Adam Bodnar o powołaniu sędziego Kapińskiego: mam tylko jedno do powiedzenia
Prezydent Karol Nawrocki powołał sędziego Zbigniewa Kapińskiego na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Wybór wzbudził kontrowersje, między innymi przez sprawę lustracyjną Lecha Wałęsy. "Fakt" rozmawiał na temat tego wyboru z byłym ministrem sprawiedliwości Adamem Bodnarem. — Nominacja nie ma znaczenia — odpowiedział.
Zbigniew Kapiński do SN został powołany w 2022 r., a wcześniej przez wiele lat orzekał w sądach powszechnych. W 2023 r. został prezesem Sądu Najwyższego kierującym pracą Izby Karnej. 25 maja prezydent Karol Nawrocki powołał go spośród pięciu sędziów na 6-letnią kadencję.
Adam Bodnar: rekomendacje na skutek upolitycznionego procesu
W rozmowie z "Faktem" były Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar krótko skomentował decyzję prezydenta Nawrockiego.
Mam tylko jedną rzecz do powiedzenia: to nie ma znaczenia, czy Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego jest Zbigniew Kapiński, czy inna z osób przedstawiona prezydentowi. Wszystkie te osoby są powołane w wyniku rekomendacji KRS po 2018 r., na skutek upolitycznionego procesu
— ocenił.
Zdaniem Adama Bodnara "prawdziwym Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego będzie osoba, co do której nominacji sędziowskiej nie będzie żadnych wątpliwości". Były RPO wskazał również na kolejny krok, który musi zostać podjęty w wymiarze sprawiedliwości.
Dlatego tak ważne jest naprawienie całego Sądu Najwyższego, choćby w duchu rekomendacji z ostatniej opinii Komisji Weneckiej
— podkreślił.
Jaki powinien być I prezes Sądu Najwyższego? Prof. Zoll wskazał jedną cechę
"Fakt" zwrócił się również z pytaniem o zasadność powołania Zbigniewa Kapińskiego do byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Zolla. Uznany prawnik stwierdził, że nie zna Zbigniewa Kapińskiego ani nie przyglądał się sprawom, które prowadził. Wskazał jednak na jedną cechę, która — według niego — powinna wyróżniać osobę powołaną na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.
— Bez wątpienia nie powinna być kojarzona z żadną stroną polityczną ani budzić kontrowersji — stwierdził.
Kontrowersje wokół nominacji Zbigniewa Kapińskiego
Nazwisko sędziego Kapińskiego pojawiało się w kilku głośnych sprawach z ostatnich lat. Jedna z nich dotyczy postępowania lustracyjnego Lecha Wałęsy. W 2000 r. sąd z udziałem Kapińskiego uznał, że były prezydent złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne i nie był tajnym współpracownikiem służb PRL.
Drugi wątek to sprawa mandatów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Po prawomocnym wyroku skazującym polityków i decyzji marszałka Sejmu o wygaszeniu ich mandatów pojawił się spór o to, która izba Sądu Najwyższego powinna rozpoznać ich odwołania.
Kontrowersje wzbudziło skierowanie sprawy do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, której status jest kwestionowany przez część prawników z powodu udziału tzw. nowej KRS w powoływaniu jej sędziów. Kapiński zdecydował wtedy o przekazaniu sprawy właśnie do tej izby.
Kolejna kwestia dotyczy sporu o kierownictwo Prokuratury Krajowej. Adam Bodnar uznał, że Dariusz Barski nie został skutecznie przywrócony ze stanu spoczynku, a więc nie mógł prawidłowo pełnić funkcji prokuratora krajowego. Na to stanowisko powołano później Dariusza Korneluka.
Izba Karna SN w składzie, któremu przewodniczył Zbigniew Kapiński, uznała jednak we wrześniu 2024 r., że powołanie Barskiego było skuteczne, co było sprzeczne ze stanowiskiem Bodnara i obecnego kierownictwa Prokuratury Krajowej.
Prezydent wskazał nowego prezesa SN. To nazwisko już budzi emocje
Fałszywy alarm w mieszkaniu rodziny prezydenta. Komunikat prokuratury
Walka o władze w PiS. Atlas frakcji pokazuje, kto liczy się w walkę o władzę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz