Marszałek Czarzasty uderza w prezydenta. "Musimy się teraz wstydzić", 15.04.2026



 W SKRÓCIE

Marszałek Czarzasty uderza w prezydenta. "Musimy się teraz wstydzić"

Włodzimierz Czarzasty odniósł się na antenie TVP Info do wyborów na Węgrzech. Nawiązał do marcowej wizyty Karola Nawrockiego w Budapeszcie. — Pojechał pan i zrobił dużo złego. To było nieprzemyślane i nieskuteczne — stwierdził marszałek Sejmu.

14 kwietnia 2026

Prezydent Karol Nawrocki spotkał się 23 marca w Budapeszcie z premierem Węgier Viktorem Orbanem przy okazji Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Nawrocki spotkał się wtedy również z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem. "Węgry wyciągnęły do nas dłoń, gdy broniliśmy się przed rosyjskim bolszewizmem w 1920 r., my okazaliśmy im solidarność w roku 1956, gdy kremlowski imperializm zgniatał ich wolność. My, Polacy, kochamy Węgrów, a nienawidzimy zbrodniarza wojennego Putina. Rosja będzie dla nas zawsze zagrożeniem, Węgry odwiecznym przyjacielem. Niech żyje Polska! Isten áldd meg a magyart!" — napisał po wizycie Nawrocki.

"Musimy się wstydzić"

Włodzmierz Czarzasty nazwał Viktora Orbana "bliskim przyjacielem Putina". — Panie prezydencie Nawrocki, pozdrawiam pana. Pojechał pan do Budapesztu, zrobił pan tam bardzo dużo złego. To było nieprzemyślane i nieskuteczne. Wydaje mi się, że ten wynik Fideszu się po tej wizycie pogorszył. Wszyscy przyjaciele Putina do Orbana jeździli, również prezydent Nawrocki, który jest przyjacielem Orbana. A my teraz się musimy wstydzić — stwierdził marszałek Sejmu.

Czytaj więcej:

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Włodzimierz Czarzasty skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego za jego wizytę na Węgrzech.
  • Nawrocki spotkał się z premierem Węgier Viktorem Orbanem, podkreślając historyczne więzi polsko-węgierskie.
  • Czarzasty nazwał Orbana "bliskim przyjacielem Putina" i oskarżył Nawrockiego o "zrobienie dużo złego".
  • Marszałek Sejmu zasugerował, że w wyniku wizyty poparcie dla Fideszu mogło się pogorszyć.
  • Czarzasty wyraził, iż Polska powinna się teraz wstydzić.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz