Mocny apel Donalda Tuska na Westerplatte. "Najbliższe miesiące mogą być kluczowe"
1 września 2026
— Najbliższe miesiące, ta jesień, ta zima, która są przed nami, mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata — ostrzegał Donald Tusk. — Musimy pomóc przetrwać Ukrainie — apelował. Premier mówił też o ostatnich aktach sabotażu
Premier Donald Tusk wraz z m.in. prezydentem Karolem Nawrockim w poniedziałek wziął udział w obchodach 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte. — Tu, z Westerplatte, popłynęły tysiące słów. Przez te dziesięciolecia mówiliśmy, my, Polacy, zawsze to samo: "Nigdy więcej wojny, nigdy więcej faszyzmu" — mówił.
Tusk podkreślał, że Polacy zawsze wskazywali, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. — Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości — podkreślił.
Donald Tusk o "prostej lekcji" z Westerplatte
Z historii Westerplatte premier wyciągał też lekcję dotyczącą obecnej sytuacji Polski.
— Dziś naszym zadaniem jest przede wszystkim wyciągnąć lekcje, mądre wnioski. Tak, by nigdy nie polegać na bohaterstwie żołnierzy osamotnionych. By nie polegać na bohaterstwie tych, którzy czekali na reakcję sojuszników — mówił. — My dziś musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach. Nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę — podkreślał.
Czytaj także: NATO 3.0. Prezydent Finlandii o rosyjskim zagrożeniu. "To nie kurs rubla zakończy wojnę"
Tusk podkreślił, że "lekcja z 1939 r. jest prosta, chociaż wciąż tak niewielu ją rozumie".
— Nie trzeba być historykiem, a obaj z panem prezydentem jesteśmy historykami, żeby wiedzieć dokładnie, kto ponosi odpowiedzialność za katastrofę września 1939 r. Nawet gdyby żołnierzy Westerplatte było 10, 100 czy 1000 razy więcej, nie dałoby nam to szansy na zwycięstwo, bo wolny świat pozwolił Hitlerowi i faszystowskim Niemcom na rozpętanie wojny i bezkarną agresję — wskazał.
— Pamiętajmy, że to właśnie wtedy mówiono: "To tylko Czechy", "Nie będziemy umierali za Gdańsk", "To Polska, korytarz, może uda się uniknąć wielkiej wojny", "Nie prowokujmy agresora". Równie ogłuszająca, jak salwy ze "Schleswig-Holsteina", była samotność polskich żołnierzy. Nigdy więcej nie możemy dopuścić do takiej sytuacji — dodał.
Polski premier apeluje w sprawie Ukrainy. "Najbliższe miesiące mogą być kluczowe"
— 87 lat po wybuchu II wojny światowej znowu zło czai się za naszymi granicami. Znowu giną ludzie tysiącami i setkami tysięcy. Znowu giną ludzie pod bombami. I to tuż za miedzą, w Ukrainie — mówił Tusk.
Premier przypomniał "bardzo groźną, ale oczywistą prawdę, że agresor, który rozpoczął kolejną okrutną wojnę, to Rosja". — Odpowiedzialnością całego Zachodu jest powiedzieć: los Ukrainy to jest także nasz los w najbliższej przyszłości — powiedział.
— Najbliższe miesiące, ta jesień, ta zima, która są przed nami, mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata — mówił Donald Tusk. — Dziś z Westerplatte krzyczymy do wolnego świata: "bądźcie solidarni". Musimy pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium, nie może powtórzyć się polityka ustępowania złu — dodał. — Jeśli dziś powiemy: "to tylko Ukraina", to ktoś za kilka miesięcy, za rok lub dwa powie: "to tylko Polska" — podkreślił.
Tusk o rosyjskich aktach sabotażu. "Spotkały też Niemcy"
Donald Tusk odniósł się również do rosyjskich aktów sabotażu, nie tylko w Polsce, ale i w innych europejskich państwach.
Czytaj także: Radosław Sikorski w "The Economist": rosyjskie prowokacje nie są przypadkowe. Europa musi zaakceptować ryzyko
— Polska jest ofiarą wielu prowokacji. Kilkadziesiąt godzin temu miały miejsce najprawdopodobniej kolejne akty sabotażu — podpalenia — mówił premier, prawdopodobnie odnosząc się do pożaru w fabryce produkującej części do dronów w Skarżysku-Kamiennej.
— Akcje sabotażu dotknęły Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio Niemcy. Tak, za chwilę się dowiemy, że to rosyjskie służby zorganizowały prowokację dronową w Lipsku — wskazał Tusk. — Może i Niemcy, Francuzi, Hiszpanie zrozumieją, że w obliczu zła nikt nie może zostać sam — podkreślił na koniec.
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
- Donald Tusk wezwał do wsparcia Ukrainy, zaznaczając, że nadchodzące miesiące mogą być kluczowe dla jej niepodległości oraz bezpieczeństwa Polski i wolnego świata.
- Podczas obchodów 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, Tusk ostrzegł przed powtórzeniem historycznych błędów i wezwania do solidarności w obliczu rosyjskiej agresji.
- Przypomniał, że historia uczy, aby nie polegać na heroizmie pojedynczych żołnierzy i sojuszników, ale na prawdziwej sile państwa.
- Tusk zaakcentował, że odpowiedzialność za wojnę w 1939 roku spada na hitlerowskie Niemcy i sowiecką Rosję, a dzisiejsze wydarzenia w Ukrainie są ich kontynuacją.
- Premier zwrócił uwagę na rosnące akty sabotażu, które mogą zagrażać również innym krajom europejskim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz