Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacek Kurski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacek Kurski. Pokaż wszystkie posty
piątek, 20 listopada 2015
Jacek Kurski, wiceminister chamstwa
Na synekurę załapał się Jacek Kurski. Wylizał cztery litery prezesowi Kaczyńskiemu:
- Miałem spotkanie z panem prezesem, z którego wyszedłem zbudowany i uduchowiony
– stwierdził tuż po ogłoszeniu list wyborczych w TVP Info Jacek Kurski.
– Jestem do dyspozycji. Czekam na kolejne zadania.
Smród został przerzucony na odcinek kultury. Kurski zostanie wiceministrem kultury.
Jacek Kurski do analizy struktury ministerialnej
– wyjaśnił prof. Gliński.
Znaczy się: w ministerstwwie kultury powstanie wydział chamstwa. Kurski wiceminister kultury od chamstwa, Taka jego pisowska mać.
---
sobota, 8 listopada 2014
Hofman, Kamiński i Rogacki na wylocie z PiS. Kaczyński: „Będę się domagał ich usunięcia z partii”
mig, 08.11.2014
- Będę się domagał ich usunięcia z Prawa i Sprawiedliwości – tak Jarosław Kaczyński odniósł się w RMF FM do dalszych losów trzech posłów swojej partii: Adama Hofmana, Mariusza Antoniego Kamińskiego i Adama Rogackiego. To skutki afery z lotem posłów do Madrytu za sejmowe pieniądze przeznaczone na przejazd samochodem i awantury na pokładzie maszyny.
Polityczna przyszłość Hofmana, Kamińskiego i Rogackiego rysuje się w czarnych barwach. – To jest w rękach prezydium PiS. Ja będę się domagał usunięcia z partii, i będę się domagał tego, żeby była to decyzja trwała – powiedział Jarosław Kaczyński w RMF FM.
- Takie rzeczy się zdarzają. Nasza reakcja była zdecydowana i jednoznaczna: nie tolerujemy tego rodzaju postawy, takich działań, i tym się różnimy od rządzącej dzisiaj partii. Bo ludzie, którzy dopuszczali się różnych nadużyć czy dziwnych czynów w PO, nie ponieśli konsekwencji – mówił w RMF FM prezes PiS.
- A członkowie naszej partii, i to ważni, ponoszą konsekwencje: zostali zawieszeni i to jest droga do usunięcia z partii. A co za tym idzie – do zamknięcia możliwości kandydowania w najbliższych wyborach. Nie można rozstrzygać, co będzie za ileś lat, ale panowie zrobili sobie wielką krzywdę – podsumował szef Prawa i Sprawiedliwości. Prezes partii podkreślał, że będzie proponował, żeby usunięcie posłów z partii zostało załatwione „krótszą drogą” – przez komitet polityczny PiS. Zaznaczył, że ma nadzieję, że sprawa zostanie rozwiązana w ciągu najbliższych kilku dni.
„Nie ma formacji idealnych, nikt nie jest jasnowidzem”
Kaczyński ocenił, że w kontekście nadchodzących wyborów „to na pewno nie jest dobra wiadomość”, natomiast Polacy mogli się przekonać, w której partii „obowiązują zasady”, a w której nie. – U nas obowiązują, my to pokazaliśmy, gdy byliśmy przy władzy. Nie wahaliśmy się zaryzykować nawet trwania tej władzy i straciliśmy ją, bo przestrzegaliśmy pewnych zasad – mówił.
Indagowany przez prowadzącego program Krzysztofa Ziemca o standardy w PiS prezes partii przyznał, że „nie ma formacji idealnych, nikt nie jest jasnowidzem i nikt nie potrafi powiedzieć, kim naprawdę są ludzie, którzy zgłaszają się do partii i w niej działają”.
- Sądzę, że naszą reakcją udowodniliśmy, że jesteśmy taką partią, jak deklarujemy – dodał Kaczyński. Podkreślił, że z punktu widzenia PiS „nadużycia związane z groszem publicznym są nie do przyjęcia”.
Feralny lot…
Sprawa zaczęła się od doniesień „Faktu”, według których podczas lotu z żonami do Madrytu samolotem linii Ryanair czterej politycy Prawa i Sprawiedliwości, Adam Hofman, Mariusz Kamiński, Adam Rogacki i europoseł Dawid Jackiewicz, mieli wraz z żonami być – według relacji współpasażerów -pod wpływem alkoholu. Kobiety zachowywały się rzekomo głośno i piły alkohol wniesiony do samolotu z zewnątrz, co jest zabronione. Stewardesa miała zwracać kobietom uwagę, na co żony polityków zaczęły się awanturować. Kapitan samolotu musiał interweniować. Dawid Jackiewicz przyznał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, że wniósł z żoną na pokład samolotu alkohol kupiony na lotnisku, ale zapewniał, że oddali go stewardesie, kiedy o to poprosiła, a nikt z towarzystwa nie zachowywał się agresywnie.
…i jego zgubne konsekwencje
Media prześwietliły lot do Madrytu. I na jaw zaczęły wychodzić kolejne niewygodne dla posłów PiS szczegóły. Lot był podróżą służbową, posłowie występowali jako delegacja polskiego parlamentu na Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. Jak wynika z informacji przesłanej przez sekretarza Zgromadzenia, politycy PiS trzykrotnie opuścili spotkanie zaraz po podpisaniu listy obecności, odmówili przyjęcia materiałów dotyczących tego spotkania i nawet nie weszli do sali obrad.
Później Radio ZET poinformowało, że posłowie wzięli kilkanaście tysięcy złotych zaliczki na podróż. I miała być to podróż samochodowa. Tymczasem polecieli tanimi liniami Ryanair za kilkaset złotych. Wyjaśnień od szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka zażądał w tej sprawie marszałek Sejmu Radosław Sikorski.
Zaraz po spotkaniu z Sikorskim Błaszczak twierdził, że zainteresowanie wokół sprawy podróży służbowej posłów PiS jest przesadzone. 20 minut później nagle zmienił front po spotkaniu z kierownictwem PiS i Jarosławem Kaczyńskim - poinformował o zawieszeniu posłów i zasugerował, że kara może być jeszcze bardziej surowa. Jak surowa – to wyjaśnił dziś w RMF FM sam Kaczyński.
Zobacz także
Mastalerek: Po raz czwarty powtarzam… Kaczyński zawiesił posłów, a Nowak wciąż jest w PO
Błaszczak: Nie tolerujemy takich praktyk. Posłowie zawieszeni. A wcześniej: Kaliber sprawy przesadzony
Kamiński, Hofman i Rogacki na trzech delegacjach podpisywali listę i wychodzili ze spotkań [PISMO SEKRETARZA]
Sikorski chce wyjaśnień w sprawie lotu do Madrytu. Radio Zet: Rozliczyli się dopiero po nagłośnieniu sprawy
Polityczna przyszłość Hofmana, Kamińskiego i Rogackiego rysuje się w czarnych barwach. – To jest w rękach prezydium PiS. Ja będę się domagał usunięcia z partii, i będę się domagał tego, żeby była to decyzja trwała – powiedział Jarosław Kaczyński w RMF FM.
- Takie rzeczy się zdarzają. Nasza reakcja była zdecydowana i jednoznaczna: nie tolerujemy tego rodzaju postawy, takich działań, i tym się różnimy od rządzącej dzisiaj partii. Bo ludzie, którzy dopuszczali się różnych nadużyć czy dziwnych czynów w PO, nie ponieśli konsekwencji – mówił w RMF FM prezes PiS.
- A członkowie naszej partii, i to ważni, ponoszą konsekwencje: zostali zawieszeni i to jest droga do usunięcia z partii. A co za tym idzie – do zamknięcia możliwości kandydowania w najbliższych wyborach. Nie można rozstrzygać, co będzie za ileś lat, ale panowie zrobili sobie wielką krzywdę – podsumował szef Prawa i Sprawiedliwości. Prezes partii podkreślał, że będzie proponował, żeby usunięcie posłów z partii zostało załatwione „krótszą drogą” – przez komitet polityczny PiS. Zaznaczył, że ma nadzieję, że sprawa zostanie rozwiązana w ciągu najbliższych kilku dni.
„Nie ma formacji idealnych, nikt nie jest jasnowidzem”
Kaczyński ocenił, że w kontekście nadchodzących wyborów „to na pewno nie jest dobra wiadomość”, natomiast Polacy mogli się przekonać, w której partii „obowiązują zasady”, a w której nie. – U nas obowiązują, my to pokazaliśmy, gdy byliśmy przy władzy. Nie wahaliśmy się zaryzykować nawet trwania tej władzy i straciliśmy ją, bo przestrzegaliśmy pewnych zasad – mówił.
Indagowany przez prowadzącego program Krzysztofa Ziemca o standardy w PiS prezes partii przyznał, że „nie ma formacji idealnych, nikt nie jest jasnowidzem i nikt nie potrafi powiedzieć, kim naprawdę są ludzie, którzy zgłaszają się do partii i w niej działają”.
- Sądzę, że naszą reakcją udowodniliśmy, że jesteśmy taką partią, jak deklarujemy – dodał Kaczyński. Podkreślił, że z punktu widzenia PiS „nadużycia związane z groszem publicznym są nie do przyjęcia”.
Feralny lot…
Sprawa zaczęła się od doniesień „Faktu”, według których podczas lotu z żonami do Madrytu samolotem linii Ryanair czterej politycy Prawa i Sprawiedliwości, Adam Hofman, Mariusz Kamiński, Adam Rogacki i europoseł Dawid Jackiewicz, mieli wraz z żonami być – według relacji współpasażerów -pod wpływem alkoholu. Kobiety zachowywały się rzekomo głośno i piły alkohol wniesiony do samolotu z zewnątrz, co jest zabronione. Stewardesa miała zwracać kobietom uwagę, na co żony polityków zaczęły się awanturować. Kapitan samolotu musiał interweniować. Dawid Jackiewicz przyznał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, że wniósł z żoną na pokład samolotu alkohol kupiony na lotnisku, ale zapewniał, że oddali go stewardesie, kiedy o to poprosiła, a nikt z towarzystwa nie zachowywał się agresywnie.
…i jego zgubne konsekwencje
Media prześwietliły lot do Madrytu. I na jaw zaczęły wychodzić kolejne niewygodne dla posłów PiS szczegóły. Lot był podróżą służbową, posłowie występowali jako delegacja polskiego parlamentu na Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. Jak wynika z informacji przesłanej przez sekretarza Zgromadzenia, politycy PiS trzykrotnie opuścili spotkanie zaraz po podpisaniu listy obecności, odmówili przyjęcia materiałów dotyczących tego spotkania i nawet nie weszli do sali obrad.
Później Radio ZET poinformowało, że posłowie wzięli kilkanaście tysięcy złotych zaliczki na podróż. I miała być to podróż samochodowa. Tymczasem polecieli tanimi liniami Ryanair za kilkaset złotych. Wyjaśnień od szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka zażądał w tej sprawie marszałek Sejmu Radosław Sikorski.
Zaraz po spotkaniu z Sikorskim Błaszczak twierdził, że zainteresowanie wokół sprawy podróży służbowej posłów PiS jest przesadzone. 20 minut później nagle zmienił front po spotkaniu z kierownictwem PiS i Jarosławem Kaczyńskim - poinformował o zawieszeniu posłów i zasugerował, że kara może być jeszcze bardziej surowa. Jak surowa – to wyjaśnił dziś w RMF FM sam Kaczyński.
Zobacz także
Mastalerek: Po raz czwarty powtarzam… Kaczyński zawiesił posłów, a Nowak wciąż jest w PO
Błaszczak: Nie tolerujemy takich praktyk. Posłowie zawieszeni. A wcześniej: Kaliber sprawy przesadzony
Kamiński, Hofman i Rogacki na trzech delegacjach podpisywali listę i wychodzili ze spotkań [PISMO SEKRETARZA]
Sikorski chce wyjaśnień w sprawie lotu do Madrytu. Radio Zet: Rozliczyli się dopiero po nagłośnieniu sprawy
Kurski: jeśli Adamek przegra to będzie to wina Ziobry
- Jeśli Adamek przegra, to przez Zbigniewa Ziobrę. To był jego wielki błąd, że wystawił boksera do polityki - ocenia Jacek Kurski w "Super Expressie". Zdaniem byłego europosła, czas poświęcony przez Adamka na kampanię przed wyborami do Parlamentu Europejskiego odzwyczaił go od boksu i zabrał sporo cennego czasu, który Adamek mógł poświęcić na treningi.
Jacek Kurski przyznaje, że on sam nie popierał kandydatury Adamka i sprzeciwiał się tak dużej ekspozycji jego osoby w kampanii, a także jego udziałowi w polityce. - To była zła inwestycja - zaznacza.
Jednakże pomimo wielu obaw o przebieg dzisiejszej walki, Jacek Kurski życzy szczęścia Adamkowi i dodaje, że będzie mu mocno kibicować.
Już dziś w Kraków Arenie odbędzie się widowisko, którego głównym wydarzeniem będzie walka Tomasza Adamka z Arturem Szpilką, obejrzy ją 17,5 tysiąca kibiców. Więcej kibiców w historii boksu zawodowego w Polsce było tylko na starciu "Górala" z Witalijem Kliczko we Wrocławiu, ale wówczas stawką był pas mistrza świata wagi ciężkiej.
piątek, 29 marca 2013
Kurski: abp Głódź wybaczył
Jacek Kurski - tubylec - o abp Sławoju Leszku Głódziu:
- To bardzo mądre, wielkoduszne oświadczenie, które kończy sprawę.
- Była wielka intencja obecnego obozu władzy, żeby arcybiskupem gdańskim nie był hierarcha o poglądach konserwatywnych, narodowych, które oddają wrażliwość Polaków słuchających Radia Maryja - wyjaśnił polityk.
środa, 27 marca 2013
PiS: Poziom gleby
Jacek Kurski - dzisiaj Solidarna Polska - definiuje miejsce nielicznych intelektualistów w PiS: "zrównani z poziomem gleby".
Mówił to w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu ZET.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

