Konferencja, która wskaże siłę lub słabość Zachodu. To będzie celem Polaków. "Trzy tematy"
— Monachium to nie jest miejsce, gdzie się podpisuje traktaty i gdzie zapadają formalne decyzje, ale to właśnie tutaj omawia się aktualną kondycję świata zachodniego — mówi analityk Łukasz Wojdyga. Rozmówca Onetu wskazuje na trzy kluczowe tematy, które jego zdaniem zdominują tegoroczną dyskusję w Niemczech. Odpowiada też na pytanie, w jaki sposób polska delegacja powinna rozgrywać nasze interesy. - Nie powinniśmy ze Stanami specjalnie rywalizować i próbować przeskakiwać na chińskiego konia.
13 lutego 2026
W Niemczech rusza Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa. Do Monachium przyjedzie ponad 60 głów państw i rządów i delegacje z ok. 120 krajów. Na liście mówców znajdują się sekretarz generalny NATO Mark Rutte, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Uwaga skupia się na Waszyngtonie: delegacji amerykańskiej przewodniczy sekretarz stanu Marco Rubio. Jego sobotnie przemówienie będzie traktowane jako moment wyznaczenia kierunku, w którym w najbliższych latach podążać będą Stany Zjednoczone. Kierunek tej polityki, co oczywiste, ma kluczowe znaczenie dla całej Europy, w tym Polski.
"Nie powinniśmy przeskakiwać na chińskiego konia"
Łukasz Wojdyga, dyrektor Centrum Studiów Strategicznych Warsaw Enterprise Institute uważa, że rządowy skład polskiej delegacji na czele z premierem Donaldem Tuskiem i ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim "będzie starał się grać w jednej drużynie z przedstawicielami krajów Europy Zachodniej".
— Często mówię o moim wrażeniu braku inicjatyw w polskiej polityce zagranicznej. I nie oczekuję, że w Monachium to się zmieni — mówi Onetowi.
Na czym polskim reprezentantom na konferencji w Monachium powinno szczególnie zależeć? W jaki sposób powinniśmy rozgrywać tutaj nasze interesy?
— Powinniśmy cały czas patrzeć na potencjał militarny i gospodarczy różnych krajów. Bezpieczeństwo Europy bez Stanów Zjednoczonych jest niemożliwe. Nie powinniśmy więc ze Stanami specjalnie rywalizować i próbować przeskakiwać na chińskiego konia. Powinniśmy patrzeć na wspólnotę zachodnią w kategoriach współpracy Europy i Stanów Zjednoczonych — pada odpowiedź.
W zeszłym roku w Monachium było "gorąco". Co stanie się teraz?
Dyrektor Wojdyga nie ma wątpliwości, że "Monachium to ważna konferencja dla całego świata". Nie uważa jednak, że w najbliższych dniach dojdzie do politycznego przełomu i trzęsienia ziemi w relacjach transatlantyckich. — Monachium to nie jest miejsce, gdzie się podpisuje traktaty i gdzie zapadają formalne decyzje, ale to właśnie tutaj omawia się aktualną kondycję świata zachodniego — zwraca uwagę rozmówca Onetu.
— Wydaję mi się, że będziemy mieli do czynienia z uspokojeniem sytuacji, po dość burzliwych obradach, szczególnie po wystąpieniu wiceprezydenta Vance'a w zeszłym roku. W tym roku będziemy szli bardziej w kierunku uspokojenia sytuacji i wskazywania, że wspólnota zachodnia istnieje — prorokuje dyrektor Wojdyga.
Rok temu w Monachium, wiceprezydent USA J.D. Vance w ostrym wystąpieniu dokonał ideologicznego rozliczenia z Europą. Mówił o rzekomym upadku wartości i braku wolności słowa w Europie. Amerykański polityk mówił wprost o słabości starego kontynentu, co spotkało się z ostrą reakcją europejskich polityków.
Ekspert przypomina, że na tegorocznej konferencji w Monachium na czele delegacji amerykańskiej stoi znany z bardziej dyplomatycznego nastawienia sekretarz stanu Marco Rubio. — Do Monachium przyjeżdża też spora delegacja kongresmenów amerykańskich od Demokratów, którzy będą występować w wielu panelach i prawdopodobnie będą mieli zupełnie inne stanowisko niż oficjalna delegacja amerykańska — podkreśla.
Co będzie najważniejsze na konferencji w Monachium? "Trzy tematy"
Dr Wojdyga uważa, że na konferencji w Monachium kluczowe będą trzy tematy. — Po pierwsze, relacje transatlantyckie. Jak one wyglądają i jaka jest ich przyszłość? Od lat słyszymy hasło o budowaniu strategicznej autonomii. Ale autonomia bez realnej siły, której Europa nie ma, nie jest prawdziwa. Jak już mówiłem, bez Stanów Zjednoczonych europejskie bezpieczeństwo nie będzie kompletne. Amerykańska obecność wojskowa, szczególnie odstraszanie nuklearne, jest realnym fundamentem bezpieczeństwa naszego kontynentu — mówi analityk.
Drugim obszarem,na który wskazuje rozmówca Onetu, będzie "Ukraina i wiarygodność Zachodu". — Jak będzie wyglądać dalsze wsparcie dla Ukrainy i realne odstraszanie wobec Rosji? To wymaga zbudowania pewnego potencjału po stronie europejskiej. Europejczycy żyli przez lata na koszt Amerykanów, którzy ich chronili. Ciężar bezpieczeństwa spoczywał na Stanach Zjednoczonych, a teraz to się kończy — komentuje.
— Jest pytanie, na ile Europa będzie umieć wspierać Ukrainę sama? Wiem, że będzie spotkanie prezydenta Zełenskiego z Marco Rubio. Czy Ameryka może w Monachium zadeklarować wsparcie dla Ukrainy? Biorąc pod uwagę brak realnych wyników rozmów pokojowych, które ostatnio trwały w Dubaju, uważam, że takie deklaracje mogą paść — dopowiada dyrektor Wojdyga.
Zdaniem rozmówcy Onetu, trzecim kluczowym tematem na konferencji w Monachium będzie "bezpieczeństwo technologiczne i gospodarcze wynikające z rywalizacji świata zachodniego z Chinami". — Jeżeli Zachód chce utrzymać przewagę nad Chinami, to niezbędna jest ścisła współpraca transatlantycka. Nie tylko wojskowa, ale też technologiczna i gospodarcza — komentuje.
Dyrektor Wojdyga uważa, że z takiej współpracy wyłamują się przedstawiciele krajów europejskich. Analityk przypomina m.in. ostatnie wizyty prezydenta Francji i brytyjskiego premiera w Chinach, a także zapowiadaną pod koniec miesiąca wizytę kanclerza Niemiec.
Poniżej streszczenie artykułu:
- Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa przyciągnie ponad 60 przywódców państw oraz 120 delegacji.
- Kluczowe tematy konferencji to relacje transatlantyckie, wsparcie dla Ukrainy i bezpieczeństwo technologiczne.
- Polska delegacja, w składzie z premierem i ministrem spraw zagranicznych, powinna współpracować z krajami Europy Zachodniej.
- Uczestnicy konferencji będą dyskutować o przyszłości europejskiego bezpieczeństwa bez amerykańskiego wsparcia.
- Oczekiwane są deklaracje wsparcia dla Ukrainy oraz kwestie związane z konkurencją z Chinami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz