czwartek, 4 czerwca 2026

"Aksamitny rozwód" w PiS? "Prędzej czy później to pęknie", 04.06.2026


"Aksamitny rozwód" w PiS? "Prędzej czy później to pęknie"

 4 czerwca 2026

— Mateusz Morawiecki ma proponować prezesowi "aksamitny rozwód", by powiedzieć wyborcom: "oni się rozstali, ale potem po wyborach szybciutko się połączą" — mówi Dominika Długosz w specjalnym wydaniu "Stanu Wyjątkowego". Wraz z pozostałymi prowadzącymi zastanawia się nad przyszłością Mateusza Morawieckiego i analizuje napięcia w Prawie i Sprawiedliwości.

Przyszłość Mateusza Morawieckiego w PiS, który do życia powołał własne stowarzyszenie, jest niepewna. Na tę kwestię zwrócił też uwagę jeden z czytelników Onetu podczas specjalnego wydania "Stanu Wyjątkowego" w rocznicę wyborów prezydenckich. Zadał pytanie: "Czy Państwa zdaniem Mateusz Morawiecki zostanie wyrzucony z Prawa i Sprawiedliwości?".
— W moim przekonaniu, prędzej czy później, do tego dojdzie — uważa Dominika Długosz.
— Ze wszystkich moich rozmów z politykami PiS wynika, że oni są w takim nerwowym oczekiwaniu na to, czy Morawiecki wyjdzie sam, czy zostanie wypchnięty z Prawa i Sprawiedliwości. Także ludzie Czarnka i sam Przemysław Czarnek nie ukrywają tego, że ich zdaniem Mateusz Morawiecki gra na aferę, on chce zostać wyrzucony z Prawa i Sprawiedliwości — dodaje.

Długosz: Prędzej czy później to pęknie

Jak podkreśla prowadząca, Mateusz Morawiecki jest przekonany, że nie da się utrzymać partii, która z jednej strony próbuje przyciągnąć wyborców ekstremalnie prawicowych, którzy odeszli do Grzegorza Brauna, a z drugiej chce być partią, która nie zamierza opuszczać Unii Europejskiej i jednocześnie trochę przyciągnąć bardziej konserwatywnych wyborców Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050.
— Nie da się w tak dużym rozkroku stać i prędzej czy później to pęknie. Mateusz Morawiecki ma proponować prezesowi taki aksamitny rozwód, by powiedzieć wyborcom: "oni się rozstali, ale potem po wyborach szybciutko się połączą". Wtedy Morawiecki zagospodarowałby konserwatywne centrum, a Przemysław Czarnek z całą resztą Prawa i Sprawiedliwości pogalopowałby w kierunku wyborców Grzegorza Brauna — podsumowuje Długosz.
Mateusz Morawiecki i Przemysław Czarnek
Wojtek Jargiło / PAP
Mateusz Morawiecki i Przemysław Czarnek
Jacek Gądek dodaje, że "propozycja aksamitnego rozwodu Morawieckiego z PiS to w istocie groźby kierowane do prezesa".
— Morawiecki mówi de facto tak: "Panie prezesie, chcę mieć swoją frakcję, proszę to uznać, chcę mieć jak najwięcej swoich ludzi na listach PiS, bo jak nie, no to będzie rozłam". A jedność partii to jest wartość dla Jarosława Kaczyńskiego ogromna. On chce rozłamu uniknąć — tłumaczy Gądek.
Prowadzący uważa, że były premier musiałby znaleźć mocny casus belli [z łac. formalny powód lub pretekst do rozpoczęcia działań wojennych], żeby zostać wyrzuconym z PiS.
— Wydaje się, że cały czas takim scenariuszem "A" dla Morawieckiego to jest walka o silną własną pozycję w PiS, z list PiS wprowadzenie do Sejmu jak największej liczby swoich posłów lojalnych wobec siebie, a nie wobec Nowogrodzkiej. I wówczas, posiadając 30, 40 lub 60 posłów, można w zasadzie mieć taki pakiet mniejszościowy, ale jednocześnie pakiet kontrolny nad PiS w momencie, kiedy ta partia mogłaby przejąć władzę.

Dziubka: Morawiecki nie odstawił nogi

Z kolei Kamil Dziubka nie wierzy, że Mateusz Morawiecki opuści PiS — czy to z własnej inicjatywy, czy wyrzucony przez prezesa.

— Moim zdaniem zarówno prezes, jak i Morawiecki zdają sobie sprawę, że jadą na tym samym wózku. Kaczyński, pozbywając się Morawieckiego, wie, że osłabi partię. Jednak Morawiecki jest cały czas bardzo popularny w elektoracie Prawa i Sprawiedliwości. Zobaczcie, czy jest "efekt Czarnka"? Nie widzimy go w sondażach w żaden sposób. Czarnek nie jest postacią, która pociągnie wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Zwłaszcza że jego kampania cały czas była zakłócana wewnętrznymi konfliktami. I też Mateusz Morawiecki dość sprytnie angażował uwagę zarówno mediów, jak i wyborców, a przede wszystkim Jarosława Kaczyńskiego — mówi Dziubka.
— Morawiecki nie odstawił nogi. Cały czas jest w PiS, nie zdecydował się na wyjście. Inna sprawa, że nie wiem, z kim on miałby wychodzić z partii, bo mam takie wrażenie, że ludzie, którzy złożyli akces do jego stowarzyszenia, mogliby być poddani pewnej presji, gdyby doszło do "sprawdzam" — i niekoniecznie Morawiecki byłby zwycięzcą — podsumował.

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Mateusz Morawiecki proponuje "aksamitny rozwód" z Prawem i Sprawiedliwością, co ma być sposobem na przekazanie wyborcom, że partia się rozstaje, ale po wyborach znowu się połączy.
  • Politycy PiS oczekują, czy Morawiecki odejdzie sam, czy zostanie wyrzucony, a niektórzy nie ukrywają, że uważa, iż Morawiecki gra na rozłam.
  • Morawiecki stara się przyciągnąć konserwatywnych wyborców, podczas gdy PiS próbuje zdobyć głosy ekstremalnie prawicowych wyborców.
  • Eksperci wskazują, że Morawiecki może próbować wzmocnić swoją pozycję w PiS, aby mieć kontrolny pakiet głosów w przyszłych wyborach.
  • Kamil Dziubka twierdzi, że zarówno Morawiecki, jak i Kaczyński zdają sobie sprawę, że ich pozycja w partii jest współzależna.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz