Afera Zondacrypto. Sąd zdecydował ws. Radosława Piesiewicza
Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla szefa PKOl, o czym poinformowała PAP rzeczniczka prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak. - Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego mam się przyznawać? - mówił Piesiewicz przed sądem.
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz został zatrzymany w czwartek (27 sierpnia) w Warszawie. Tego samego dnia prokuratura przedstawiła mu zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Chodzi o przestępstwa z art. art. 230 par. 1 i 302 par. k.k.
Według prokuratury w 2025 roku szef PKOl powoływał się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), które miały wynikać z jego znajomości z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. W zamian za korzyść majątkową - zegarek o wartości blisko 170 tys. zł - miał podjąć się załatwienia sprawy dla szefa Zondacrypto Przemysława Krala. Chodziło o postępowanie UOKiK dotyczące giełdy kryptowalut.
Drugi zarzut wobec szefa PKOl dotyczy zaspokajania wierzycieli kosztem innych wierzycieli. Według prokuratury Piesiewicz miał nakłaniać członka zarządu spółki BB Trade Estonia OU (operatora serwisu zondacrypto.com) do wypłaty z tej giełdy środków - 195 tys. zł i 100 tys. euro. Miało to miejsce w kwietniu, kiedy stało się głośno o problemach z wypłacalnością Zondacrypto. Szef PKOl nie przyznaje się do winy.
"Artur Chodziński, były agent CBA, opowiada o swojej pracy dla Przemysława Krala, szefa kryptowalutowej giełdy Zondacrypto. Wyjaśnia, dlaczego przyjął zlecenie od człowieka oskarżonego o poważne przestępstwo i dlaczego wszedł w układy, które kiedyś sam zwalczał" - pisze Marcin Rybak na Wyborcza.pl.
Piesiewicz: Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego mam się przyznawać?
Prokuratura poinformowała o skierowaniu wniosku o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. W piątek wieczorem Piesiewicz został doprowadzony do sądu. Posiedzenie aresztowe rozpoczęło się około północy i trwało do piątej rano.
Decyzja sądu nie została początkowo przekazana mediom. Jak wynika z relacji jednego z pracowników sądu, na którego słowa powołuje się PAP, po jego zakończeniu Radosław Piesiewicz miał zostać wyprowadzony przez policję tylnym wyjściem i wywieziony samochodem.
Kilka godzin wcześniej, przed wejściem do gmachu sądu, szef PKOl przez chwilę rozmawiał z czekającymi na miejscu dziennikarzami. Oświadczył, że czuje się niewinny. Pytany o przesłuchanie w prokuraturze, odpowiedział, że przekazał śledczym wszystkie szczegółowe informacje. Dodał, że ostatnie godziny to "nic sympatycznego".
- Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego mam się przyznawać? - pytał. Twierdzi też, że nieprawdą jest twierdzenie prokuratury, jakoby odzyskał pieniądze z Zondacrypto. Zapewnił, że w późniejszym czasie udzieli bardziej szczegółowych informacji. - Wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy - powiedział Piesiewicz wprowadzany do sądu.
Później na miejscu pojawił się adwokat podejrzanego. Nie chciał odpowiadać na pytania. Zapewniał, że udzieli informacji po posiedzeniu. Wbrew tej zapowiedzi nie wyszedł do dziennikarzy. Rozmawiać z mediami nie chcieli także inni uczestnicy posiedzenia, którzy po piątej opuścili sąd.
"Od Wołomina do PKOl. Jak rosła kariera Radosława Piesiewicza" - piszą Agata Kondzińska i Iwona Szpala na Wyborcza.pl.
Afera Zondacrypto
Postępowanie ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Na początku sierpnia śledztwo ws. Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej, związanym z zaginięciem Sylwestra Suszka - założyciela poprzedniczki Zondacrypto, giełdy kryptowalut BitBay. Suszek zniknął w marcu 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym PKOl. W kwietniu 2026 r. Piesiewicz poinformował, że jeśli do końca miesiąca nie wpłynie kolejna transza środków, komitet zerwie umowę sponsorską. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz