Ćwiklak: Kaczyński miał w tym wecie polityczny interes, ale gorące kasztany wyciągnął z ognia rękami Nawrockiego
14 marca 2026
Karol Nawrocki, choć pewnie spędza dużo czasu na siłowni, to politycznie okazał się mięczakiem, który dał się rozegrać seniorowi jak dziecko.
W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki podciągał się, gdzie mógł, robił pompki i nosił pralki powodzianom, roztaczając mit silnego człowieka. Ryk podczas oficjalnych przemówień to też sposób na budowanie tego wizerunku. Ale nic bardziej nie ośmiesza polityka niż dowód, że całe to napinanie się jest tylko pozą. A najgorzej jest, kiedy tę maskę zerwie ktoś słabszy. Na przykład 76-letni senior, który sportem nie zhańbił się nigdy w życiu.
W czwartek 12 marca Jarosław Kaczyński złamał kręgosłup Nawrockiemu z takim trzaskiem, że słychać było pewnie i w Moskwie, i w Waszyngtonie. A prezes PiS nawet się przy tym nie spocił. Wystarczyło wypuścić stado polityków-dronów powtarzających jak na komendę bzdury o SAFE i "niemieckim bucie", wysłać upolitycznionego prezesa NBP, który oślepił Nawrockiego wizją sztabek złota przekuwanych na armaty, a potem podsunąć projekt ustawy umożliwiającej skok na kasę z NBP, w której jak na dłoni widać wszystkie prawne wytrychy stosowane przez PiS od lat.
Silny i przewidujący polityk powinien mieć dość oleju w głowie, żeby przeanalizować sytuację i przewidzieć konsekwencje. Co będzie, kiedy zwierzchnik sił zbrojnych zawetuje ustawę o największej w historii unijnej pomocy dla wojska w sytuacji, kiedy trwa wojna w Ukrainie, a wszyscy coraz bardziej otwartym tekstem mówią, że już w 2027 r. Rosja mogłaby się pokusić o agresję dalej na Zachód? Co będzie, kiedy prezydent zawetuje ustawę popieraną przez 53 proc. Polaków? Jak wreszcie będzie wyglądało takie weto dokładnie w rocznicę przystąpienia Polski do NATO?
Silny polityk zapewne ochłonąłby i nie poddał się presji starszego pana, który przecież formalnie nie może mu nic zrobić. Ale Karol Nawrocki, choć pewnie spędza dużo czasu na siłowni, to politycznie okazał się mięczakiem, który dał się rozegrać seniorowi jak dziecko. Bo to nie Kaczyński podpisał się pod wetem, tylko Nawrocki. I to na nim skupi się frustracja wojskowych i wkurzenie ludzi, których pobliska fabryka zbrojeniowa nie dostanie zamówień, bo przez weto pieniędzy z SAFE będzie mniej. Kaczyński miał w tym wecie polityczny interes, by antyunijną retoryką docisnąć Konfederację. Ale gorące kasztany wyciągnął z ognia rękami Nawrockiego.
Słabość Nawrockiego widać zresztą nie tylko w posłusznym wetowaniu wszystkiego, co nie spodoba się prezesowi PiS. Widać ją także w składzie jego administracji, którą łatwo pomylić z partyjnym zebraniem PiS. I w składach kolejnych fasadowych rad, które powołuje. Tylko w zeszłym tygodniu obsadził dwie: gospodarczą i ds. obrony, a połowa ich składu to lista byłych członków rządu i spółek skarbu państwa za PiS. Często nawet z zarzutami prokuratorskimi. Silny prezydent nie pozwoliłby tak sobie jeździć po głowie. Ale Karol Nawrocki, jak sam przyznał, jest "pomysłem prezesa Kaczyńskiego".
Gdyby PiS z Konfederacją wygrały kolejne wybory, Nawrocki może stanąć przed kolejną próbą: co zrobi, kiedy Kaczyński przyśle mu sejmową ustawę o wyjściu z Unii Europejskiej? Od polexitu będzie nas wtedy dzielił tylko jego podpis.
Poniżej streszczenie artykułu:
- Karol Nawrocki, prezydent, został oskarżony o brak umiejętności politycznych i uległość wobec Jarosława Kaczyńskiego.
- Kaczyński, podejmując decyzję o wecie, wzmocnił swoją pozycję polityczną, podczas gdy Nawrocki stał się obiektem krytyki.
- Prezydent zawetował ustawę w kontekście ogromnej pomocy wojskowej dla Ukrainy, co może wywołać negatywne reakcje opinii publicznej.
- W obliczu weta Nawrocki mógł stracić zaufanie zarówno wśród wojskowych, jak i społeczeństwa, które oczekuje wsparcia dla zbrojenia.
- Nowe decyzje Nawrockiego wciąż mogą być kontrolowane przez Kaczyńskiego, co wzbudza obawy o przyszłość polskiej polityki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz