Nowy I Prezes Sądu Najwyższego na celowniku PiS. "Cenckiewicz prezesa nakręcił", 12.06.2026



 

Nowy I Prezes Sądu Najwyższego na celowniku PiS. "Cenckiewicz prezesa nakręcił"

12 czerwca 2026

— Cenckiewicz musiał prezesa nakręcić. A teraz mleko się rozlało i musimy twardo brnąć w temat, że Zbigniewa Kapińskiego, czyli nowego I Prezesa Sądu Najwyższego, nie lubimy — mówi Onetowi jeden z polityków PiS.

Niechęć tej partii do I Prezesa Sądu Najwyższego określa jako "rytualną" i prognozuje, że prezydent Karol Nawrocki uzna nową KRS i da awanse sędziom, których ona wskaże. Choć nie wszystkim.

"To nie tak miało być. Źle się porobiło"

— To nie tak miało być. Źle się porobiło, a prezes [Jarosław Kaczyński] wpadł w pułapkę Cenckiewicza — mówi nam polityk PiS chcący zachować anonimowość.
Tak określa sytuację partii, niezadowolonej z tego, że nowym I Prezesem SN został Zbigniew Kapiński. To faworyt byłej prezeski Małgorzaty Manowskiej i człowiek, o którym koledzy mówią, że ma silne "sędziowskie DNA". To znaczy, że w niektórych sprawach związanych z sądownictwem nie pójdzie "na rympał" — choć to byłoby na rękę PiS.
A gdyby nie PiS, Zbigniew Kapiński nigdy nie byłby tu, gdzie jest, czyli w fotelu SN.
Kapiński to tzw. neosędzia, czyli nominat upolitycznionej przez PiS Krajowej Rady Sądownictwa. Ta Rada rozdawała awanse m.in. do SN głównie ludziom, którzy albo byli blisko z politykami partii Kaczyńskiego, albo — ze względów koniunkturalnych — odnajdywali się w narracji partii o "złodziejskich sędziach", "postkomunie w sądownictwie" i "nadzwyczajnej kaście".

"Cenckiewicz musiał prezesa nakręcić"

Właśnie taką narrację uruchomił prezes PiS, gdy zgłosił stanowczy sprzeciw wobec wyboru Kapińskiego na prezesa SN. Ale prezydent nie posłuchał Kaczyńskiego.
— Cenckiewicz musiał prezesa nakręcić. A teraz mleko się rozlało i musimy twardo brnąć w temat, że Kapińskiego nie lubimy. A to jest takie tam rytualne gadanie, z rozpędu — podkreśla nasz rozmówca z partii Kaczyńskiego.
— A tak naprawdę to on jest dla większości z nas obojętny. Prezes też jakoś się nim specjalnie nie przejmuje. A już bzdurą jest mówienie, że Zbyszek Bogucki [szef Kancelarii Prezydenta, który miał namówić Nawrockiego do wybrania Kapińskiego] jest w niełasce i nie chodzi po mediach. Przecież ciągle gdzieś bywa — mówi nam polityk PiS.
Jak dodaje, sprawa sprzed 26 lat, dotycząca uniewinnienia Lecha Wałęsy od zarzutu agenturalności — co było podstawowym zarzutem Cenckiewicza wobec Kapińskiego — dla większości polityków tak PiS, jak innych partii, jest prehistorią.
— Sprawa z Wałęsą nikogo już nie obchodzi, każdy wie, jak było. Gdyby mnie ktoś zapytał, to bym powiedział, że Kapiński orzekał w czasie, gdy materiał dowodowy był, jaki był. Generalnie, na tamte czasy wyrok nie był żadnym ewenementem, innego Kapiński wydać nie mógł — zaznacza polityk PiS.
Zbigniew Kapiński i Karol Nawrocki
Przemysław Keler / Kancelaria Prezydenta
Zbigniew Kapiński i Karol Nawrocki
Tyle że takie stanowisko znacząco odbiega od oficjalnej narracji partii, która w Kapińskiego za sprawę Wałęsy regularnie uderza.
Dodajmy, że Kapiński podpadł PiS po raz kolejny, gdy na p.o. prezesa Izby Karnej SN wyznaczył sędziego Piotra Mirka. To legalny sędzia, który w 2023 r. pośrednio przyczynił się do osadzenia w więzieniu polityków PiS Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.

Kapiński honoruje KRS. Co zrobi prezydent? "Idąc logiką partyjną, pewnie pierwszym odmówi"

W czwartek odbyło się pierwsze posiedzenie nowej Krajowej Rady Sądownictwa, nieuznawanej przez PiS. Zwołał je właśnie I Prezes SN Kapiński. — W sumie to głównie [Bogdan] Święczkowski i ludzie od [Zbigniewa] Ziobry nie chcieli, żeby KRS się zebrała. Ale "Godzilli" [przydomek Święczkowskiego] nikt u nas szczególnie nie słucha — zdradza polityk PiS.
KRS wybrała przewodniczącego i zaczyna normalną pracę. Kluczowe jest pytanie, czy jej rekomendacje do sędziowskich awansów będzie honorował prezydent, który w procesie nominacyjnym sędziów ma ostatnie słowo.
— Idąc logiką partyjną, przy tych pierwszych rekomendacjach nowej KRS to otoczenie prezydenta będzie szukało pretekstu, żeby powiedzieć "nie". Czyli żeby nie powołać tych sędziów — mówi nam inny z polityków PiS. — Ale to będzie taki pierwszy strzał, bo potem po obu stronach zagrają głównie precedensy — dodaje.
Jak wyjaśnia nasz rozmówca, bardzo wiele zależeć będzie od tego, jak zachowa się nowa KRS. — Jeśli pójdą na udry i będą prezydentowi podsyłać do awansów sędziów w typie ministra [Waldemara] Żurka, czyli takich walecznych, to ich pewnie nie powoła. Ale jeśli podeślą normalnych sędziów, takich, którzy nie bawili się w jakieś akty strzeliste i w walkę z nami, to dlaczego nie? Pewnie te awanse od prezydenta dostaną — podkreśla.

Co z neosędziami? Kapiński chce zasypać ten podział. "Żurka szlag by trafił, ale innego wyjścia nie ma"

Nowy I Prezes SN, sam będący neosędzią, jest stanowczo przeciwny dzieleniu sędziów w zależności od sposobu ich powołania. — Nie lubię pojęcia paleo, neo, bo uważam, że to jest trochę uwłaczające, to jest dla mnie obraźliwe — powiedział w Polsat News. Jak dodał, pomysły weryfikacji sędziów powołanych przez upolitycznioną KRS po 2017 r. uznaje za głęboko szkodliwe. — To byłaby katastrofa z punktu widzenia społeczeństwa, państwa i wymiaru sprawiedliwości — dodawał.
Na podobnym stanowisku stoją politycy PiS, za rządów których powstała kategoria neosędziów, awanse zawdzięczających często minionej władzy.
— Nie ma innej drogi. Za dużo wody upłynęło, tych, jak mówi obecna władza, "neonów" jest tylu, że nie sposób ich teraz z sądów wyrzucić. Tym bardziej że sędziowie są nieusuwalni ze stanowiska — mówi nam polityk PiS.
Dariusz Zawistowski, przewodniczący KRS
PAP/Stach Leszczyński
Dariusz Zawistowski, przewodniczący KRS
— To trzeba zasypać, przyklepać i pogodzić się, że neosędziowie to są normalni sędziowie, jak inni. Ja wiem, że Żurka szlag by trafił, bo on sobie z walki z neosędziami zrobił krucjatę, ale cóż, nie tylko jego życzenia się liczą. Nawet ważne instytucje europejskie, jak Komisja Wenecka czy unijny Trybunał Sprawiedliwości, tak mówią — argumentuje nasz rozmówca. — A środowisko sędziowskie czeka po prostu na nominacje, na awansy. Nie na to, żeby znów wszyscy się ze wszystkimi pokłócili — podsumowuje człowiek PiS.
Tyle że na odmiennym stanowisku stoją zarówno Ministerstwo Sprawiedliwości, jak i sędziowskie stowarzyszenia. Dla nich istnienie neosędziów — często ludzi awansowanych głównie z powodu powiązań z PiS — jest problemem, bez rozwiązania którego polski wymiar sprawiedliwości nigdy nie wróci do zasad praworządności.

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Nowym I Prezesem Sądu Najwyższego został Zbigniew Kapiński, co wywołało niezadowolenie w partii PiS.
  • PiS określa swoją niechęć do Kapińskiego jako "rytualną", jednocześnie wskazując, że sprawa Lecha Wałęsy nie interesuje ich już.
  • Kapiński, będący neosędzią, nie podziela opinii PiS dotyczącej klasyfikacji sędziów, uważając ją za obraźliwą.
  • Nowa Krajowa Rada Sądownictwa rozpoczęła prace, a kluczowe będzie, czy prezydent zaakceptuje jej rekomendacje dotyczące awansów sędziów.
  • PiS obawia się, że pierwsze rekomendacje nowej KRS mogą być odrzucone przez prezydenta, co może prowadzić do dalszego konfliktu.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz