Były prezydent o zaproszeniu dla Karola Nawrockiego do Rady Pokoju. "Są granice"
— Są jakieś granice śmieszności. Płacić tyle pieniędzy za towarzystwo Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki byłoby tychże granic przekroczeniem, ośmieszeniem tak siebie, jak własnego kraju. Byłbym zdecydowanie na "nie", gdyby to mnie do tak "zacnego" grona zaproszono — mówi Onetowi były prezydent Bronisław Komorowski. Tak komentuje zaproszenie Karola Nawrockiego do tworzonej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju, która ma nadzorować sytuację na Bliskim Wschodzie.
20 stycznia 2026
W SKRÓCIE:
- Prezydent Karol Nawrocki dostał od Donalda Trumpa propozycję wejścia do Rady Pokoju. Takie samo zaproszenie prezydent USA wystosował m.in. do Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki
- Na razie prezydent Nawrocki nie podjął decyzji w tej sprawie. Za udział w Radzie trzeba zapłacić "wpisowe" w wysokości miliarda dolarów
- — Bardzo bym chciał, żeby polski prezydent jednak odważył się odmówić. Rozumiem, że nikt nie chce drażnić Trumpa, ale są granice — wskazuje w rozmowie z Onetem Bronisław Komorowski
Bronisław Komorowski: są granice śmieszności
— Cóż, poza wątpliwym towarzystwem, za to zaproszenie trzeba zapłacić 3,5 mld zł i nie wiadomo, czym ta Rada Pokoju miałaby się zajmować. Są jakieś granice śmieszności. Płacić tyle pieniędzy za towarzystwo Putina i Łukaszenki byłoby tychże granic przekroczeniem, ośmieszeniem tak siebie, jak własnego kraju. Byłbym zdecydowanie na "nie", gdyby to mnie do tak "zacnego" grona zaproszono — mówi Onetowi były prezydent Bronisław Komorowski
— Co do samej Rady, to nie wiemy, jakie to jest gremium, jakie ma umocowania oprócz dostarczenia pieniędzy dla Trumpa, ale to jakby za mało, jeśli chodzi o ocenę polskiego interesu. Po co narażać się na co najmniej niezręczność, gdy o pokoju ma z nami współdecydować Putin. I jeszcze trzeba za to słono płacić. Niedobry pomysł, bardzo niedobry — mówi były prezydent.
Co zrobi Karol Nawrocki? "Bardzo bym chciał, żeby odważył się odmówić"
Bronisław Komorowski wskazuje, że po tym, jak Trump zareagował na odmowną odpowiedź prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który nie zamierza stać się członkiem Rady Pokoju, odmowa ze strony innych przywódców może wyzwolić podobną wściekłość u amerykańskiego prezydenta. Przypomnijmy, że Donald Trump zagroził nałożeniem na Francję 200-proc. ceł.
— Bardzo bym chciał, żeby polski prezydent jednak odważył się odmówić. Rozumiem, że nikt nie chce drażnić Trumpa, ale są granice — podkreśla Bronisław Komorowski.
— Na pewno prezydent Nawrocki nie powinien się spieszyć z decyzją, powinien za to radzić się innych i finalnie uznać, że jest wbrew interesom państwa polskiego przebywanie w takim towarzystwie, z Putinem i Łukaszenką. Bo tych dwóch przywódców Polska definiuje jako zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa — mówi.
— Spodziewam się, że Karol Nawrocki będzie w tej sprawie kluczył. Znalazł się w sytuacji trudnej, jako polityk bezkrytyczny i basujący Trumpowi, a teraz chce się podzielić odpowiedzialnością za decyzję z polskim rządem. Plus czuje niezręczność sytuacji, sam był krytykiem Putina i Łukaszenki, a tu ma stać się ich towarzyszem. Gdyby się na to zdecydował, trudno byłoby tę decyzję nazwać mądrą — zaznacza były prezydent.
"Trump będzie innym krajom wykręcał ręce. Dla Putina"
Prezydent Komorowski dodaje, że w polityce USA nastąpił radykalny zwrot, który dla Polski może okazać się mocno niekorzystny.
— Musimy się przyzwyczaić do tego, że Trump na różne sposoby będzie starał się wprowadzić na światowe salony również Putina. Będzie ręce wykręcał również Polsce, i wmawiał światu, że to nie zbrodniarz, tylko normalny polityk. To jest pierwszy krok wymuszania uznania, że Rosja Putina, mimo iż napada na sąsiadów, powinna być częścią kulturalnego świata. Ta tendencja w polityce Stanów Zjednoczonych Trumpa będzie narastała, co stawia prezydenta Nawrockiego w coraz bardziej niezręcznej sytuacji. Bo Karol Nawrocki jest wobec Trumpa bezkrytyczny i za chwilę będzie musiał łykać jego prorosyjskie działania — podsumowuje.
CZYTAJ WIĘCEJ: "Proszę pana, to jest obłęd". Aleksander Kwaśniewski ostrzega przed zbliżającymi się wydarzeniami
Poniżej streszczenie artykułu:
- Bronisław Komorowski krytycznie ocenia zaproszenie Karola Nawrockiego do Rady Pokoju utworzonej przez Donalda Trumpa.
- Podkreśla, że płacenie 3,5 mld zł za współpracę z Władimirem Putinem i Aleksandrem Łukaszenką byłoby „przekroczeniem granic śmieszności”.
- Komorowski sugeruje, że Polska powinna odmówić współpracy w takiej formie, by chronić swoje interesy narodowe.
- Zauważa, że Trump może wywierać presję na inne kraje, by akceptowały Putina jako normalnego polityka, co jest niebezpieczne dla Polski.
- Podkreśla, że Nawrocki powinien skonsultować się z innymi przed podjęciem decyzji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz