Koniec "Psa" w PiS. Aż trudno uwierzyć, co Kaczyński o nim mówi
19 czerwca 2026
Ryszard Terlecki jest w PiS postacią legendarną. Przez lata jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego, dziś siedzi w czwartym rzędzie w Sejmie. W rozmowach na Nowogrodzkiej nazwał go niedawno "wielką kanalią". Stało się to po spięciu obu panów na kolacji w Krakowie.
Ryszard Terlecki zwykł dementować wszelkie doniesienia, wedle których ścinał się z Jarosławem Kaczyńskim. Tak zapewne będzie i tym razem — oficjalnie nie ma żadnych napięć z prezesem. Z licznych źródeł w PiS wiadomo jednak, że sytuacja jest zupełnie inna.
Wedle naszych informacji, w wąskim gronie polityków PiS na Nowogrodzkiej Jarosław Kaczyński nazwał Ryszarda Terleckiego "wielką kanalią". Sam zainteresowany nie był przy tym obecny.
Prezes PiS i były szef klubu parlamentarnego partii owszem, czasami jeszcze rozmawiają. Na spotkania wąskich władz partii "Pies" — jak nazywany jest Terlecki od czasów, gdy był młodym hipisem — już nie przychodzi. Jest marginalizowany, a Jarosław Kaczyński zupełnie nie liczy się z jego zdaniem.
Dwa spięcia Jarosława Kaczyńskiego z Ryszardem Terleckim
— Kaczyński traktował Terleckiego jako współpracownika. Teraz czuje się przez niego zdradzony — słyszymy od jednego z polityków PiS.
Źródłem złej krwi między prezesem a Terleckim jest to, że — jak ujawniliśmy w "Newsweeku" — w czasie kampanii prezydenckiej Karola Nawrockiego "Pies" zasugerował Kaczyńskiemu, że powinien zrezygnować ze stanowiska prezesa partii. To miał być jedyny sposób, by uratować szanse Nawrockiego na wygraną w tych wyborach.
Historia potoczyła się inaczej, niż prognozował Terlecki. Jarosław Kaczyński nie posłuchał swojego druha, a Nawrocki wygrał wybory. Sugestie "Psa" rozwścieczyły prezesa PiS. Ale to nie był koniec. 18 kwietnia tego roku w Krakowie ludzie PiS spotkali się na kolacji po uroczystościach miesięcznicy pogrzebu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej na Wawelu. W czasie posiłku wywiązała się wymiana zdań między Terleckim a Kaczyńskim (o tym informowała Wirtualna Polska, a potem także Onet). Były wicemarszałek Sejmu mówił, że w partii ton powinni nadawać młodzi. Prezes PiS odparł, że w związku z tym Terlecki powinien odejść, bo jest już wiekowy.
— Musi nastąpić zmiana pokoleniowa w PiS — miał mówić Terlecki.
— Zmiana na czele z tobą — odparował Kaczyński.
— Ja jestem na to gotowy, ale czy ty jesteś gotowy? — rzucił "Pies".
— Myślę o tym, ale ty nie myśl, że twój faworyt, Mateusz Morawiecki, przejmie mi PiS — powiedział na to Kaczyński.
Po tym spięciu zrobiło się tak nieprzyjemnie, że Kaczyński ze współpracownikami wyszedł z kolacji.
Kaczyński obelżywie o Terleckim. "Pies" miał "przekroczyć granice"
Niedługo po krakowskiej awanturze Kaczyński na Nowogrodzkiej w bardzo wąskim gronie swoich współpracowników nazwał Terleckiego "wielką kanalią". Tu ciekawostka lingwistyczna, obelga ta — "kanalia" — wywodzi się od włoskiego słowa "canaglia", a ono z kolei od łacińskiego "canis" — "pies".
Ryszard Terlecki jest dziś w PiS na zupełnym marginesie. Bezceremonialnie został przesunięty do czwartego rzędu w Sejmie, choć przez lata siedział po prawicy prezesa w pierwszej ławie. Miejsce "Psa" zajął Przemysław Czarnek — kandydat partii na premiera w 2027 r.
Terlecki jest też na wylocie z Sejmu. Wedle naszych rozmówców w kolejnych wyborach prezes PiS nie da mu już miejsca biorącego, gwarantującego mandat, a tylko takie może mu pozwolić odnowić mandat poselski. — Terlecki przekroczył granice — mówi jeden z polityków PiS.
Poniżej streszczenie artykułu:
- Ryszard Terlecki, czołowy polityk PiS, został zepchnięty na marginalne pozycje w partii po ostrych słowach Jarosława Kaczyńskiego.
- Kaczyński nazwał Terleckiego "wielką kanalią" w związku z ich napięciami, które wynikły podczas kolacji w Krakowie.
- Źródłem konfliktu było zasugerowanie przez Terleckiego, że Kaczyński powinien ustąpić z pozycji prezesa PiS w celu uratowania szans na wygraną innego kandydata.
- Po spięciu, Terlecki został przesunięty do czwartego rzędu w Sejmie, co wskazuje na jego marginalizację w partii.
- Kaczyński planuje nie dawać Terleckiemu miejsca biorącego w kolejnych wyborach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz