"Łowcy cieni" na tropie Romanowskiego. Ekspert o scenariuszu zatrzymania, 28.05.2026


"Łowcy cieni" na tropie Romanowskiego. Ekspert o scenariuszu zatrzymania

 Marcin Romanowski został namierzony na Bałkanach, a polskie służby mają być coraz bliżej jego zatrzymania — ustalili autorzy podcastu "W związku ze śledztwem" Mariusz Gierszewski z Radia ZET i Dominika Długosz z "Newsweeka". Jak podkreślają eksperci, finał akcji może jednak napotkać przeszkody prawne. — Polscy "łowcy" sami z siebie nie mają prawa nikogo zatrzymywać za granicą — mówi w "Fakcie" mec. Dominik Pindor.

Z ustaleń przedstawionych w podcaście wynika, że po wyjeździe z Węgier były wiceminister sprawiedliwości miał przemieszczać się po Bałkanach. Według dziennikarzy Romanowski miał dwukrotnie pojawić się w Serbii, a także przebywać w Chorwacji. Jego tropem mają podążać funkcjonariusze specjalizujący się w poszukiwaniach osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości, określani jako "łowcy cieni" z CBŚP.

Służby na tropie posła PiS

Autorzy materiału przekazali również, że sytuacja finansowa polityka może się pogarszać. Według ich rozmówców Romanowski ma dysponować coraz mniejszymi środkami, co może utrudniać dalsze ukrywanie się poza granicami Polski.

W działania związane z poszukiwaniami mają być zaangażowane także służby węgierskie. Jak podano w podcaście, nowy premier Węgier Peter Magyar miał przekazać, że tamtejsze służby posiadają informacje wskazujące, iż Romanowski opuścił terytorium Węgier przez Serbię. Według tych samych ustaleń polskie służby oceniają, że zatrzymanie polityka może nastąpić w niedługim czasie.

Zobacz: Polska wykonała ważny ruch. To może się stać w "krytycznym momencie"

Do sprawy odniósł się również szef MSWiA Marcin Kierwiński. — Służby wiedzą, gdzie jest pan minister Ziobro. Co do ministra Romanowskiego (...), trwają poszukiwania — powiedział 27 maja w TVN24.

Minister zaznaczył jednocześnie, że funkcjonariusze "są blisko". Pytany o to, czy Romanowski nadal przebywa w Europie, odpowiedział krótko: — Wszystko na to wskazuje.

Na możliwe komplikacje związane z ewentualnym zatrzymaniem zwraca uwagę mec. Dominik Pindor. Prawnik podkreśla w rozmowie z "Faktem", że doniesienia o działaniach "łowców cieni" nie oznaczają jeszcze prostego sprowadzenia polityka do Polski.

Jeśli wobec Marcina Romanowskiego obowiązuje Europejski Nakaz Aresztowania, to może on zostać zatrzymany przez organy państwa, na którego terytorium przebywa — ale wyłącznie przez legalnie działające służby tego państwa lub policję współpracującą w ramach procedur międzynarodowych

— wyjaśnia ekspert.

Mecenas zaznacza przy tym, że polscy funkcjonariusze nie mogą samodzielnie przeprowadzić zatrzymania za granicą i przewieźć poszukiwanego do kraju.

Taki scenariusz byłby zwyczajnie nielegalny i mógłby zostać potraktowany jako bezprawne pozbawienie wolności, a w skrajnym przypadku nawet uprowadzenie

— wskazuje prawnik.

Jak dodaje, zarówno na terenie państw Unii Europejskiej, jak i krajów bałkańskich obowiązują określone procedury ekstradycyjne lub mechanizmy związane z Europejskim Nakazem Aresztowania. — Ostateczna decyzja o przekazaniu ściganego Polsce należy więc do lokalnego sądu lub prokuratury — podkreśla ekspert.

Problemy Marcina Romanowskiego

Przypomnijmy: 12 lipca 2024 r. Sejm uchylił immunitet Marcinowi Romanowskiemu i wyraził zgodę na jego ewentualne aresztowanie. Wniosek prokuratury w tej sprawie został jednak początkowo odrzucony przez sąd, ponieważ nie uwzględniono wcześniejszego immunitetu posła jako członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Dopiero po jego uchyleniu w ramach ZPRE, w październiku 2024 r. prokuratura ponownie wystąpiła do sądu o zastosowanie aresztu wobec polityka PiS. Na początku grudnia sąd przychylił się do tego wniosku, co otworzyło drogę do wydania listu gończego. 19 grudnia 2024 r. zapadła kolejna decyzja — o uruchomieniu Europejskiego Nakazu Aresztowania. W tym czasie Romanowski przebywał już na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny.

Zrzuty wobec byłego wiceministra sprawiedliwości dotyczą między innymi wpływania na wyniki konkursów dotacyjnych z Funduszu Sprawiedliwości poprzez wskazywanie preferowanych podmiotów oraz polecanie korekt błędnych ofert jeszcze przed ich formalnym złożeniem. Śledczy wskazują również na dopuszczanie do przyznawania środków organizacjom niespełniającym wymaganych kryteriów.

Łącznie zarzuty obejmują przywłaszczenie ponad 107 mln zł oraz próbę przywłaszczenia kolejnych ponad 58 mln zł ze środków publicznych.

Spór na linii Nawrocki-PiS? Kaczyński: "prezydent jest zdystansowany"

"Znowu pan kłamie". Pytanie od Republiki rozzłościło szefa MSWiA

Pałac Prezydencki reaguje na apel Łatwoganga. Padają propozycje

(Fakt >>>, PAP, Newsweek, Radio Zet)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz