Generał bezlitośnie o programie Błaszczaka na reformę armii. "Totalny absurd", 07.08.2026



 

Generał bezlitośnie o programie Błaszczaka na reformę armii. "Totalny absurd"

Mariusz Błaszczak przedstawił program reformy Wojska Polskiego. "Fakt" zapytał gen. Romana Polko o ocenę najważniejszych postulatów zaprezentowanych przez byłego ministra obrony. Wojskowy szczególnie ostro skrytykował pomysł utworzenia Aktywnej Rezerwy RP jako osobnego rodzaju sił zbrojnych. — To jest totalny absurd — ocenił.

Program przedstawiony przez Mariusza Błaszczaka opiera się na trzech głównych propozycjach. Pierwsza zakłada stworzenie "Suwerennej Armii", druga — uruchomienie Akademii Orła Białego dla młodzieży, a trzecia — powołanie Aktywnej Rezerwy RP.

Zobacz także: Mocna diagnoza po incydencie z rosyjską rakietą. "Politycy chowają się za wojskiem"

Były szef MON chce zwiększyć rolę parlamentu i prezydenta przy zawieraniu umów dotyczących bezpieczeństwa. Każde nowe porozumienie międzynarodowe lub bilateralne miałoby uzyskać ich akceptację. Błaszczak krytycznie odniósł się w tym kontekście do umowy podpisanej przez MON z Niemcami.

Gen. Polko o "Suwerennej Armii"

Zgodnie z założeniami Polska miałaby pozostać zakotwiczona w NATO i strategicznym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, ale nie przekazywać kompetencji obronnych instytucjom unijnym.

Gen. Roman Polko uważa, że proponowane rozwiązanie zamiast usprawnić proces decyzyjny, dołożyłoby kolejne formalne ograniczenia.

To po pierwsze biurokratyczne paraliżowanie kwestii związanych z bezpieczeństwem narodowym. Jakby było mało tych ograniczeń, to dorzucimy więcej

— mówi "Faktowi" były dowódca GROM.

Generał podkreśla, że bezpieczeństwo Polski zależy od współpracy z sojusznikami, a dodatkowe procedury mogłyby utrudniać szybkie podejmowanie decyzji.

— Nasze bezpieczeństwo jest uzależnione od obrony kolektywnej. NATO jest silne wtedy, kiedy działa razem. Jeżeli każde z państw zacznie wprowadzać dodatkowe ograniczenia, powstanie wieża Babel, gdzie niczego nie da się zrobić — ocenia.

Jego zdaniem program jest również zbyt mocno oparty na nieufności wobec Niemiec i Unii Europejskiej, przy jednoczesnym przedstawianiu relacji z Donaldem Trumpem jako głównej gwarancji bezpieczeństwa.

Akademia Orła Białego. "Górnolotne hasła"

Drugi postulat zakłada utworzenie dobrowolnego programu przygotowania wojskowego dla uczniów szkół ponadpodstawowych. Szkoły miałyby współpracować z jednostkami wojskowymi, poligonami i centrami szkoleniowymi.

Program kończyłby się egzaminem. Jego zdanie miałoby otwierać drogę do aktywnej służby lub uczelni wojskowej.

Gen. Roman Polko zwraca uwagę, że w Polsce już funkcjonują klasy mundurowe, ale ich poziom jest bardzo zróżnicowany.

— Są doskonałe klasy mundurowe, które świetnie się realizują, ale są też takie, gdzie stopień zdawalności matury wynosił zero procent. Dobrze jest te programy podnieść na wyższy poziom, ale od górnolotnych haseł rzeczywistość się nie zmieni — przekonuje.

Generał ocenia, że w przedstawionej koncepcji brakuje odpowiedzi na podstawowe pytania: kto miałby prowadzić końcowy egzamin, według jakich kryteriów i jakie dokładnie uprawnienia dawałby certyfikat.

Krytycznie patrzy także na pomysł angażowania jednostek wojskowych w kolejne zadania edukacyjne.

— Żołnierze powinni się szkolić, otrzymywać nowy sprzęt i przygotowywać do wykonywania zadań bojowych. Teraz jeszcze mieliby chodzić i edukować w szkołach. Najpierw należy uporządkować klasy mundurowe, które już funkcjonują — wskazuje.

Aktywna Rezerwa RP. "Totalny absurd"

Najostrzej gen. Polko ocenia pomysł powołania Aktywnej Rezerwy RP jako osobnego rodzaju sił zbrojnych, działającego obok zawodowej armii i Wojsk Obrony Terytorialnej.

Rezerwiści mieliby zawierać kontrakty zgodne ze swoją specjalizacją, między innymi w medycynie, transporcie, cyfryzacji czy wywiadzie. Za gotowość otrzymywaliby waloryzowane świadczenie w wysokości 800 zł miesięcznie oraz dodatkowe uprawnienia emerytalne. Pracodawcy mogliby liczyć na refundacje i preferencje podatkowe.

Formacja miałaby własne dowództwo oraz jednostki w każdym województwie, współpracujące z WOT i administracją lokalną. Uczestnicy przechodziliby szkolenie i otrzymywali certyfikat odnawiany co roku.

Totalny absurd. Kropka — odpowiada gen. Polko.

Jego zdaniem armia potrzebuje sprawnego systemu rezerw, które uzupełniają konkretne jednostki bojowe, a nie kolejnego dowództwa i oddzielnej struktury.

— Tworzenie kolejnej czapy dowódczej po to, żeby w przyszłości ulokować tam swoich ludzi, to nie jest żadne rozwiązanie systemowe. Powstanie kolejny twór biurokratyczny, z którym dowództwo wojskowe będzie miało ogromny problem. Nie wiadomo, komu miałby podlegać i gdzie go umieścić — ocenił.

Generał porównał propozycję do Narodowych Sił Rezerwowych utworzonych za czasów Bogdana Klicha. Jego zdaniem tamta formacja również nie miała jasno określonego miejsca między zawodową armią a zwykłą rezerwą.

Wiemy, że będziemy płacić, czyli wydawać pieniądze. Tylko w istocie nie wiadomo, za co — podkreślił.

"Chciałbym zobaczyć jednego generała"

Roman Polko podaje także w wątpliwość, czy propozycje były szerzej konsultowane z wojskowymi mającymi doświadczenie w dowodzeniu.

— Chciałbym zobaczyć jednego generała albo dowódcę, który się pod tym podpisał i z którym było to konsultowane. Naprawdę chciałbym poznać ekspertów, którzy takie pomysły podsunęli ministrowi Błaszczakowi — mówi.

Jego zdaniem armii nie należy reformować poprzez tworzenie efektownie nazwanych, równoległych struktur.

— Trzeba budować armię w ramach istniejących struktur NATO i Unii Europejskiej, z szacunkiem do partnerów, bo tylko to tworzy nasze bezpieczeństwo. Tworzenie alternatywnej armii obok jest kompletnie bez sensu — podsumowuje były dowódca GROM.

"Prowokacja pod fałszywą flagą". Sąsiad Polski ostrzega

Bolesna porażka Ukrainy. Pierwszy raz od dawna. Zełenski wskazał winnych

Kwaśniewski wskazał zaskakującego partnera dla KO. "Trzeba rozmawiać"

Fakt


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz