Nawrocki realizuje swoją strategię. Ale tym razem cena będzie ogromna [OPINIA], 12.03.2026


 

Prezydent Nawrocki realizuje swoją strategię. Ale tym razem cena będzie ogromna [OPINIA]

12 marca 2026

Awantura o program SAFE jest kolejnym stadium śmiertelnie groźnej choroby, jaka drąży polską politykę. Ta choroba to RIN, czyli Rozdwojenie Interesu Narodowego. Konsekwencje będą opłakane.

Nic lepiej nie opisuje politycznej woltyżerki prezydenta w sprawie mechanizmu SAFE niż parafraza kultowego dialogu z "Dnia świra" Marka Koterskiego. Tłumacząc weto ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, Nawrocki mógłby powiedzieć: "Mój jest tylko SAFE i to święty SAFE 0 proc. Bo nawet jak jest twój SAFE europejski, to mój SAFE zero procent jest mojszy niż twojszy".

SAFE 0 proc. jako podkładka pod weto

SAFE 0 proc. został wymyślony naprędce jako podkładka pod weto szykowane do europejskiego SAFE. Propozycja prezesa NBP jest bardzo mglista, a co najważniejsze opiera się na kreatywnej księgowości. O ile miliardy z unijnego SAFE mogą być niebawem, miliardy "zero procent" są jak na razie tylko w Excelu.

Nawrockiemu nie chodzi jednak o dobro polskiej armii. Weto jest nieuniknione, bo wywodzący się z innej opcji politycznej niż Tusk czy Sikorski prezydent nie może dopuścić do tego, aby rządzący odnieśli sukces. Musi też spłacić dług wobec Kaczyńskiego, bez którego nie zostałby głową państwa. Strasząc UE, Niemcami i utratą suwerenności zyskuje bonus w postaci poklasku suwerenistycznego elektoratu. Przy okazji może jeszcze pogłębić relacje z USA. "Good job, NowRocky! Well done" — powie mu namiestnik z Alei Ujazdowskich.

Prezydent lubi pokazywać się w towarzystwie wojska, ale wojska nie czuje. Jako zwierzchnik sił zbrojnych powinien słuchać opinii generałów, ale w sprawie SAFE pozostaje na nie głuchy. W tej grze nie chodzi też o troskę o przyszłe pokolenia i rosnące zadłużenie. Nasze dzieci i wnuki i tak będą spłacały odsetki za wątpliwe wojskowe zakupy. Weto ustawy o SAFE wpisuje się w szerszą strategię paraliżowania działań rządu przy pomocy wetowania ustaw, odmowy podpisania nominacji ambasadorskich czy nominacji oficerskich dla funkcjonariuszy ABW. Tym razem stawka jest znacznie wyższa, a cena weta — ogromna.

Radosław Sikorski, jeden z największych orędowników Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, zaproponował bardzo kreatywny sposób napiętnowania Karola Nawrockiego za zachowanie niegodne zwierzchnika sił zbrojnych: "Jeśli Pan Prezydent zawetuje SAFE a my go i tak zrealizujemy poprzez Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, to zaproponuję, aby na każdym karabinie, czołgu, dziale, dronie i antydronie umieścić plakietkę z napisem: "Drogi żołnierzu Wojska Polskiego, tego nie chciał ci dać Karol Nawrocki" — napisał na swym profilu na "X" szef MSZ. Druk plakietek będzie kosztował, ale mam nadzieję, że minister dotrzyma słowa.

Awantura o program SAFE to kolejne stadium choroby. Śmiertelnie groźnej

Polska nie jest jedynym krajem Zachodu, w którym coraz głębsza polaryzacja niszczy zaufanie do polityki, a tym samym doprowadza do erozji demokracji. Awantura o program SAFE jest kolejnym stadium śmiertelnie groźnej choroby, jaka drąży polską politykę. Ta choroba to RIN, czyli Rozdwojenie Interesu Narodowego. Od końca 2023 r. dorobiliśmy się dwóch ośrodków władzy, dwóch systemów sądowniczych, dwóch polityk zagranicznych i dwóch programów dozbrajania polskiej armii. Mamy więc także dwie różne wizje bezpieczeństwa...

Wszystko to skłania mnie do gorzkiego wniosku. Kraj, którego klasa polityczna nie jest w stanie zjednoczyć się w obliczu realnego zagrożenia, staje się dużo łatwiejszym celem dla wrogów. Taki kraj łatwiej rozgrywać. W takim kraju łatwiej manipulować opinią publiczną. Taki kraj łatwiej zwasalizować czy podbić. Obawiam się, że gdyby w najbliższym czasie Rosja napadła na Polskę, mogłyby powstać dwa ośrodki obrony kraju — rządowy i prezydencki. Prezydent Nawrocki, najwyższy zwierzchnik Sił Zbrojnych RP mianowałby Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych bez konsultacji z rządem, powołując się na swe konstytucyjne prerogatywy. W odpowiedzi premier, wraz z ministrami obrony i spraw zagranicznych namaściliby któregoś ze swoich generałów. Polacy podobno jednoczą się w obliczu śmiertelnego zagrożenia, ale ja coraz mniej w to wierzę.

Zamiast pointy chciałbym podzielić się pewnym luźnym skojarzeniem. Ponad ćwierć wieku temu w lipcu 2000 r. ukazał się maxisingel "Mars napada". W charakterystyczny dla siebie, bezkompromisowy sposób Kazik Staszewski wykpił w nim polskich polityków niezdolnych do powstrzymania wrogiej inwazji. Zawsze wydawało mi się, że "Mars napada" to znakomity, choć mocno przerysowany obraz Polski przełomu wieków. Żaden z utworów muzycznych nie opisuje tamtej rzeczywistości lepiej.

Kiedy dziś myślę o tym, co dzieje się wokół SAFE, do głowy przychodzi mi fragment tego utworu: "W Gdyni zbiera się pospiesznie sztab kryzysowy, albo anty, ryba psuje się od głowy, a każdy z prawem tutaj jest na bakier, John Malkovich jak grał Ruska, to mówił "madjer fakjer. Inwazja planetarna do plaży się zbliża, w tym czasie w sztabie w Gdyni jeden drugiemu ubliża...". Czyżby Kazik był prorokiem?

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Prezydent Nawrocki realizuje strategię, w wyniku której wprowadza weto dotyczące programu SAFE, co budzi kontrowersje.
  • Propozycja "SAFE 0 proc." jest opisana jako wątpliwa i oparta na kreatywnej księgowości, a jej użycie ma na celu zdobycie poparcia suwerenistycznego elektoratu.
  • Weto Prezesa NBP wpisuje się w szerszą strategię paraliżowania rządowych działań oraz może wywołać poważne konsekwencje dla polskiej armii.
  • Zauważono, że polityczna polaryzacja w Polsce zagraża zaufaniu do instytucji demokratycznych.
  • Radosław Sikorski proponuje umieszczanie plakietek na sprzęcie wojskowym, aby podkreślić brak wsparcia od Nawrockiego.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz