Kulisy posiedzenia RBN. Przepychanka słowna, emocje i "odwinięcie się" Włodzimierza Czarzastego, 13.02.2026


Kulisy posiedzenia RBN. Przepychanka słowna, emocje i "odwinięcie się" Włodzimierza Czarzastego

 Początek niejawnej części posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego nie zapowiadał spokojnej rozmowy — wynika z informacji Onetu. Jak się dowiadujemy, ministrowie Donalda Tuska zaprotestowali już w trakcie wstępnego wystąpienia jednego z ludzi prezydenta Nawrockiego. Na dodatek szef BBN Sławomir Cenckiewicz nie tylko uczestniczył w posiedzeniu, choć nie ma dostępu do informacji niejawnych, ale wręcz je prowadził. Część naszych rozmówców twierdzi również, że — wbrew oficjalnym informacjom — Włodzimierz Czarzasty na chwilę przerwał milczenie w trakcie obrad.

Tajne przez poufne — tak uczestnicy wczorajszego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego odpowiadają oficjalnie na pytania o szczegóły wczorajszych rozmów. Wielu z nich podkreśla zaskakująco dobrą atmosferę spotkania.

— Początkowa część spotkania miała charakter merytoryczny, co oceniam jako pozytywne zaskoczenie. Atmosfera była spokojna, a politycy wykazywali większą otwartość, co mogło wynikać z braku obecności kamer. Nawet w końcowej fazie spotkania nie doszło do spodziewanych napięć, prawdopodobnie ze względu na zmęczenie wielogodzinnymi obradami — mówi Onetowi Bartłomiej Pejo, poseł Konfederacji.

Onet postanowił zajrzeć za kulisy niejawnej części spotkania — tej, która rozpoczęła się zaraz po wprowadzającym wystąpieniu prezydenta Karola Nawrockiego, które było otwarte dla mediów. Kiedy zgasły kamery, rozpoczęła się właściwa część posiedzenia.

Uczestnik posiedzenia ujawnia. Doszło do zadziwiającej sytuacji

Prezydent oddał wtedy prowadzenie Sławomirowi Cenckiewiczowi, szefowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który jest sekretarzem RBN.

Sławomir CenckiewiczPAP/Radek Pietruszka
Sławomir Cenckiewicz

Służby odebrały mu poświadczenie bezpieczeństwa, co — jak widać — nie przeszkodziło mu w uczestnictwie w spotkaniu. Jego obecnością ma się jednak zająć Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Z informacji Onetu wynika, że poza kamerami jako pierwszy głos zabrał gen. Andrzej Kowalski, wiceszef BBN, a za rządów PiS szef wywiadu wojskowego. W trakcie referatu — jak twierdzą źródła Onetu — zaczął odpytywać ministrów, co spotkało się z reakcją części z nich.

Uczestnik posiedzenia: — Doszło do przepychanki, bo ministrowie z KO zaczęli się oburzać. Rzeczywiście brzmiało to, jak odpytywanie na jakimś egzaminie, co wywołało protesty, bo wiceszef BBN nie ma tego typu uprawnień. Już na samym początku pojawiły się więc emocje, ale na szczęście udało się opanować sytuację.

Później było już spokojniej. Część dotycząca unijnego programu SAFE trwała około trzech godzin i była najdłuższa ze wszystkich. Z informacji Onetu wynika, że była też najbardziej merytoryczna. Obóz prezydencki i politycy reprezentujący prawicę domagali się szczegółów dotyczących pożyczki, jaką Polska ma zaciągnąć na realizację zadań z tego programu, w tym o to, czy obciąży to budżet MON.

Powtarzały się pytania o jawność listy projektów, które będą finansowane, choć — jak już informowaliśmy w Onecie — taka lista trafiła do BBN już kilka tygodni temu.

Według naszych źródeł rząd i obóz prezydenta mają wypracować "bezpieczną" formułę w tym zakresie, choć w trakcie wczorajszego posiedzenia sejmowej komisji obrony, która pracowała nad ustawą wdrażającą SAFE, reprezentujący Sztab Generalny Wojska Polskiego gen. Jarosław Rybak zasugerował, że ujawnienie dokumentów w tej sprawie byłoby ryzykowne.

Zresztą przedstawiciele armii brali też udział w posiedzeniu RBN.

— Naprawdę nie chce mi się wierzyć, że prezydent Nawrocki zawetuje ustawę o SAFE po tym, gdy posłuchał gen. Kukuły (szefa Sztabu Generalnego) czy gen. Kuptela (szefa Agencji Uzbrojenia), którzy na konkretnych przykładach tłumaczyli, że SAFE w niektórych przypadkach przyspiesza dostawę zamówień o kilka lat, co w sytuacji Polski jest przecież ultra ważne — mówi nam jeden z ministrów rządu.

Gen. Wiesław Kukuła i gen. Artur KuptelPAP/Radek Pietruszka
Gen. Wiesław Kukuła i gen. Artur Kuptel

Do zadziwiającej sytuacji doszło w trakcie drugiej części spotkania, która dotyczyła zaproszenia Polski do Rady Pokoju zainaugurowanej przez Donalda Trumpa. Na razie jest ona raczej omijana przez państwa zachodnie. Zaproszenie otrzymali również m.in. Władimir Putin i Aleksander Łukaszenko.

Ludzie prezydenta i on sam sprawiali wczoraj wrażenie, jakby nie słyszeli deklaracji premiera Donalda Tuska, który dwie godziny przed posiedzeniem RBN ogłosił, że Polska na razie do Rady Pokoju nie przystąpi. Nadal domagali się formalnej odpowiedzi ze strony rządu.

Czarzasty miał w jednym momencie przerwać milczenie

— W tej części najpierw głos zabrał Donald Tusk, a potem oddał pałeczkę Radkowi Sikorskiemu. Z nim przepychał się Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. Ten ping-pong chwilę trwał. Ewidentnie Nawrocki i jego ludzie chcą, żebyśmy weszli do tej rady, a jeśli nie, to żeby rząd wziął pełną odpowiedzialność za to, że Nawrockiego w niej nie będzie. Chyba o to im tylko chodzi — mówi nam jeden z uczestników spotkania.

Sam Donald Tusk nie dotrwał zresztą do końca drugiej części i opuścił posiedzenie razem ze swoim rzecznikiem Adamem Szłapką.

Trzecia część dotyczyła przeszłości Włodzimierza Czarzastego. Miała być najbardziej medialna, ale według naszych rozmówców wszyscy byli już zmęczeni wielogodzinnymi obradami. Według naszych informacji głos zabrało zaledwie kilka osób. Czarzasty milczał jak grób, nie odpowiadając na żadne pytania.

Jednak część naszych rozmówców przekonuje, że w jednym momencie przerwał milczenie.

Poseł koalicji: — Czarzasty odwinął się Andrzejowi Śliwce [poseł PiS], który go zaatakował. Przyznam, że reakcja Włodka była krótka, ale ostra. Potem jednak znowu milczał, a w jego imieniu głos zabrała Anna Maria Żukowska [szefowa klubu Nowej Lewicy], która próbowała pytać samego Karola Nawrockiego o jego przeszłość. Niewiele z tego jednak wyszło.

Włodzimierz CzarzastyPAP/Radek Pietruszka
Włodzimierz Czarzasty

Poniżej streszczenie artykułu:

  • W trakcie niejawnej części posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego pojawiły się emocje i napięcia między politykami.
  • Sławomir Cenckiewicz, mimo braku dostępu do informacji niejawnych, prowadził posiedzenie, co budziło kontrowersje.
  • Doszło do słownej przepychanki, gdy wiceszef BBN zaczynał odpytywać ministrów, co wywołało oburzenie z ich strony.
  • Włodzimierz Czarzasty w jednym momencie przerwał milczenie, odpowiadając na atak posła PiS, a jego reakcja była krótka i ostrożna.
  • Tematem drugiej części obrad była propozycja zaproszenia Polski do Rady Pokoju, mimo wcześniejszych zapowiedzi Donalda Tuska o braku przystąpienia do tej inicjatywy.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz