Afera Zondacrypto nabiera rozpędu. Dziennikarz o nowych ustaleniach Onetu
26 sierpnia 2026
— Myślę, że nasze ustalenia są bardzo ciekawe na kilku płaszczyznach. Udało nam się w końcu rozstrzygnąć, po co pod koniec listopada ubiegłego roku redaktor naczelny Telewizji Republika spotykał się w Monako z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem — mówi w "Onet Rano." Jacek Harłukowicz. Onet dotarł do nowych faktów w sprawie afery Zondacrypto.
W ostatnich dniach media zdominowała afera Zondacrypto. W środę w Onecie Jacek Harłukowicz i Kamil Dziubka ujawnili powiązania szefa upadłej giełdy z prezesem Telewizji Republika Tomaszem Sakiewiczem. Dziennikarze poznali poufne dokumenty, korespondencję i człowieka, który uczestniczył w rozmowach obu stron.
— Z naszych ustaleń wynika, że od co najmniej połowy ubiegłego roku prezes Sakiewicz prowadził z panem Kralem bardzo zaawansowane rozmowy na temat objęcia przez niego pokaźnego pakietu akcji w Telewizji Republika — mówi Harłukowicz w "Onet Rano."
Tomasz Sakiewicz podpisał list intencyjny. Chciał sprzedać część TV Republika
Dziennikarz wskazuje, że dwa dni po wizycie Sakiewicza w Monako powstał projekt listu intencyjnego, a cztery dni później Sakiewicz zatwierdził i podpisał ten list. — Taką podpisaną wersję listu intencyjnego w sprawie zakupu przez Zondacrypto 20 proc. udziałów w Telewizji Republika odesłał prawnikowi reprezentującemu pana Krala — relacjonuje.
Harłukowicz zdradza, że rozmawiał z Sakiewiczem i powiedział mu, że wie o prowadzonych w Monako negocjacjach, nie zdradzając jednak, że dotarł do listu. — Pan Sakiewicz nie bez oporów, ale przyznał, że takie negocjacje były prowadzone, ale niedługo później w mediach społecznościowych TV Republika jego dziennikarze zaczęli sączyć narrację, że rzeczywiście Kral chciał kupić akcje TV Republika, ale czujność i śledczy nos pana Sakiewicza uniemożliwiły ten zakup, ponieważ pan Sakiewicz miał mieć informacje o współpracy pana Krala i Zondacrypto z rosyjskimi gangsterami — mówi dziennikarz, podkreślając, że ta wersja "się nie klei" ze względu m.in. na podpisany list intencyjny.
Do transakcji nie doszło
— Odbywały się robocze spotkania pana Sakiewicza z panem Kralem, ale resztą zajmują się prawnicy. Udało mi się dotrzeć i porozmawiać z prawnikiem, który reprezentował pana Krala. Opowiedział mi taką historię, że kiedy 2 grudnia otrzymał od współpracowników Sakiewicza podpisany przez niego list intencyjny, przekazał go swojemu mocodawcy, ale to pan Kral miał go informować, że chce trochę z tą transakcją jeszcze poczekać. Niedługo później wybuchła afera, Zondacrypto przestała wypłacać pieniądze inwestorom i to był główny powód, dla którego do tej transakcji ostatecznie nie doszło — wyjaśnia dalej Harłukowicz.
Dziennikarz wylicza także, że jeżeli Zondacrypto chciałaby nabyć 20 proc. udziałów w TV Republika, musiałaby na to przeznaczyć co najmniej 16 mln zł.
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
- Afera Zondacrypto staje się coraz bardziej znacząca, zwłaszcza po ujawnieniu spotkania redaktora naczelnego Telewizji Republika z szefem Zondacrypto w Monako.
- Dziennikarze Onetu odkryli dokumenty wskazujące na plany sprzedaży udziałów w Telewizji Republika przez Tomasza Sakiewicza.
- Sakiewicz podpisał list intencyjny dotyczący zakupu 20% akcji przez Zondacrypto na kwotę co najmniej 16 mln zł.
- Po ujawnieniu listu intencyjnego, Kral zawahał się z transakcją, co miało związek z późniejszą aferą i problemami Zondacrypto.
- Propozycje sprzedaży były prowadzone od połowy ubiegłego roku, a wydaje się, że Sakiewicz próbował zdystansować się od tego po wybuchu skandalu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz