Gwałtowna zmiana w Europie. Opracowuje plan mający powstrzymać zakusy Donalda Trumpa. Na stole leży kilka propozycji
9 stycznia 2026
Nawet te kraje, które do tej pory bagatelizowały groźby rzucane przez Donalda Trumpa, zrozumiały, że nie są to puste słowa — i że sytuacja jest poważniejsza, niż się wydawało. I postanowiły działać. Jak zdradzili redakcji POLITICO anonimowo dyplomaci NATO, członkowie sojuszu za zamkniętymi drzwiami omawiają szereg działań, którymi chcą odwieść Donalda Trumpa od planów aneksji lub zakupu Grenlandii. Mowa jest m.in. o zwiększeniu liczby operacji wywiadowczych i wzmocnieniu obecności sojuszu w regionie Arktyki.
Rządy europejskie rozpoczęły dwutorową ofensywę dyplomatyczną mającą przekonać Donalda Trumpa do wycofania się z roszczeń dotyczących Grenlandii. Zakłada ona lobbing w Waszyngtonie oraz naciski na NATO, by podjęło działania, które złagodzą obawy prezydenta USA dotyczące bezpieczeństwa.
Podejście to oznacza gwałtowną zmianę w reakcji Europy na groźby Trumpa. Skłoniły one urzędników w Brukseli, Berlinie i Paryżu do pilnego opracowania planu działania. Do tej pory starali się oni umniejszać powagę pomysłów Trumpa, mając nadzieję, że są one tylko retoryką — obawiali się, że inne podejście tylko doda im wiarygodności. Europejscy urzędnicy zaangażowani w dyskusje na ten temat twierdzą jednak, że sytuacja uległa zmianie.
Dowodem tego są słowa prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który bez ogródek przedstawił wyzwania stojące przed kontynentem.
— Stany Zjednoczone to ugruntowana potęga, która stopniowo odwraca się od niektórych swoich sojuszników i wyłamuje się z międzynarodowych zasad, które kiedyś sama promowała — powiedział w czwartek.
Działania za zamkniętymi drzwiami
W ostatnich dniach Trump zaostrzył swoją retorykę. W niedzielę wieczorem powiedział dziennikarzom, że USA "potrzebują Grenlandii ze względów bezpieczeństwa narodowego". Wielokrotnie twierdził też, że nie może wykluczyć interwencji wojskowej w celu przejęcia wyspy. Według Danii oznaczałaby ona koniec NATO — sojuszu 32 krajów, w tym Stanów Zjednoczonych, które dysponują największymi siłami zbrojnymi. Grenlandia nie należy do UE, ale jest półautonomicznym terytorium Królestwa Danii, które jest członkiem unijnej wspólnoty.
Większość działań dyplomatycznych w jej ramach odbywa się za zamkniętymi drzwiami. Ambasador Danii w Stanach Zjednoczonych Jesper Moller Sorensen i przedstawiciel Grenlandii w Waszyngtonie Jacob Isbosethsen przeprowadzili niedawno rozmowy z ustawodawcami na Kapitolu.
Według jednego z dyplomatów UE obaj wysłannicy próbują przekonać jak najwięcej z nich, że Grenlandia nie chce zostać zakupiona przez Stany Zjednoczone, a Dania nie jest zainteresowana taką transakcją. Działania te zdają się działać — niektórzy sojusznicy Trumpa publicznie sprzeciwili się w ostatnich dniach sugestii prezydenta o przejęciu Grenlandią przy użyciu siły militarnej.
Dwóch dyplomatów UE poinformowało serwis POLITICO, że podczas piątkowego spotkania ambasadorów UE duńscy urzędnicy mają przedstawić formalną informację i aktualne dane na temat sytuacji związanej z Grenlandią.
Rzekome zagrożenie ze strony Rosji i Chin
Na tym jednak nie koniec. Trzech dyplomatów NATO poinformowało anonimowo, że podczas czwartkowego zamkniętego spotkania w Brukseli ambasadorowie sojuszu uzgodnili, że powinien on wzmocnić region arktyczny.
Trump twierdzi, że Grenlandia narażona jest na wpływy rosyjskie i chińskie. Jako uzasadnienie przejęcia kontroli nad tym terytorium wskazał rzekomą obecność groźnych statków w pobliżu wyspy. Eksperci w większości kwestionują te twierdzenia — Moskwa i Pekin koncentrują swoje działania obronne, obejmujące wspólne patrole i inwestycje wojskowe, głównie we wschodniej części Arktyki.
Wiceprezydent USA JD Vance powiedział jednak dziennikarzom w czwartek, że Trump chce, aby Europa potraktowała bezpieczeństwo Grenlandii "poważniej" — w przeciwnym razie "Stany Zjednoczone będą musiały coś z tym zrobić".
Europejczycy uważają, że pierwszym i preferowanym rozwiązaniem jest znalezienie kompromisu z Trumpem. Wzmocnienie obecności NATO na arktycznej wyspie może przekonać go, że USA nie muszą zajmować Grenlandii w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa.
Podczas czwartkowego spotkania wysłannicy NATO dyskutowali m.in. o wykorzystaniu sił wywiadowczych do lepszego monitorowania terytorium, zwiększeniu wydatków na obronę Arktyki, przeniesieniu większej ilości sprzętu wojskowego do regionu oraz przeprowadzeniu tam większej liczby ćwiczeń wojskowych.
"Konstruktywne" rozmowy
Rozważanie różnych możliwości działań zaledwie kilka dni po ostatniej wypowiedzi Białego Domu pokazuje, jak poważnie Europa traktuje groźby Trumpa i jak egzystencjalnym ryzykiem dla NATO i stosunków transatlantyckich byłaby każda interwencja USA na Grenlandii. Według dyplomatów, z którymi rozmawiała redakcja POLITICO, urzędnicy NATO mają teraz przedstawić różne opcje działania.
42 wysłannikom sojuszu udało się uniknąć bezpośredniej konfrontacji podczas czwartkowego spotkania — poinformowało trzech dyplomatów NATO. Jeden z nich atmosferę panującą w sali nazwał "produktywną" i "konstruktywną".
Ambasador Danii, który zabrał głos jako pierwszy, powiedział, że spór jest kwestią dwustronną (między jego krajem a USA) i skupił się na ostatnich sukcesach strategii NATO w Arktyce oraz potrzebie dalszych działań w regionie. Słowa te spotkały się z powszechnym poparciem.
Kwestia Grenlandii została również poruszona podczas czwartkowego zamkniętego spotkania ambasadorów UE ds. obrony i polityki zagranicznej, mimo że nie znalazła się w oficjalnym porządku obrad — poinformowało dwóch dyplomatów UE. Dodali, że stolice państw członkowskich wyraziły solidarność z Danią.
Poniżej streszczenie artykułu:
- Europejskie kraje opracowują plan obrony Grenlandii przed możliwymi działaniami Donalda Trumpa, obawiając się jego zamiarów zakupu tej wyspy.
- W ramach działań dyplomatycznych podejmowane są lobbing w Waszyngtonie oraz współpraca w NATO, aby złagodzić obawy Trumpa o bezpieczeństwo.
- Prezydent Francji Emmanuel Macron wypowiedział się na temat rosnących napięć między USA a ich sojusznikami.
- Podczas zamkniętych spotkań NATO omawiano wzmocnienie obrony Arktyki oraz współpracę w zakresie wywiadu.
- W ostatnich dniach niektórzy sojusznicy Trumpa sprzeciwili się jego wojskowym propozycjom dotyczących Grenlandii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz