CBA i prokuratura biorą się za ludzi Mateusza Morawieckiego i Piotra Glińskiego. Chodzi o milionowe dotacje, 05.06.2026


CBA i prokuratura biorą się za ludzi Mateusza Morawieckiego i Piotra Glińskiego. Chodzi o milionowe dotacje

 5 czerwca 2026

Służby znów wchodzą do Narodowego Instytutu Wolności. Za poprzedniego rządu był on głównym donatorem organizacji związanych z politykami PiS, do których popłynęły gigantyczne pieniądze. Wiemy, czego tym razem szukają śledczy.

Według dokumentów, których kopiami dysponujemy, prokuratura i Centralne Biuro Antykorupcyjne prześwietlają właśnie fundacje związane z byłym premierem Mateuszem Morawieckim i jego zastępcą Piotrem Glińskim. Kolejne kłopoty z prawem czekać mogą również byłego szefa Rządowego Centrum Legislacji Krzysztofa Szczuckiego.
Narodowy Instytut Wolności to powołana w 2017 r., na wniosek ówczesnego wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego, w całości podległa mu jednostka, odpowiedzialna za rozdzielanie grantów wśród organizacji pozarządowych. Za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości, w latach 2015-2023, rozdała ich ok. 1 mld 100 tys. zł.
Jak ujawniały w minionych latach media, w tym Onet, pieniądze bardzo często kierowane były jednak — i to w ogromnych kwotach — nie tyle do podmiotów potrzebujących, co związanych z ówczesną władzą. Mniej lub bardziej związanych osobiście z ludźmi z jej kręgu.
Były dyrektor Narodowego Instytutu Wolności Wojciech Kaczmarczyk (z lewej) odbierający 20 listopada 2017 r. nominację z rąk wicepremiera Piotra Glińskiego
https://niw.gov.pl/
Były dyrektor Narodowego Instytutu Wolności Wojciech Kaczmarczyk (z lewej) odbierający 20 listopada 2017 r. nominację z rąk wicepremiera Piotra Glińskiego

Funkcjonowanie NIW i wydatkowane przez tę instytucję ogromne kwoty, kierowane do zaprzyjaźnionych stowarzyszeń i fundacji, stanowią jedną z największych i do dziś nierozliczonych patologii poprzedniego rządu.

CBA puka do drzwi instytutu będącego donatorem podmiotów związanych z PiS

Jak ustalił Onet, od kilku tygodni nowe władze Narodowego Instytutu Wolności znów mocno nagabywane są przez przedstawicieli Prokuratury Krajowej i działających w porozumieniu z nią, ale i poprzez własne kontrole, Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Obie te instytucje interesują umowy zawierane przez NIW z kilkoma konkretnymi podmiotami, osobowo powiązanymi z nadzorującym instytut Piotrem Glińskim, wówczas wicepremierem i ministrem kultury, stojącym na czele rządu Mateuszem Morawieckim oraz byłym już szefem Rządowego Centrum Legislacji Krzysztofem Szczuckim.
Były wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński
Maciej Krüger / Onet
Były wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński
Ten ostatni, wskazany przez Morawieckiego na ministra edukacji i nauki w tzw. rządzie dwutygodniowym, powołanym po przegranych przez PiS wyborach w 2023 r., 1 kwietnia br. został zawieszony w prawach członka PiS.
A tydzień później do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie zatrudnienia przez niego w RCL osób na fikcyjnych etatach, które de facto zajmować się miały prowadzeniem jego kampanii wyborczej. Jak wycenia prokuratura, Skarb Państwa stracić miał na tym 900 tys. zł.
Były szef Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki
Dawid Wolski/East News
Były szef Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki
Jak udało nam się ustalić, 15 kwietnia funkcjonariusze CBA znów zjawili się w NIW. Tym razem na polecenie prok. Rafała Piątka z Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. — Wizyta była bardzo grzeczna i kulturalna, a państwo poprosili o dostęp do naszych serwerów, by odtworzyć korespondencję mailową dwóch byłych już pracowników instytutu — przekazał nam informator z NIW.
Osobami, które wzbudziły zainteresowanie śledczych i CBA, są były już wicedyrektor NIW Michał Rulski i Damian Ziółek, pełniący w instytucie funkcję kierownika biura programów tematycznych.

Prokuratura zabezpiecza skrzynki mailowe byłych dyrektorów NIW

W przekazanym władzom Narodowego Instytutu Wolności piśmie z prokuratury funkcjonariusze CBA zażądali od nich "wydania rzeczy, dokumentów oraz przekazania informacji, mogących stanowić dowód w prowadzonym postępowaniu przygotowawczym o sygn. 1001-102.Ds.12.2023 w postaci korespondencji mailowej zapisanej na skrzynkach służbowej poczty elektronicznej użytkowanej w okresie od 1 stycznia 2020 r. do 31 grudnia 2023 r.".
Fragment postanowienia o wydaniu rzeczy skierowanego przez Prokuraturę Krajową do Narodowego Instytutu Wolności
Zdjęcia własne
Fragment postanowienia o wydaniu rzeczy skierowanego przez Prokuraturę Krajową do Narodowego Instytutu Wolności
Rulski, zatrudniony w instytucie od 2019 r., wicedyrektorem został w styczniu 2021 r. i pełnił tę funkcję aż do czerwca 2024 r. Wcześniej, od marca 2020 r. do lutego 2021 r., był zastępcą Departamentu Społeczeństwa Obywatelskiego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
A jeszcze wcześniej związany był z łódzkim oddziałem pisowskiej wówczas TVP i "Gazetą Polską Codziennie".
Kariera Damiana Ziółka jest równie imponująca: do NIW trafił w lutym 2018 r., a w maju 2021 r. został kierownikiem biura programów tematycznych instytutu. Pełniąc tę funkcję, zatrudniony był jednocześnie (na umowie o dzieło) w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Kancelarii Premiera.
Były wicedyrektor Narodowego Instytutu Wolności Michał Rulski
PAP/Roman Zawistowski / PAP
Były wicedyrektor Narodowego Instytutu Wolności Michał Rulski
Obaj swoje funkcje pełnili w czasie, gdy szefem rządu był Mateusz Morawiecki.
— To ludzie bezpośrednio związani z Piotrem Mazurkiem, protegowanym Morawieckiego i Glińskiego — opowiada nasze źródło, znające układanki w NIW za czasów poprzedniego rządu. — Pierwszy powołał go na stanowisko pełnomocnika rządu ds. polityki młodzieżowej, a u drugiego pełnił funkcję szefa gabinetu politycznego.

Dwa miliony dla podmiotów ludzi od Morawieckiego i Glińskiego

Ale panowie Ziółek i Rulski to niejedyni pozostający w zainteresowaniu służb.
Niespełna dwa tygodnie temu, 25 maja br. do dyrektora Narodowego Instytutu Wolności Michała Brauna, trafiło pismo podpisane przez szefową Departamentu Postępowań Kontrolnych CBA Katarzynę Podgórską dotyczące dotacji udzielonych pięciu konkretnym fundacjom.
Piotr Mazurek (z prawej) odbierający 23 września 2020 r. z rąk premiera Mateusza Morawieckiego nominację na stanowisko Pełnomocnika Rządu ds. Polityki Młodzieżowej
https://www.gov.pl/
Piotr Mazurek (z prawej) odbierający 23 września 2020 r. z rąk premiera Mateusza Morawieckiego nominację na stanowisko Pełnomocnika Rządu ds. Polityki Młodzieżowej
Trzy z nich — Centrum Rozwoju Przedsiębiorczości (CRP), Europejskie Centrum Projektów Pozarządowych (ECPP) i Fundacja Greenlab — miały dokładnie te same zarządy, tworzone przez Klaudię Petrus i Joannę Szydłowską i były w minionych latach opisywane przez media — m.in. Onet, "Wyborczą" i Oko.Press — jako podmioty mogące liczyć na dotacyjne wsparcie dzięki bezpośrednim związkom z PiS.
Jakim?
Klaudia Petrus w czasie, gdy wymienione podmioty otrzymywały dotacje z NIW, była działaczką młodzieżówki Prawa i Sprawiedliwości.
Joanna Szydłowska zaś pracownicą Kancelarii Premiera i — jak chwaliła się sama w swoich portalach społecznościowych — aktywną uczestniczką kampanii prezydenta Andrzeja Dudy.
Kwoty przekazane przez instytut zarządzanym przez obie panie fundacjom mogą budzić zazdrość innych organizacji.
Jak wynika z wyliczeń przekazanych Onetowi przez Narodowy Instytut Wolności, Centrum Rozwoju Przedsiębiorczości otrzymało dotacje na łączną kwotę 1 mln 300 tys. zł. Europejskie Centrum Projektów Pozarządowych dostało 878 tys. zł, a Fundacja Greenlab — ok. 1 mln zł.
Sebastian Wijas, były prezes Fundacji PKO Banku Polskiego
Facebookk
Sebastian Wijas, były prezes Fundacji PKO Banku Polskiego
Informatorzy Onetu przekonują, że wszystkie trzy podmioty i tworzący je ludzie związani byli z Sebastianem Wijasem, bezpośrednim protegowanym Piotra Glińskiego i Piotra Mazurka.
Sam Wijas w czasie rządów PiS był m.in. wiceprezesem Fundacji KGHM Polska Miedź i prezesem Fundacji PKO Banku Polskiego oraz członkiem rad nadzorczych spółek należących do Skarbu Państwa.

Nowe kłopoty Krzysztofa Szczuckiego? 4 mln zł dla związanej z nim fundacji

Kolejnymi organizacjami, jakie znalazły się obecnie na celowniku CBA, są Fundacja Młode Kresy i Instytut Rzeczypospolitej im. Pawła Włodkowica.
Pierwsza z prezesem Mirosławem Kapcewiczem i członkiem zarządu Rajmundem Klonowskim wspierała narrację Prawa i Sprawiedliwości w czasie kryzysu na granicy Polski z Białorusią i była aktywnie zaangażowana w promowanie budowy na niej zapory przeciwko nielegalnym imigrantom.
Rajmund Klonowski (z prawej) w towarzystwie byłego sekretarza w KPRM Jana Dziedziczaka na Forum Mediów Polonijnych
Piotr Nowak / PAP
Rajmund Klonowski (z prawej) w towarzystwie byłego sekretarza w KPRM Jana Dziedziczaka na Forum Mediów Polonijnych
Klonowski został w tym roku powołany przez Karola Nawrockiego w skład Rady do spraw Polonii i Polaków za Granicą przy Prezydencie RP.
Założycielem i pierwszym prezesem Instytutu Rzeczypospolitej im. Pawła Włodkowica był zaś Krzysztof Szczucki, wspomniany już na początku były szef Rządowego Centrum Legislacji. A wiceprezesem mec. Szymon Doliwa z kancelarii prawnej Macieja Zaborowskiego, nadwornego adwokata polityków Prawa i Sprawiedliwości, znanego z reprezentowania przed sądem m.in. Zbigniewa Ziobro i jego żony Patrycji Koteckiej, syna b. premier Beaty Szydło, czy byłego szefa Orlenu Daniela Obajtka, czy szefa KPRM w czasie premierostwa Mateusza Morawieckiego — Michała Dworczyka.
Założyciel Fundacji Instytut Rzeczypospolitej im. Pawła Włodkowica Krzysztof Szczucki
Wojtek Jargiło / PAP
Założyciel Fundacji Instytut Rzeczypospolitej im. Pawła Włodkowica Krzysztof Szczucki
To właśnie zakładana przez Krzysztofa Szczuckiego fundacja była w latach 2015 — 2023 rekordzistą, jeśli idzie o liczbę przyznanych jej grantów z NIW. W tym czasie otrzymała ich aż 13 na łączną kwotę 3 mln 957 tys. 426 zł.
Po przeprowadzonych dotychczas kontrolach zakwestionowano zasadność wypłacenia jej prawie 1,7 mln zł, które Instytut Rzeczypospolitej im. Pawła Włodkowica ma zwrócić.
Kolejne kontrole trwają.

CBA pyta o kolejne podmioty związane m.in. z Piotrem Wawrzykiem

Wymienione powyżej fundacje to nie wszystkie, co do wydatkowania przez które pochodzących z NIW środków, poważne wątpliwości zgłasza dziś CBA.
Tylko w ostatnich miesiącach funkcjonariusze biura występowali do instytutu z pytaniami o rozliczenia dotyczące także Fundacji Służba Niepodległej (zakładanej m.in. przez wspomnianego Sebastiana Wijasa), New Europe Foundation, Fundacji Instytut Świętokrzyski (związanej z Mariuszem Gorajem, uważanym za człowieka byłego już wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka) i Polskim Instytutem Liderów, w którego władzach zasiadał inny protegowany Wawrzyka — Edgar Kobos. I również związanej z tym ostatnim Kujawskim Instytutem Myśli Patriotycznej.
Były wiceminister spraw zagranicznych w rządach PiS Piotr Wawrzyk
Piotr MoleckiEast News / East News
Były wiceminister spraw zagranicznych w rządach PiS Piotr Wawrzyk
Wawrzyk i Kobos to dwóch głównych "bohaterów" afery wizowej polegającej na przyznawaniu przez urzędników rządu Morawieckiego wiz dla obywateli krajów afrykańskich i azjatyckich w zamian za łapówki. Ten drugi, po zatrzymaniu przez CBA podjął współpracę z prokuraturą i zdecydował się sypnąć panujący w MSZ układ.
Edgar Kobos przed komisją śledczą ds. afery wizowej
Albert Zawada / PAP
Edgar Kobos przed komisją śledczą ds. afery wizowej
Na celowniku CBA znalazły się również Fundacja Instytut Poznański (uznawana za związaną z innym byłym wiceszefem MSZ, a następnie ministrem ds. UE Szymonem Szynkowskim vel Sękiem), Fundacja Rozwoju Gospodarki i Innowacji im. Eugeniusza Kwiatkowskiego zakładana przez Marka Drączkowskiego, byłego współpracownika Przemysława Czarnka z czasów, gdy był on Wojewodą Lubelskim, a także zarejestrowana w Białymstoku Fundacja W Dobrym Tonie.
Wszystkie one w czasie poprzedniego rządu tworzonego przez polityków Prawa i Sprawiedliwości otrzymywały z Narodowego Instytutu Wolności środki idące w setki tysięcy złotych.

Nowy dyrektor NIW: konkursy były manipulowane na każdym kroku

Jak zapewnia w rozmowie z Onetem Michał Braun, który po zmianie władzy objął stery w Narodowym Instytucie Wolności, pod jego rządami zostały w nim wprowadzone gruntowne zmiany i wdrożone nowe programy i procedury mające zapobiegać patologiom z przeszłości.
— Za czasów rządów PiS NIW był instytucją, gdzie konkursy były manipulowane na każdym kroku, a pieniądze przekazywano do organizacji powiązanych politycznie. Nie było procedur i jawności prowadzenia działalności — przekonuje Braun. — Dziś to zupełnie inna instytucja: nowoczesna agencja wykonawcza, zarządzana wspólnie z organizacjami pozarządowymi, wdrażająca transparentne i sprawiedliwe konkursy grantowe. Częścią mojej pracy jest rozliczenie źle wydanych środków. Chodzi nie tylko o odzyskanie pieniędzy, ale także odzyskanie zaufania III Sektora do władz publicznych. Obecnie prowadzimy ponad 120 postępowań o zwrot środków na kwotę ponad 15 mln zł. Mogę potwierdzić, że niektórymi sprawami interesuje się CBA, jednak szczegóły postępowań nie są mi znane. Współpracujemy ze wszystkimi odpowiednimi organami, by osoby odpowiedzialne za złe wydatkowanie środków odpowiedziały za to.

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Prokuratura i CBA prowadzą dochodzenie w sprawie fundacji związanych z byłym premierem Mateuszem Morawieckim i Piotrem Glińskim.
  • Narodowy Instytut Wolności, odpowiedzialny za rozdzielanie dotacji, przekazał około 1,1 miliarda złotych w latach 2015-2023, często wspierając podmioty bliskie władzom.
  • CBA bada umowy NIW z określonymi fundacjami, które uzyskały duże dotacje, m.in. Centrum Rozwoju Przedsiębiorczości i Europejskie Centrum Projektów Pozarządowych.
  • Zainteresowanie służb wzbudzają również fundacje związane z Krzysztofem Szczuckim, które otrzymały znaczną liczbę grantów.
  • Nowe kierownictwo NIW deklaruje transparentność i zmiany mające na celu poprawę procedur.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz