Jarosław Kaczyński zagłuszany podczas miesięcznicy. "Wrzaski lumpenproletariatu"
10 sierpnia 2026
— Ta "Putinada" trwa tu cały czas — mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej na placu Piłsudskiego w Warszawie. W tle dało się słyszeć okrzyki "kłamca, kłamca" płynące ze strony kontrdemonstrantów.
— Ciągle to słyszymy. Słyszymy to, co miesiąc. Tego przestrzegania prawa w dalszym ciągu nie ma. Tego rodzaju demonstracje powinny być odsunięte o 100 metrów od demonstracji, którą chcą zakłócić. Prokuratura już dawno powinna wydać zakaz obecności tych ludzi, bo nieustannie obrażają i uprawiają putinowską propagandę — mówił Jarosław Kaczyński.
— Dzisiejszy radykalny brak poparcia dla Tuska i jego rządy to zapowiedź zmiany władzy. Ta nowa władza te wszystkie sprawy załatwi — zapewnił Kaczyński.
"Złapiemy i ukarzemy!". Jarosław Kaczyński o wizji zmiany władzy
Całe wystąpienie prezesa Prawa i Sprawiedliwości było zagłuszane przez uczestników kontrdemonstracji. Słychać było nieustanne okrzyki "kłamca, kłamca".
— Przychodzimy tu i żadne wrzaski lumpenproletariatu tego nie zmienią — zadeklarował Kaczyński. — Jestem pewien, że przyjdzie dzień zwycięstwa i ukarania tych, którzy tu są i tych, którzy na to pozwalają. Rosja jest poza naszym zasięgiem, ale tych w Polsce złapiemy i ukarzemy — zapewnił.
Przed wystąpieniem Jarosław Kaczyński rozmawiał z mediami o sytuacji na placu Piłsudskiego. — Zmieniły się jakieś decyzje ze strony władzy. Ale trudno powiedzieć, na czym to będzie polegało. Co prawda nie złożyli tutaj tych wieńców, ale mamy transparent. Przede wszystkim nie jest przestrzegane prawo, bo tego rodzaju demonstracja jest dopuszczalna, ale musi być w odległości 100 m od tej. Na to w tej chwili nie ma sposobu, ale myślimy nad takimi rozwiązaniami, które to w przyszłości uniemożliwią — stwierdził.
Jak dodał, chodzi o "straż praw". - To jest nazwa robocza, ale chodzi o coś takiego, co uniemożliwi jakiejkolwiek władzy tego rodzaju przemocy, która jest dokonywana po 13 grudnia 2023 r. — powiedział. O konieczności powołania "straży praw" mówił również w czwartek podczas konwencji programowej PiS Przemysław Czarnek.
Czytaj także
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
- Jarosław Kaczyński, prezes PiS, był zagłuszany przez kontrdemonstrantów podczas miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie.
- Okrzyki "kłamca, kłamca" utrudniały jego wystąpienie, w którym krytykował obecną władzę i zapowiadał zmianę.
- Kaczyński odniósł się też do braku przestrzegania prawa podczas demonstracji, apelując o ich odległość od miejskich wydarzeń.
- Mówił o konieczności stworzenia "straży praw", mającej zapobiegać podobnym sytuacjom w przyszłości.
- Podkreślił, że będą odpowiedzialność za działanie przeciwko regułom i zapowiedział karanie tych, którzy łamią prawo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz