Kłótnia partyjnych żołnierzy Kaczyńskiego. Miały paść przekleństwa (Suski i Sasin mogliby dać sobie po mordzie; i tak mają podobne - w znaczeniu przyprawionej gęby na wieki wieków - Amen, 16.06.2026


Kłótnia partyjnych żołnierzy Kaczyńskiego. Miały paść przekleństwa

16 czerwca 2026

Uważany za wiernego druha prezesa PiS Marek Suski nie na żarty pokłócił się z Jackiem Sasinem — wynika z informacji Onetu. Scysja, która zaczęła się niewinnie, miała się przerodzić w spór, którego efektem może być powstanie kolejnego stowarzyszenia w ramach Prawa i Sprawiedliwości. Zadowolony z takiego obrotu spraw jest Mateusz Morawiecki.

— Marek to jest siła spokoju. Jak się denerwuje, to nawet głosu za bardzo nie podnosi. Ale tym razem nerwy mu puściły — słyszymy od jednego z posłów PiS.

Nerwy Marka Suskiego

Marek Suski nigdy nie był samodzielnym politycznym graczem wagi ciężkiej. A jednak od ponad dwóch dekad pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy twardego jądra Prawa i Sprawiedliwości. Jego polityczna biografia to opowieść o człowieku, który zaczynał jako perukarz w teatrze, a zbudował pozycję na czymś w PiS szczególnie cennym — bezwzględnej lojalności wobec Jarosława Kaczyńskiego.
Suski był przy Kaczyńskim jeszcze w czasach Porozumienia Centrum. W latach 90. XX wieku prowadził radomską filię biura poselskiego lidera PC, później trafił do PiS, a od 2001 r. nieprzerwanie zasiada w Sejmie. Należy do kręgu określanego jako "zakon PC" — ludzi, którzy bez wahania szli za Kaczyńskim w latach chudych i tłustych. Ta wierność stała się jego najważniejszym politycznym kapitałem.

Przez lata pełnił funkcje, które rzadko przynoszą błysk fleszy, ale są ważne dla działalności partii: szefa struktur w regionie radomskim, sejmowego żołnierza, człowieka od zadań specjalnych. Gdy trzeba było bronić ludzi obozu, robił to bez oglądania się na koszty.
Największy awans formalny przyszedł w 2017 r., kiedy został szefem gabinetu politycznego premiera Mateusza Morawieckiego. Paradoks tej nominacji polegał na tym, że Suski nie był człowiekiem Morawieckiego, lecz raczej partyjnym rewizorem — okiem Jarosława Kaczyńskiego w Kancelarii Premiera. Zresztą dość szybko pożegnał się z tą rolą i to w dość tajemniczych okolicznościach.
Z czasem Suski stał się jedną z najbardziej barwnych postaci PiS, bohaterem sejmowych spięć, ostrych wypowiedzi i politycznych anegdot. Dla przeciwników bywa symbolem siermiężnego stylu partii. Dla własnego obozu — kimś bardziej użytecznym, czyli politykiem, który nie zdradza, nie buduje osobnej frakcji i nie kwestionuje przywództwa prezesa.
Dlatego jego droga mówi sporo o samym PiS. W tej partii kariery robi się nie tylko przez medialność, eksperckość czy technokratyczne kompetencje. Czasem najtwardszą walutą pozostaje lojalność. Marek Suski jest jednym z tych polityków, którzy tę zasadę zrozumieli najwcześniej.

Kłótnia o stowarzyszenia

Tym ciekawsze są doniesienia o jego kłótni z Jackiem Sasinem, który niedawno ogłosił utworzenie stowarzyszenia "Po pierwsze Polska". Jak sam deklaruje były wicepremier i szef resortu aktywów państwowych, ma to być maszynka w rękach prezesa PiS do realizacji wewnątrzpartyjnej polityki.
Inicjatywa powstała w kontrze do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego "Rozwój Plus", które od początku jest solą w oku Jarosława Kaczyńskiego. Prezes próbował zdusić w zarodku ten projekt, ale to się ostatecznie nie udało. W zeszłym tygodniu Jacek Sasin ogłosił więc powołanie własnego stowarzyszenia.
Z informacji Onetu wynika, że przy okazji doszło do kłótni byłego wicepremiera z Markiem Suskim.
— Marek z Jackiem zetknęli się w jednej sali. Marek kończył swoje spotkanie, a Sasin wchodził na tę samą salę z ludźmi, których zgromadził w ramach tego swojego stowarzyszenia. Suski chciał zostać, żeby posłuchać, ale Jacek kazał mu wy********. Śmiertelnie się pokłócili — mówi nam jeden z polityków PiS.
Jak słyszymy, Marek Suski rozważa powołanie własnego stowarzyszenia. Gdyby tak się stało, w ramach partii funkcjonowałyby trzy tego typu organizacje.

Sojusznicy z przymusu

Co ciekawe, dotychczasowe relacje Marka Suskiego z Jackiem Sasinem trudno opisać prostą formułą konfliktu, choć obaj przez lata byli ważnymi figurami partyjnymi w ramach tego samego województwa mazowieckiego.
Suski kilkakrotnie publicznie bronił Sasina, szczególnie wtedy, gdy na byłego szefa MAP spadła krytyka za wybory kopertowe. W 2020 r. podczas debaty nad wotum nieufności wobec Sasina Suski przekonywał, że wniosek ówczesnej opozycji jest "skandaliczny i całkowicie nieuzasadniony".
Rok później mówił, że Sasin "bardzo dobrze wywiązuje się ze swoich zadań". Po przegranych przez PiS wyborach w 2023 r. poszedł jeszcze dalej, stwierdzając, że w sprawie wyborów kopertowych Sasin powinien dostać laurkę, a nie być rozliczany przez komisję śledczą.
Ich drogi przecięły się także w czasie najostrzejszego konfliktu w obozie władzy z Mateuszem Morawieckim. Latem 2022 r. media opisywały tajne spotkania polityków PiS w Ministerstwie Aktywów Państwowych. Odbywały się one najczęściej na zaproszenie Sasina, ale inicjatorem jednego z takich spotkań miał być właśnie Suski. Wspólnym mianownikiem była niechęć do Morawieckiego.
Jednak w ostatnim okresie Marek Suski — przynajmniej publicznie — starał się łagodzić wewnętrzne napięcia. W jednej z publicznych wypowiedzi przekonywał wręcz, że spór byłego premiera z Jackiem Sasinem jest wyłącznie wytworem mediów. Jego niedawna kłótnia z Sasinem zdaje się jednak otwierać zupełnie nową perspektywę.
— Marek jest lojalny wobec prezesa. Do tej pory Sasin próbował uchodzić za reprezentanta poglądów Jarosława, ale to nie jest do końca prawda. Jacek tym stowarzyszeniem próbuje się ratować, bo jego pozycja jest naprawdę słaba. Morawiecki wygrał ostatnią rozgrywkę i akcja Sasina to tylko reakcja obronna — słyszymy od polityka PiS z kręgu Jarosława Kaczyńskiego.
Marek Suski nie odpowiedział na prośbę o kontakt.

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Marek Suski i Jacek Sasin pokłócili się o nowe stowarzyszenie w ramach PiS, co może prowadzić do wewnętrznych napięć w partii.
  • Suski, bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, publicznie bronił Sasina w przeszłości, co czyni ten spór zaskakującym.
  • Sasin ogłosił utworzenie stowarzyszenia "Po pierwsze Polska" w opozycji do inicjatywy Mateusza Morawieckiego, co wywołało konflikt.
  • Suski rozważa możliwość powołania własnego stowarzyszenia, co mogłoby oznaczać funkcjonowanie trzech organizacji w PiS.
  • Konflikt pomiędzy Suskim a Sasinem wskazuje na wewnętrzne tarcia i walkę o wpływy w partii.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz