz Morawiecki
Na dziś kompromisu nie ma. Są jedynie pomysły, rozmowy i próby przeciągania kolejnych nazwisk. Kaczyński nie daje jednak sygnału, że zamierza przedłużyć ultimatum albo złagodzić jego warunki.
Morawiecki również nie rezygnuje ze stowarzyszenia ani z zaplanowanego na 31 lipca dużego wydarzenia Rozwój Plus. Decydujące będzie czwartkowe popołudnie i wieczór. Wtedy okaże się, ilu polityków rzeczywiście pozostanie przy byłym premierze, gdy ceną przestanie być podpisanie listu, a stanie się nią członkostwo w Prawie i Sprawiedliwości.
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Jarosław Kaczyński postawił ultimatum parlamentarzystom i europosłom związanym z Rozwojem Plus – muszą opuścić organizację do czwartku, inaczej stracą członkostwo w PiS.
  • W partii trwają rozmowy dotyczące potencjalnych kompromisów, ale prezes PiS nie zamierza złagodzić swojego stanowiska.
  • Daniel Obajtek, były prezes Orlenu, zrezygnował z członkostwa w Rozwoju Plus, co zaszkodziło Morawieckiemu.
  • Morawiecki planuje ważne wydarzenie organizowane przez Rozwój Plus, które ma miejsce 31 lipca, a Kaczyński wciąż naciska na formalne wystąpienie z tej organizacji.
  • Atmosfera wewnątrz PiS staje się napięta, a lojalność posłów wobec partii zostaje testowana przez ultimatum Kaczyńskiego.

Onet