środa, 29 lipca 2026

Marek Suski - sytemowy cwany idiota, w istocie świadomy dewastator Polski. Jego rola w patologii władzy PiS (2015-2026)

Czarnek zastrasza prokuratorów ws. śledztwa dotyczącego Obajtka >>>

Moda na patologię >>>

Sztuka rządzenia Kaczyńskiego: hak na każdego >>>


Elon Musk wraca i przewiduje, co wydarzy się na świecie. "Ludzie nie zdają sobie sprawy"



 Elon Musk wraca i przewiduje, co wydarzy się na świecie. "Ludzie nie zdają sobie sprawy"

28 lipca 2026

Dla jednych to najgroźniejszy miliarder świata, dla drugich — zbawca ludzkości. O sobie Elon Musk mówi, że jest współczesną Kasandrą — przewiduje przyszłość lepiej niż większość ludzi, ale nikt mu nie wierzy.

— Ludzie nie zdają sobie sprawy, że to, co mówię, się spełni — mówi magazynowi "The Economist" w 90-minutowym wywiadzie, przeprowadzonym w ogromnej fabryce Tesli w Teksasie, gdzie samochody elektryczne same zjeżdżają z linii montażowej.

Być może wynika to z faktu, że jego prognozy na przyszłość wahają się od niepokojących po wręcz dziwaczne.
Musk przewiduje, że w ciągu pięciu lat systemy sztucznej inteligencji mogą przewyższyć sumę ludzkiej inteligencji. W ciągu dziesięciu lat roboty w miejscu pracy pomogą zapoczątkować erę tak "niesamowitej obfitości", że pieniądze stracą znaczenie. A w ciągu 20 lat Wielka Brytania — kraj, którego nie odwiedził od lat — pogrąży się w wojnie domowej. A to dopiero początek jego przepowiedni. — Dałem się ponieść emocjom — mówi o relacjach z Donaldem Trumpem.
Niezależnie od tego, czy w nie wierzymy, czy nie, prognozy Elona Muska, który w zeszłym miesiącu na krótko stał się pierwszym na świecie bilionerem, warto traktować poważnie. Siła sprawcza Tesli i SpaceX — producenta rakiet, który przekształcił się w konglomerat zajmujący się sztuczną inteligencją — robi więcej niż jakikolwiek inny przedsiębiorca, by kształtować przyszłość.
Jego wpływ — napędzany pieniędzmi i geniuszem inżynieryjnym — rozciąga się od Białego Domu po globalne ogniska konfliktów, takie jak Ukraina. Dzięki 240 mln obserwujących na X (dawniej Twitterze), jego platformie społecznościowej, poglądy Muska, zwłaszcza te budzące kontrowersje, mają znaczące reperkusje.
Ubrany w czarne buty i skórzaną kurtkę z logo Groka, swojego chatbota, na plecach, dał popis stalowej determinacji, która pomogła mu stać się pionierem masowej produkcji pojazdów elektrycznych i wysłać rakiety wielokrotnego użytku w kosmos wbrew wszelkim przeciwnościom. Pokazał również, jak bardzo jest zdeterminowany, by kształtować własną rzeczywistość, aż do nieustępliwości w sprawach wykraczających poza jego obszar wiedzy specjalistycznej.
Był to pierwszy obszerny wywiad Muska od czasu wejścia SpaceX na giełdę, którego wartość w ciągu kilku dni po rozpoczęciu notowań wzrosła do 2,6 bln dol. (9,9 bln zł według obecnego kursu walut), ale od tego czasu spadła do 1,6 bln dol. (6 bln zł), czyli o jedną piątą poniżej poziomu z pierwszego dnia notowań.
Głównym tematem rozmowy była sztuczna inteligencja. Jest to technologia, jak twierdzi, która w ciągu jednego dnia potrafi przenieść go od "euforii do przerażenia". Na razie jego "filozoficzny wniosek" brzmi: "patrzeć na jasną stronę".
Jest to wybór, który wygodnie służy jego własnym interesom. Musk uważa, że systemy sztucznej inteligencji i roboty ostatecznie przejmą większość zadań cyfrowych i fizycznych, sprawiając, że praca wykonywana przez ludzi stanie się "opcjonalna". W tym celu firma xAI (obecnie nazywająca się SpaceXAI) opracowuje systemy do wykonywania zadań poznawczych, takich jak programowanie oprogramowania, podczas gdy Tesla produkuje humanoidy. Musk planuje zasilać całą tę sztuczną inteligencję za pomocą centrów danych w kosmosie.

Sugeruje, że bez miejsc pracy może zaistnieć potrzeba przeprowadzenia redystrybucji bogactwa na dużą skalę, aby zapewnić ludziom "powszechne wysokie dochody". Jednak choć najbogatszy człowiek świata twierdzi, że nie ma nic przeciwko płaceniu "bilionów podatków", argumentuje również, że za 10 lat pieniądze przestaną mieć znaczenie. Dlatego uważa, że rządy powinny po prostu "wypisywać ludziom czeki", ponieważ w obliczu nieskończonej podaży dóbr i usług wytwarzanych przez maszyny deflacja stanie się większym problemem niż inflacja.

Musk przyznaje, że istnieją bezpośrednie zagrożenia związane z coraz potężniejszymi systemami sztucznej inteligencji. Zwracając uwagę na szybki postęp w zakresie możliwości najnowocześniejszych modeli, odnosi się do niedawnej propozycji Sir Demisa Hassabisa, współzałożyciela Google DeepMind, aby rząd amerykański powołał organ samoregulacyjny, za pośrednictwem którego branża testowałaby własne modele pod kątem zagrożeń.
Multimiliarder twierdzi też, że wysiłki te należy rozszerzyć na Chiny, a wiodące laboratoria zajmujące się sztuczną inteligencją, w tym chińskie, powinny mieć tydzień lub dwa na wzajemną weryfikację najnowszych modeli przed ich wprowadzeniem na rynek, sygnalizując wszelkie zagrożenia rządom zarówno w Waszyngtonie, jak i w Pekinie. — Konkurenci mogą wzajemnie czuwać nad uczciwością — mówi rozmówca "The Economist".
Posuwa się nawet do sugestii, że w celu zapewnienia bezpieczeństwa modeli byłby gotów zakopać topór wojenny z Samem Altmanem, szefem OpenAI, z którym toczył przegraną batalię sądową w związku z wzajemnymi oskarżeniami sięgającymi czasów, gdy wspólnie zakładali laboratorium zajmujące się sztuczną inteligencją. — W końcu, jeśli będziemy musieli porozmawiać, to porozmawiamy — mówi, dodając, że obaj mężczyźni mogą być zmuszeni do "odłożenia na bok osobistych różnic dla dobra świata".
Musk wydaje się znacznie mniej zaniepokojony rozwojem chińskich laboratoriów niż inni szefowie firm zajmujących się sztuczną inteligencją, tacy jak Dario Amodei z Anthropic. Jest pod wrażeniem nowych rozwiązań, takich jak Kimi K3, który został zaprezentowany w tym miesiącu przez Moonshot AI.
Uważa, że istnieje "duża szansa", iż chińskie firmy zajmujące się sztuczną inteligencją staną się "w pewnym momencie liderami", wskazując na zasoby energii elektrycznej tego kraju, które znacznie przewyższają amerykańskie, oraz na jego zdolność do masowej produkcji robotów. Dodaje też, że filmy przedstawiające chińskie roboty odcinające sobie nawzajem głowy uważa za "całkiem zabawne".
Musk sprzeciwia się staraniom niektórych urzędników z administracji Trumpa, mającym na celu zakazanie amerykańskim firmom korzystania z chińskich modeli. Według niego nie powstrzyma to w znacznym stopniu ich twórców przed wygraniem wyścigu w dziedzinie sztucznej inteligencji.

Spodziewa się, że Chiny ostatecznie przezwyciężą niedobór najnowocześniejszych chipów, wynikający z amerykańskich ograniczeń eksportowych, poprzez stworzenie własnych maszyn litograficznych, których brak obecnie uniemożliwia im produkcję wystarczających ilości procesorów z najwyższej półki.

Obecnie holenderska firma ASML posiada monopol na sprzedaż najbardziej zaawansowanych urządzeń litograficznych i nie może sprzedawać ich amerykańskiemu rywalowi o status supermocarstwa. Jednak, jak twierdzi Musk, Chiny są "bliższe rozwiązania problemu litografii, niż większość ludzi zdaje sobie sprawę".

Ten seryjny przedsiębiorca nie kryje, jak wielką władzę sprawuje. Twierdzi, że sztuczna inteligencja ostatecznie będzie kontrolować niemal wszystko, a jego dominacja w SpaceX — gdzie posiada ponad 80 proc. akcji z prawem głosu — ma na celu zapewnienie realizacji długoterminowego celu firmy, jakim jest przekształcenie ludzkości w gatunek wieloplanetarny z kolonią na Marsie, nawet jeśli spowoduje to spadek krótkoterminowych zysków.

"Dałem ponieść się emocjom"

Jeśli chodzi o jego wpływ na amerykańską politykę, gdzie jego pieniądze i wpływy pomogły wrócić prezydentowi Donaldowi Trumpowi do władzy w 2025 r. (i na krótko powierzyły Muskowi zadanie zlikwidowania federalnej biurokracji), twierdzi, że zbytnio się w to zaangażował. — Szczerze mówiąc, dałem się ponieść emocjom — tłumaczy.
Mimo to nie wykazuje żadnych oznak rezygnacji z geopolitycznej trybuny. Chociaż satelity Starlink firmy SpaceX, zapewniające dostęp do internetu w odległych miejscach, zostały wykorzystane do pomocy Ukrainie w przeciwdziałaniu rosyjskiej inwazji, Musk pozostaje nieugięty w przekonaniu, że każde porozumienie pokojowe powinno przewidywać ustępstwa terytorialne na rzecz agresora.
Opisuje przedstawiany przez media obraz europejskiej skrajnej prawicy jako "fałszywy, wprowadzający w błąd i bezsensowny" oraz twierdzi, że składa się ona z "normalnych ludzi" pragnących bezpiecznych miast, zabezpieczonych granic i rozsądnego gospodarowania środkami.
Jego lamenty na temat wojny domowej w Wielkiej Brytanii wynikają z przekonania, że napływ ludzi, których poglądy są "sprzeczne z zachodnimi przekonaniami", doprowadzi do rozłamu w kraju. Zapytany, czy jest przeciwnikiem muzułmanów, odpowiada:

Jestem przeciwny gwałtom i morderstwom. Jestem przeciwny narzucaniu zasad i praw sprzecznych z tym, co przyjęliśmy na Zachodzie, i to wielka szkoda, że tradycyjne media, takie jak wasze, tego nie dostrzegają

— mówi.
Nie jest jasne, jak jego mroczna wizja przyszłości poza Ameryką ma się do jego utopijnych wyobrażeń dotyczących sztucznej inteligencji. Jednak nawet sam Musk zastanawia się, czy to wszystko ma sens. Mówi, że czasami wierzy w teorię, zgodnie z którą wszechświat jest symulacją komputerową stworzoną przez kosmitów. — To, co robię, jest tak absurdalne, że trudno uwierzyć, że to prawda — podsumowuje.

© The Economist Newspaper Limited, 23 lipca 2026 r.
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Elon Musk przewiduje, że w ciągu pięciu lat sztuczna inteligencja może przewyższyć ludzką inteligencję, a w ciągu dziesięciu lat pieniądze mogą stracić swoje znaczenie.
  • Zakłada, że w Wielkiej Brytanii dojdzie do wojny domowej w ciągu najbliższych 20 lat z powodu napięć społecznych.
  • Musk twierdzi, że sztuczna inteligencja przejmie większość zadań ludzkich, co może prowadzić do konieczności redystrybucji bogactwa.
  • Podkreśla potrzebę regulacji w branży AI, proponując wspólne weryfikacje modeli w USA i Chinach.
  • Zmieniając temat, odniósł się do swojego wpływu na politykę Amerykańską i przyznał, że dał się ponieść emocjom w relacjach z Donaldem Trumpem.

Onet

Elon Musk twierdzi, że sztuczna inteligencja przewyższy łączną inteligencję wszystkich ludzi w ciągu około pięciu lat. W wywiadzie dla magazynu The Economist przedstawił kluczowe prognozy dotyczące przyszłości technologii i jej wpływu na ludzkość. [1, 2]
Prognozy Muska dotyczące AI i technologii
  • Horyzont 5 lat: Inteligencja cyfrowa ma przewyższyć sumę możliwości intelektualnych całej ludzkości. [1, 2]
  • Horyzont 10 lat: Zgodnie z przewidywaniami człowiek może stracić całkowitą kontrolę nad rozwojem sztucznej inteligencji, a roboty humanoidalne zaczną wykonywać większość prac. [1, 2, 3]
  • Apel o bezpieczeństwo: Musk wzywa czołowe laboratoria technologiczne do koordynacji działań oraz udostępniania wczesnego dostępu do modeli w celu testowania zagrożeń. [1]