Ekspert o sporze w PiS. Z tą partią Mateusz Morawiecki może zawiązać sojusz. "Mam prośbę do wszystkich intrygantów". Morawiecki ostro o partyjnych kolegach, 22.07.2026


Ekspert o sporze w PiS. Z tą partią Mateusz Morawiecki może zawiązać sojusz

 22 lipca 2026

— Potrafię sobie wyobrazić sytuację, w której Władysław Kosiniak-Kamysz wyciąga pomocną dłoń do Mateusza Morawieckiego i odwrotnie [...]. Były premier nie jest skazany na Kaczyńskiego, a minister obrony nie jest skazany na Tuska — mówi w rozmowie z Onetem dr Bartosz Rydliński z UKSW. Politolog wskazuje w ten sposób na możliwy scenariusz, gdyby w PiS doszło do rozłamu.

Bartosz Treder, Onet: Mateusz Morawiecki ma szansę, aby otrzymać miejsce na liście PiS w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych?
Dr Bartosz Rydliński, politolog, UKSW: Jeżeli nie zostanie wyrzucony z formacji, to jak najbardziej. Zakładam, że jako były premier, gdyby wybory odbywały się w tę niedzielę, otrzymałby bardzo wysokie, jedno z czołowych miejsc w dobrym okręgu wyborczym. Natomiast czy do tego czasu nie dojdzie do rozwodu między Prawem i Sprawiedliwością a frakcją "harcerzy", dowiemy się pewnie w najbliższych dniach lub tygodniach. Ultimatum mija w czwartek wieczorem, o ile wcześniej nie dojdzie do żadnych przetasowań.
Dlaczego członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus nie odejdą z PiS, skoro twierdzą, że są wypychani? O co toczy się ta gra?
Gdyby z własnej inicjatywy odeszli z PiS, staliby się łatwym celem ataków jako "zdrajcy, którzy opuścili partię". Bardziej opłacalne jest bycie wyrzuconym, ponieważ to obciąża kierownictwo i samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Wówczas mogą powiedzieć: "byliśmy patriotami PiS-u, tylko partia nas zdradziła". Na tym polega cała gra stronników Mateusza Morawieckiego. W ich wypowiedziach ten patriotyzm jest bardzo wyraźny, a argumentacja ma racjonalny charakter.
Prawo i Sprawiedliwość, gdy było dużą partią, potrafiło połączyć w jednej formacji ludzi od Mateusza Morawieckiego po Antoniego Macierewicza. Dziś były premier i jego ludzie doszli do wniosku, że po ostatnich słabszych wynikach sondażowych PiS i rosnącym poparciu dla Konfederacji mogą powiedzieć "sprawdzam".
Mateusza Morawieckiego musiało również bardzo zaboleć, że to nie on został wskazany na kandydata na premiera przez Jarosława Kaczyńskiego. Tym bardziej że jego rząd miał obiektywne sukcesy, którymi mógł się pochwalić. Przemysław Czarnek jako minister edukacji i nauki takich argumentów nie miał. W technokratycznym rozumieniu polityki Mateusz Morawiecki jest przekonany, że ma większe atuty.

"Rozłam odbiłby się na poparciu PiS w sondażach"

Dlaczego w takim razie PiS nadal trzyma "buntowników" w swoich szeregach? Stawiają im ultimatum, wzywają na dywaniki, kłócą się i oskarżają w mediach społecznościowych. To nie wpływa dobrze na sondaże. Dlaczego Jarosław Kaczyński do tej pory nie uderzył ręką w stół?
Jarosław Kaczyński już dawno podziękowałby Mateuszowi Morawieckiemu, gdyby jego frakcja liczyła siedem osób, a nie ponad 40. Utrata tylu szabel w parlamencie byłaby poważnym problemem, choćby w kontekście politycznym. Powstanie nowego klubu oznaczałoby konieczność przebudowy składu komisji czy utratę przewodnictwa w niektórych z nich. Jest jeszcze jeden wątek: Mateusz Morawiecki cały czas jest szefem Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Jarosław Kaczyński musiałby więc wyrzucić szefa międzynarodowej formacji, przez co mógłby zostać odebrany przez europejską prawicę jako niestabilny partner.
Rozłam odbiłby się na poparciu PiS w sondażach, a już teraz w niektórych pracowniach sumarycznie dwie Konfederacje notują wyższe poparcie niż Prawo i Sprawiedliwość. Nie zdziwiłaby mnie taka "mijanka". Wówczas Jarosław Kaczyński po raz pierwszy od wielu lat byłby liderem formacji, która nie zajmuje nawet drugiego miejsca w sondażach.
Podejrzewa pan zatem, że po upływie terminu ultimatum nie zostaną wyrzuceni? Może decyzja ograniczy się do zawieszenia?
Jarosław Kaczyński przez ostatnie dwie dekady potrafił mnie tak zaskakiwać, że nie wiem, co wydarzy się po czwartku. Być może on sam jeszcze tego nie wie. Jako znany "wariantowicz", który myśli o polskiej polityce w różnych scenariuszach, zapewne ma rozpisane konsekwencje każdego z nich: wyrzucenia, niewyrzucenia albo rozwiązania pośredniego — czyli pogrożenia palcem i zawieszenia w prawach członka.
Natomiast Mateusz Morawiecki znów jest krok przed prezesem. W mediach społecznościowych zobaczyliśmy program wydarzenia planowanego na 31 lipca. Dyskusje merytoryczne z udziałem takich osób jak Jan Rokita czy prof. Żaryn pokazują, że podziały na prawicy niekoniecznie działają na korzyść Kaczyńskiego. To sygnał, że oferta Morawieckiego jest bardziej perspektywiczna niż propozycja frakcji Przemysława Czarnka.
Przemysław Czarnek, Mateusz Morawiecki
Tomasz Jastrzebowski/REPORTER / East News
Przemysław Czarnek, Mateusz Morawiecki

"Takie przetasowanie przed wyborami mogłoby wzmocnić Mateusza Morawieckiego"

Prawica się przetasowuje ze względu na umocnioną Konfederację. Takie kłótnie na pewno jej nie służą. Odważę się porównać skalę sporów w PiS do niedawnej sytuacji w Polsce 2050, która zakończyła się rozbiciem.
Tak, PiS może się osłabić. Dynamika nowej formacji politycznej jest zazwyczaj podobna: relatywnie dobre wyniki na początku, później spadek pod próg wyborczy i szukanie koalicjanta. Mateusz Morawiecki ma takich potencjalnych partnerów.
Potrafię sobie wyobrazić sytuację, w której Władysław Kosiniak-Kamysz wyciąga pomocną dłoń do Mateusza Morawieckiego i odwrotnie. Sygnał, że taki dialog jest możliwy, już się pojawił, choćby podczas wspólnego panelu dyskusyjnego obu polityków w Rzeszowie.
Był to jasny sygnał na przyszłość: Morawiecki nie jest skazany na Kaczyńskiego, a Kosiniak-Kamysz nie jest skazany na Tuska.
Donald Tusk raczej by tego nie przełknął.
Donald Tusk musiał niedawno przełknąć wspólne głosowanie PSL z Prawem i Sprawiedliwością w sprawie prezesa IPN. Mimo wściekłości premiera niewiele z niej wynikło. PSL jest najdłużej współrządzącą partią w historii Polski. W DNA tej formacji jest myślenie o przyszłych koalicjantach.
Władysław Kosiniak-Kamysz, Mateusz Morawiecki
Jacek Domiński/Reporter / East News
Władysław Kosiniak-Kamysz, Mateusz Morawiecki
Nie przesądzam sojuszu PSL i stowarzyszenia Rozwój Plus, ale nie wykluczam takiej możliwości, zwłaszcza że mógłby pojawić się efekt synergii. Władysław Kosiniak-Kamysz w dwóch ostatnich wyborach nie startował sam — raz z Szymonem Hołownią, wcześniej z Pawłem Kukizem. PSL już to przerabiało i za każdym razem na tym zyskiwało. Takie przetasowanie przed wyborami mogłoby wzmocnić zarówno Morawieckiego, jak i Kosiniaka-Kamysza.
Jarosław Kaczyński opublikował w niedzielę wpis, w którym delikatnie złagodził przekaz wobec frakcji Morawieckiego. Mówił o jedności i apelował o "łyk zimnej wody". Może jednak dojdzie do pojednania?
Jarosław Kaczyński nie chciałby zostać grabarzem własnej formacji. Brak zwycięstwa albo niemożność stworzenia rządu z pakietem kontrolnym byłby dla PiS poważnym problemem. Po zeszłorocznych wyborach prezydenckich naprawdę wierzyli, że są na prostej drodze do powrotu do władzy. Zarówno Kaczyński, jak i Tusk bardzo nie chcą współrządzić z Konfederacją, ale żadnemu nie udało się doprowadzić do sytuacji, w której Konfederacja nie miałaby wpływu na przyszłą większość parlamentarną.
Sławomir Mentzen
Aliaksandr Valodzin/East News / East News
Sławomir Mentzen
Jarosław Kaczyński prawdopodobnie zrozumiał, że wyrzucenie z hukiem Mateusza Morawieckiego oddala go od tego celu. Nagle mógłby zostać zmuszony do siedzenia przy stole po wyborach nie tylko z Konfederacją, ale także z Morawieckim i Kosiniakiem-Kamyszem. Byłby wtedy jedną z kilku składowych koalicji rządowej, co oznaczałoby konieczność większych ustępstw.
***
Dr Bartosz Rydliński — adiunkt w Instytucie Nauk o Polityce i Administracji UKSW, współzałożyciel Centrum im. Ignacego Daszyńskiego. W 2013 r. na UKSW obronił z wyróżnieniem rozprawę doktorską pt. "Myśl polityczna Naomi Klein w kontekście neoliberalnego kapitalizmu". Absolwent Studium Polityki Zagranicznej Akademii Dyplomatycznej PISM.
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Rozważany jest możliwy rozłam w PiS, gdzie Władysław Kosiniak-Kamysz i Mateusz Morawiecki mogą stać się sojusznikami.
  • Morawiecki ma szansę na wysokie miejsce na liście wyborczej, o ile nie zostanie wyrzucony z partii.
  • Członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus nie odchodzą z PiS, aby nie stać się celem ataków nazywających ich "zdrajcami".
  • Zmiany w PiS mogą wpłynąć na jego poparcie w sondażach, gdzie konkurencja z Konfederacją rośnie.
  • Możliwe jest, że po upływie ultimatum Kaczyński zdecyduje się na kompromis zamiast na wydalenie Morawieckiego.

Onet

"Mam prośbę do wszystkich intrygantów". Morawiecki ostro o partyjnych kolegach

Polska Agencja Prasowa
Polska Agencja Prasowa

21 lipca 2026

Mateusz Morawiecki zapewnił, że "trzyma się kurczowo i za wszelką cenę nie chce wychodzić z PiS", pomimo tego, że — jak wskazał — w partii są ludzie, którzy "chcą wypchnąć" członków jego stowarzyszenia z ugrupowania.


Morawiecki uczestniczył we wtorek w spotkaniu zorganizowanym przez klub "Gazety Polskiej" w Ulinie Wielkiej gm. Gołcza (woj. małopolskie).
Ja trzymam się kurczowo Prawa i Sprawiedliwości, za wszelką cenę nie chcę wychodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Niestety są ludzie, którzy chcą wypchnąć nas z Prawa i Sprawiedliwości — powiedział Morawiecki.
Jak dodał, w PiS "są tacy intryganci, którzy boją się, że przy zmniejszonym poparciu dla tej partii mogą mieć kłopoty w dostaniu się do przyszłego Sejmu".
— Więc mam taką prośbę do wszystkich intrygantów: przestańcie nas wypychać z Prawa i Sprawiedliwości, to jest to, co mam im do powiedzenia — zaznaczył były premier.
W późniejszej rozmowie z dziennikarzami Morawiecki zadeklarował, że "robi wszystko", żeby członkowie jego stowarzyszenia "Rozwój Plus" pozostali w PiS.
— Szkoda, że są tacy ludzie, którzy chcą nas wypchnąć, będziemy starali się przetrwać w tych warunkach, bo przeciwnik polityczny jest jeden — to jest dzisiejszy rząd — zaznaczył Morawiecki.
Wyraził nadzieję, że nie dojdzie do rozłamu w PiS i podkreślił, że on i jego poplecznicy "chcą jak najbardziej budować wspólny obóz patriotyczny". Podkreślił przy tym, że nie prowadzi żadnych rozmów z innymi partiami, np. PSL.

"Celem jest jedność partii". Specjalna uchwała w PiS

W ubiegłą środę kierownictwo PiS zobowiązało w uchwale działaczy — pod groźbą wykluczenia z partii — do wystąpienia ze stowarzyszeń "prowadzących działalność polityczną" w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o Rozwój Plus Morawieckiego i Po pierwsze Polska posła Jacka Sasina. Termin na podjęcie decyzji upływa w czwartek, 23 lipca. Sasin jeszcze w środę ogłosił, że jego stowarzyszenie zakończyło działalność. Morawiecki zadeklarował natomiast, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie.
W ubiegły piątek członkowie stowarzyszenia Morawieckiego podkreślili w liście skierowanym do prezesa PiS, że ich celem jest jedność partii i ponowne dotarcie do grup, które w ostatnich latach odeszły od PiS. Podpisało go 45 polityków PiS — posłów, senatorów i europarlamentarzystów.
W rozmowach z PAP politycy ze stowarzyszenia Morawieckiego, którzy podpisali się pod tym listem, podkreślają, że rozmowy przedstawicieli Kaczyńskiego i Morawieckiego wciąż trwają i nie ma biernego oczekiwania, aż upłynie termin ultimatum. Pytany o te rozmowy rzecznik PiS przekazał PAP, że Kaczyński "nie ma w kalendarzu" zaplanowanego kolejnego spotkania z Morawieckim, ale — jak podkreślił Bochenek — "nie jest to wykluczone, że takie spotkanie nastąpi".

Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Mateusz Morawiecki podkreślił, że chce pozostać w PiS, mimo prób wypchnięcia go i jego stowarzyszenia "Rozwój Plus" z partii.
  • Zarzucił niektórym politykom PiS intrygi, związane z obawą przed zmniejszonym poparciem partii.
  • Morawiecki zachęcił intrygantów do zaprzestania działań przeciwko jego stowarzyszeniu.
  • W PiS przyjęto uchwałę, która zobowiązuje działaczy do wystąpienia ze stowarzyszeń politycznych, co dotyczy m.in. "Rozwoju Plus".
  • Grupa Morawieckiego zadeklarowała chęć utrzymania jedności w partii i poszukiwanie nowych kontaktów z byłymi członkami PiS.

Onet


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz