Jest reakcja szefa MSZ na awanturę z Bąkiewiczem. Nie taka, jakiej chciałaby prawica. Prezydencki minister zabrał głos, 17.06.2026



 W skrócie

  

Jest reakcja szefa MSZ na awanturę z Bąkiewiczem. Nie taka, jakiej chciałaby prawica

17 czerwca 2026

"Konsulowie RP udzielają pomocy, ale nie zawsze mogą ochronić przed skutkami zachowań nieroztropnych" — napisał Radosław Sikorski w serwisie X.

Co wydarzyło się w Berlinie?
Robert Bąkiewicz i jego współpracownicy z Ruchu Obrony Granic zostali we wtorek obezwładnieni i zatrzymani przez niemiecką policję, gdy przed pomnikiem upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej chcieli umieścić krzyż i tabliczki informujące o niemieckich zbrodniach. Doszło do szarpaniny, a nagrania ze zdarzenia szybko zaczęły krążyć w mediach społecznościowych.
Jak zareagowało PiS?
O godz. 20 przed Ambasadą Niemiec w Warszawie zebrało się kilkudziesięciu zwolenników m.in. Ruchu Obrony Granic oraz środowisko związane z Telewizją Republika. Następnie kilku polityków PiS udało się do zamkniętej już siedziby MSZ, deklarując zamiar wejścia tam z kontrolą poselską. Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta domagał się też reakcji MSZ.
Jak zareagowało MSZ?
Polski konsul w Berlinie działa w sprawie interwencji niemieckiej policji wobec członków Ruchu Obrony Granic. Ustala okoliczności zdarzenia i powody ich zatrzymania — poinformował we wtorek rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
Co napisał Radosław Sikorski?
"Należy przestrzegać lokalnego prawa oraz wypełniać polecenia służb porządkowych. Konsulowie RP udzielają pomocy, ale nie zawsze mogą ochronić przed skutkami zachowań nieroztropnych" — czytamy we wpisie ministra Sikorskiego, który minister zamieścił w serwisie X w środę rano.

"W związku z rozpoczynającym się sezonem urlopowym" minister zachęcił również do śledzenia strony Polak za Granicą i życzył "udanych wakacji i bezpiecznego powrotu do kraju".
CZYTAJ:

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Robert Bąkiewicz i jego współpracownicy zostali zatrzymani w Berlinie przez niemiecką policję podczas próby umieszczenia krzyża przed pomnikiem polskich ofiar II wojny światowej.
  • Do zdarzenia doszło w wyniku szarpaniny, a sytuacja szybko zyskała rozgłos w mediach społecznościowych.
  • Radosław Sikorski skomentował sytuację na platformie X, podkreślając, że należy przestrzegać lokalnych przepisów oraz zaleceń służb porządkowych.
  • Polski konsul w Berlinie nawiązał działania w sprawie interwencji policji i ustala okoliczności zatrzymania.
  • W Warszawie odbyła się demonstracja poparcia dla Bąkiewicza, z udziałem polityków PiS i zwolenników Ruchu Obrony Granic.

Wróć do artykułu

  

Robert Bąkiewicz skuty przez niemiecką policję. Prezydencki minister zabrał głos

Polska Agencja Prasowa

17 czerwca 2026

— Potrzebna reakcja polityczna — apeluje Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta. Według polityka, interwencja niemieckiej policji wobec członków Ruchu Obrony Granic była niedopuszczalna, a polskie władze powinny stanowczo zareagować.

Co się wydarzyło w Berlinie?
We wtorek członkowie Ruchu Obrony Granic próbowali umieścić krzyż przy pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej. Policja berlińska uniemożliwiła im przemarsz, proponując alternatywne rozwiązania. Gdy grupa nie zastosowała się do poleceń, wobec sześciu osób użyto środków przymusu bezpośredniego, a po zakończeniu czynności wszyscy zostali zwolnieni.
Co powiedział Marcin Przydacz?
— Sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna. Patrząc na te obrazki, które do nas tutaj docierają, gdzie polscy obywatele są turbowani, przepychani, w sposób absolutnie nieakceptowalny traktowani przez policję niemiecką — powiedział Przydacz. — Bez względu na to, jak kto ocenia działalność tego czy innego obywatela Rzeczypospolitej. To nasi obywatele i zasługują na to, aby ich wesprzeć w sytuacji, w której traktuje ich się w nieodpowiedni sposób — dodał, apelując o szybką interwencję polityczną.
Zobacz także:

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta wyraził oburzenie w związku z interwencją niemieckiej policji wobec członków Ruchu Obrony Granic.
  • Członkowie ruchu próbowali postawić krzyż przy pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej w Berlinie.
  • Policja berlińska uniemożliwiła im przemarsz, proponując alternatywne rozwiązania.
  • Użyto środków przymusu wobec sześciu osób, które nie zastosowały się do poleceń, jednak wszyscy zostali później zwolnieni.
  • Przydacz zaapelował o szybką reakcję polityczną, podkreślając, że Polacy powinni być traktowani z szacunkiem.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz