Kontrowersje wokół Piesiewicza. Tak się tłumaczy szef PKOl, 24.08.2026

 


Kontrowersje wokół Piesiewicza. Tak się tłumaczy szef PKOl

Zdjęcie autora artykułu

Śledztwo Wirtualnej Polski i TVN 24 ujawniło, że Radosław Piesiewicz otrzymał od szefa Zondacrypto Przemysława Krala luksusowy zegarek. "Kupiłem zegarek wspomnianej marki z własnych osobistych środków" - broni się na X.

W poniedziałkowy poranek wspólne śledztwo Wirtualnej Polski i TVN24 ujawniło, że prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz dostał od szefa Zondacrypto Przemysława Krala zegarek Patek Philippe wart 40 tysięcy euro oraz inne prezenty w tym wyjazdy na mecze (cały materiał możesz przeczytać TUTAJ).

Za co? Wedle informacji dziennikarzy Piesiewicz powoływał się na znajomości z byłym premierem Mateuszem Morawieckim oraz szefem UOKIK Tomaszem Chróstnym. Obiecywał wstawiennictwo w sprawie postępowania przeciw Zondacrypto. Ostatecznie szefowi PKOl nie udało się niczego załatwić.

Obecnie prokuratura w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie upadku Zondacrypto i wyprowadzenia z niej pieniędzy właśnie przez Krala. Badane jest m.in. to, czy klienci byli wprowadzani w błąd co do możliwości przechowywania i wypłacania swoich środków. Początkowo szkodę szacowano na co najmniej 350 mln zł, a do czerwca prokuratura zarejestrowała ponad 3600 zawiadomień.

Warto dodać, że Zondacrypto była sponsorem PKOl. W kwietniu wybuchł skandal dotyczący nagród dla polskich olimpijczyków za igrzyska w Mediolanie i Cortinie 2026. Firma, jako sponsor generalny PKOl, miała finansować bardzo wysokie premie za medale. Początkowo zapowiadano 500 tys. zł za złoto, 400 tys. za srebro i 300 tys. za brąz, przy czym połowa nagrody miała być wypłacana w tokenach w zondacrypto. Ostatecznie po wielu miesiącach batalii olimpijczykom wypłacono nagrody.

W związku ze śledztwem dziennikarze wysłali do Piesiewicza kilkadziesiąt pytań. Piesiewicz zdecydował się na niecodzienny ruch i odpowiedział na nie na portalu społecznościowym X. Twierdzi on, ze kupił ten zegarek z własnych pieniędzy.

"Kupiłem zegarek wspomnianej marki z własnych osobistych środków, a w zakupie pomógł mi pan Przemysław Kral. Zakup akurat takiego zegarka jest skomplikowany i mimo podejmowanych przeze mnie prób wcześniej nie udało mi się nabyć zegarka tej konkretnej marki. Podczas jednej z rozmów, Przemysław Kral powiedział, że ma taką możliwość, by ten zegarek pomóc mi kupić. Umówiliśmy się, na jego wyraźną prośbę, abym zapłacił mu za niego gotówką (uczyniłem to w kliku ratach, podczas naszych spotkań, co potwierdzą świadkowie). Zegarek jest z certyfikatem wystawionym na moje imię i nazwisko. Oczywiście nie płaciłem żadnego podatku, gdyż nie jest to darowizna, a zakup" - mówił. Nie przedstawił jednak dowodów na potwierdzenie swojej wersji.

Na pytanie: "Czy Przemysław Kral mówił Panu o problemach grupy zondacrypto z UOKiK i o skali korespondencji, jaką urząd kierował do jej spółek? Czy rozmawiali Panowie o możliwych sposobach rozwiązania tego problemu, w tym o dotarciu do osób mogących mieć wpływ na przebieg postępowania? Kiedy odbyły się te rozmowy i gdzie?" odpowiedział:

"Nasze rozmowy dotyczyły w głównej mierze warunków umowy pomiędzy PKOl a zondacrypto, jej szczegółów, a także przyszłych inicjatyw, które będziemy podejmować na rzecz sportowców, w tym nagród dla olimpijczyków, wparcia olimpijek będących mamami czy sportowców wracających do aktywności po kontuzji. Oczywiście, rozmawiałem z Przemysławem Kralem o rynku krypto walut i działalności zondacypto. Mógł więc pojawić się także wątek UOKiK. Nie wykluczam, że mogłem powiedzieć, że zapytam o zondacrypto. Przecież to nasz główny sponsor" - przyznał.

Z kolei na pytanie: "Czy obiecywał Pan pomoc w sprawach zondacrypto i interwencję u Mateusza Morawieckiego lub Tomasza Chróstnego?" - stwierdził.

"Nigdy nie proponowałem żadnej interwencji czy lobbingu, nie umawiałem pana Krala, czy innego przedstawiciela zondacrypto z kimkolwiek. Jedyne, co mogłem obiecać głównemu sponsorowi PKOl to ogólne sprawdzenie - także w interesie PKOl - czego dotyczy problem zondacrypto oraz jaka jest reputacja tego podmiotu" - napisał Piesiewicz.

sportowefakty wp


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz