Morawiecki testuje cierpliwość prezesa. "To jest kamień węgielny", 01.07.2026



 

Morawiecki testuje cierpliwość prezesa. "To jest kamień węgielny"

1 lipca 2026

W otoczeniu Mateusza Morawieckiego coraz częściej mówi się o politycznym projekcie, który może wykraczać poza ramy samego PiS. Jak ujawniają w podcaście "W związku ze śledztwem" Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski, planowany na koniec lipca kongres stowarzyszenia skupionego wokół byłego premiera jest przez część jego współpracowników postrzegany jako coś znacznie większego niż zwykłe spotkanie organizacyjne.

Dominika Długosz przywołuje tekst Jacka Gądka, który na łamach Newsweek.pl opisuje przygotowania do wydarzenia. "— Ten festiwal to nie będzie dyskusja jednego nurtu PiS-u z PiS-em. Formuła będzie szersza, ma przebijać PiS-owską bańkę — mówi osoba z otoczenia byłego premiera. Ma być luźno. — Kiełbaska. Panele. Rozrywka — mówi nam jeden z działaczy stowarzyszenia. Wydarzenie miało się odbyć w Teatrze Mała Warszawa, czyli tam, gdzie swój wieczór wyborczy po drugiej turze zorganizował Karol Nawrocki, ale organizatorzy szukają jednak innej lokalizacji" — czytamy w artykule Gądka. Dziennikarz szacuje, że na imprezie może pojawić się nawet 1000 osób.

Długosz zwraca uwagę, że rozmówcy Gądka przyznają, że nie prosili Jarosława Kaczyńskiego o zgodę na zorganizowanie wydarzenia. — Ja nie wiem, czy to jest elegancko nie pytać prezesa, czy można. Oni wręcz mówili, że minęły już czasy, kiedy oni pytali prezesa o zgodę — dodaje.

Kamień węgielny

Według informacji, które prowadzący podcast uzyskali od swoich źródeł, niektórzy widzą w tym wydarzeniu początek nowego projektu politycznego.

— My żeśmy usłyszeli, że wręcz ludzie Morawieckiego uważają, że to będzie początek ich nowej formacji politycznej, że to nie jest żaden kongres stowarzyszenia, tylko że to jest kamień węgielny i pierwszy punkt w historii jakiejś nowej partii, która miałaby właśnie powstać — stwierdza Długosz.

Mariusz Gierszewski zdradza, że polityczna narracja nowej inicjatywy ma być budowana przede wszystkim wokół tematów gospodarczych. — Punkt ciężkości ma być przełożony na gospodarkę. Czyli mają dużo rozmawiać o gospodarce, pewnie powoływać jakieś panele i tak dalej i pokazać, że są ważni i się na tym znają — mówi.

Nie jest to przypadek. Jak podkreśla Długosz, wiedza o gospodarce od zawsze była najmocniejszą stroną wizerunku byłego premiera. — To zawsze była ta sfera, w której Morawiecki się poruszał najlepiej i najmocniej podkreślał to, że on się na gospodarce zna — ocenia.

Dziennikarze opisują również nastroje panujące w obozie byłego premiera. Według ich relacji część zwolenników Morawieckiego jest zmęczona przeciągającym się oczekiwaniem na polityczną decyzję.

— Trochę we frakcji Morawieckiego było ostatnio takich głosów: "No już, ileż to można się wozić z tą decyzją? Ileż to można czekać? Mateusz trochę przekombinował, bo gadanie jest od roku, a nic się nie dzieje tak naprawdę" — mówi Długosz.

W rozmowie pojawia się także kwestia politycznego kalendarza. Według prowadzącej Morawiecki miał wielokrotnie powtarzać, że nowa partia powinna wystartować ok. dziewięciu miesięcy przed wyborami, bo — "to jest taki termin, który gwarantuje sukces, bo jeszcze się nie zdąży partia opatrzeć".

"Otworzą drzwi, wystawią głowę i będę patrzeć"

Długosz dodaje, że w polityce rzeczywiście funkcjonuje przekonanie o sile efektu świeżości. — Mówi się, że w polityce ten efekt nowości trwa mniej więcej pół roku, ale nie dłużej niż rok. Więc te dziewięć miesięcy jest takim idealnym strzałem, że powołuje się partię na dziewięć miesięcy przed wyborami, żeby jeszcze wjechać do Sejmu, zdobywając ok. 10 proc. na efekcie świeżości — tłumaczy.

Do wyborów jest jednak jeszcze 15 miesięcy. Prowadzący zakładają zatem, że lipcowy kongres może posłużyć jedynie do sprawdzenia reakcji prezesa PiS. — Może będą patrzeć po prostu, co prezes zrobi, jak zrobią ten kongres — mówi Długosz.

— To nie są bardzo tacy odważni, tylko tak troszeczkę — komentuje Gierszewski.

— Otworzą drzwi, wystawią głowę i będę patrzeć, czy prezes im tych drzwi nie zamknie [...]. Proszę państwa, mamy 3-miesięcznego szczeniaka w domu, jest u nas od miesiąca. On wystawia głowę, a potem ucieka pod moją spódnicę. I oni też tak robią, że otworzą te drzwi, wystawiają głowę i sprawdzą, co prezes im zrobi, jak tę głowę wystawią — śmieje się Długosz. Dodaje jednak, że to już kolejny sygnał wskazujący na zbliżający się rozłam w PiS.

Poniżej streszczenie artykułu:

Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.

  • Mateusz Morawiecki planuje kongres stowarzyszenia, który może być początkiem nowej partii politycznej, wykraczającej poza ramy PiS.
  • Wydarzenie ma odbyć się w końcu lipca i ma być bardziej rozrywkowe, z naciskiem na gospodarcze tematy.
  • W otoczeniu Morawieckiego panuje przekonanie, że to ważny krok w kierunku nowej formacji politycznej.
  • Niektórzy współpracownicy Morawieckiego wyrażają frustrację z powodu opóźnień w podejmowaniu decyzji o nowej partii.
  • Istnieje przekonanie, że powołanie nowej partii na dziewięć miesięcy przed wyborami może zapewnić sukces dzięki efektowi świeżości.

Onet


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz