Giertych reaguje na słowa Tuska. Mówi o wycieku z prokuratury, 05.08.2026



 

Giertych reaguje na słowa Tuska. Mówi o wycieku z prokuratury

Premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli okaże się, iż mec. Roman Giertych złamał prawo w związku z ujawnieniem nagrań z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w sprawie tak zwanych "dwóch wież", poniesie konsekwencje. — Pan premier ładnie sprostował całą sprawę. Wszystko jednak zaczęło się od nieodpowiedzialnej i bezczelnej wypowiedzi rzecznika prokuratury — odpowiada w rozmowie z "Faktem" Roman Giertych.


Przypomnijmy, w ubiegłym tygodniu portal goniec.pl opublikował nagrania przedstawiające fragmenty kilkugodzinnego przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Prezes PiS został przesłuchany 10 czerwca jako świadek w śledztwie dotyczącym tak zwanych "dwóch wież". Dwa tygodnie później prokuratura umorzyła postępowanie, uznając, że w sprawie nie doszło do popełnienia czynu zabronionego.

Czytaj też: Prezydent Nawrocki przekroczył granice? Ekspert wskazuje na przepisy

Tusk o wycieku nagrania z przesłuchania Kaczyńskiego

Po publikacji nagrań Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o wszczęciu czynności sprawdzających w związku z ujawnieniem materiałów, które — jak podkreślono — stanowią załącznik do protokołu przesłuchania świadka.

W rozmowie z "Faktem" rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał, że "dostęp do całości akt miała tylko jedna osoba, mecenas Roman Giertych".

— Wystąpił o dostęp, dostał dostęp. Było pouczenie dla wszystkich osób biorących udział w przesłuchaniu o treści artykułu 241, czyli o odpowiedzialności karnej za publiczne upublicznienie przed prawomocnym zakończeniem materiałów z postępowania przygotowawczego — powiedział prok. Skiba.

Czytaj też: Byłem na grillu u Morawieckiego. Tylu złośliwości wobec PiS się nie spodziewałem

Podczas środowej konferencji prasowe Donald Tusk — pytany, czy Giertych udostępnił nagrania — podkreślił, że "gdyby okazało się, że pan poseł Giertych cokolwiek zrobił nielegalnie, na przykład wyniósł te materiały, to oczywiście poniesie konsekwencje".

— Nie odniosłem wrażenia (na podstawie komunikatu Prokuratury Okręgowej — red.), że prokuratura oficjalnie stwierdziła, że pan Giertych odpowiada za nielegalne wynoszenie dokumentów. Zapytam wprost prokuratora generalnego (Waldemara Żurka), czy takie jest przekonanie prokuratury. Jeśli tak, to oczekuję natychmiastowego wszczęcia dochodzenia w tej sprawie — podkreślił.

Zdaniem premiera, Giertych jest osobą "zasłużoną w niektórych sprawach, w niektórych kontrowersyjną". — (Roman Giertych) nie jest świętą krową. Jeśli złamał prawo, jest out — dodał Tusk.

Roman Giertych o taśmie z przesłuchania prezesa PiS

Następnie do słów szefa rządu odniósł się w rozmowie z "Faktem" Roman Giertych. Jak podkreślił, "pan premier ładnie sprostował całą sprawę".

Wszystko jednak zaczęło się od nieodpowiedzialnej i bezczelnej wypowiedzi rzecznika prokuratury, który oświadczył, że jedynym źródłem wycieku mogła być moja kancelaria, zapominając, że równie dobrze mogły się tego dopuścić inne osoby, które miały dostęp do akt. Najbardziej prawdopodobne, w mojej ocenie, jest to, że wyciek nastąpił z samej prokuratury

— mówi prawnik.

Giertych uważa, że wypowiedź rzecznika "właściwie ocierała się o naruszenie (jego) dóbr osobistych poprzez sugestię o dopuszczeniu się czynu zabronionego".

Jak dodaje, wcale nie jest przesądzone, że publikacja nagrań mogła stanowić przestępstwo. — Ta doktryna nie jest taka do końca oczywista, ponieważ z punktu widzenia prokuratury sprawa została umorzona, tak więc tajemnica śledztwa się zakończyła, chyba że złożę zażalenie — mówi.

Prawnik zwraca uwagę na — jego zdaniem — sprzeczność w argumentacji dotyczącej tajemnicy śledztwa. — Dosyć absurdalne jest to, że oskarża się mnie o naruszenie tajemnicy śledztwa, podczas gdy to, czy ta tajemnica nadal obowiązuje, zależy od tego, czy złożę zażalenie — argumentuje.

Żadne obawy nie mogą występować z mojej strony, bo w tej sprawie, moim zdaniem, ustalenia będą takie jak zawsze, czyli że wyciek nastąpił z prokuratury. Mamy ostatnio do czynienia z wyciekami ze znacznie poważniejszych postępowań — stwierdza Roman Giertych.

Znamy nazwiska uczestników rocznicy prezydentury. Jeden punkt owiany tajemnicą

Sikorski uderzył w PiS po decyzji prokuratury. "Będą się smażyć w piekle"

Kontrowersyjny propagator pseudomedycyny w Pałacu Prezydenckim

(Fakt >>>, PAP, Prokuratura)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz