Polska poza nowym sojuszem obronnym, bo nie chcieli nas Ukraińcy. Kulisy negocjacji, 16.07.2026


Polska poza nowym sojuszem obronnym, bo nie chcieli nas Ukraińcy. Kulisy negocjacji

 "Z jednej strony Ukraina nie chciała nas w Antybalistycznej Koalicji Rakietowej. Ale z drugiej strony zabrakło nam determinacji, żeby starać się o członkostwo" — tak przedstawiciele rządu tłumaczą, dlaczego Polska nie znalazła się wśród dziewięciu europejskich krajów NATO, które wraz z Ukrainą mają stworzyć system obrony przed atakami rakietowymi ze strony Rosji.

"My, przywódcy Danii, Francji, Niemiec, Włoch, Norwegii, Hiszpanii, Szwecji, Wlk. Brytanii, Holandii i Ukrainy, uznajemy rosnące zagrożenie ze strony pocisków balistycznych, a także coraz większe znaczenie zdolności obronnych dla bezpieczeństwa kontynentu europejskiego, ogłaszamy dzisiaj rozpoczęcie prac nad utworzeniem czysto obronnej Antybalistycznej Koalicji Rakietowej" — przekazali w oświadczeniu liderzy państw tworzących tę nową koalicję militarną, która powstała z inicjatywy Ukrainy.
"Powstanie Antybalistycznej Koalicji Rakietowej oznacza przejście od politycznych obietnic do wspólnej obrony. Dzięki połączeniu doświadczenia bojowego Ukrainy z europejską technologią, produkcją i wywiadem inicjatywa ta może stać się fundamentem kontynentalnej tarczy przeciwrakietowej" — komentuje "Kyiv Post".

"Ukraińcy odegrali rolę w doprowadzeniu do wykluczenia nas z koalicji"

Najbardziej zaskakujące w tym oświadczeniu jest to, że nie ma w nim Polski. Według informacji Onetu, przedstawiciele rządu negocjowali z Ukraińcami nasz udział w koalicji, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. W negocjacje zaangażowane były trzy resorty — MSZ, MON oraz Ministerstwo Aktywów Państwowych, bo to umowa dotycząca współpracy przemysłów zbrojeniowych. Wszystko koordynował doradca premiera ds. bezpieczeństwa narodowego, wiceszef MSZ Robert Kupiecki.
Robert Kupiecki
Paweł Supernak / PAP
Robert Kupiecki
Dziennikarze Onetu rozmawiali z przedstawicielami wszystkich tych ministerstw. Od naszych rozmówców usłyszeliśmy, że rozmowy z Ukraińcami były trudne.
Nasz pierwszy rozmówca z MON: — Ukraińcy odegrali rolę w doprowadzeniu do wykluczenia nas z koalicji.
Drugi rozmówca z MON: — Ostatni raz spotkaliśmy się z nimi bodaj w kwietniu. Potem kontakt się urwał. Bardzo się starali, żebyśmy się nie dowiedzieli, co wynegocjowali z innymi krajami, które wchodzą do koalicji.
Nasz rozmówca z MAP: — U nich się niewiele zmieniło, jeśli chodzi o podejście do biznesu.

Nasz trzeci rozmówca z MON: — Rozmowy z nimi są ciężkie. Na każdym kroku próbują coś ugrać naszym kosztem. Ale koalicja antybalistyczna nie jest zamknięta i możemy do niej w przyszłości dołączyć, jeśli będziemy chcieli. Pytanie tylko, czy to ma sens, bo my swoją obronę przeciwrakietową budujemy w oparciu o sprzęt amerykański.
Wojciech Balczun, Władysław Kosiniak-Kamysz
Radek Pietruszka / PAP
Wojciech Balczun, Władysław Kosiniak-Kamysz
To właśnie jest kluczowe — Europa Zachodnia i Ukraina zapowiadają stworzenie własnego systemu antyrakietowego, niezależnego od Ameryki. A Polska zamierza się oprzeć na amerykańskich Patriotach.
— Fakty też są takie, że nasz przemysł zbrojeniowy nie ma w tej chwili kompetencji, żeby zaangażować się w taki projekt. Po prostu nie produkujemy żadnych elementów, które mogłyby zostać wykorzystane do budowy systemu zapowiadanego przez kraje zachodnie z Ukrainą — mówi jeden z naszych rozmówców z MON.
Na to zwraca uwagę premier. Szef rządu w odpowiedzi wskazał, że koalicja ta ma charakter przemysłowy i dotyczy firm. — Jeśli chodzi o polskie przedsiębiorstwa, to analizują one swoje możliwości. Jeśli będzie gotowa oferta przemysłowa ze strony polskich firm, to przystąpimy do tej koalicji — powiedział Tusk.

"Brak Polski w tym gronie nie wygląda dobrze"

Szkopuł w tym, że w koalicji chodzi nie tylko o przemysł, ale także o politykę. Dlatego gest Ukraińców odbierany jest przez większość naszych rozmówców jako element trwającej wymiany ciosów między Kijowem a Warszawą. Rozpoczął ją prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, nadając jednej z jednostek wojskowych imię "Bohaterów UPA".
Nasz rozmówca z Kancelarii Premiera: — Mówiąc szczerze, zabrakło nam determinacji, żeby wejść do tej koalicji, nawet jeśli na tym etapie nie mamy zbyt wiele do zaoferowania. Brak Polski w tym gronie nie wygląda dobrze.
Jeden z naszych rozmówców z MON: — Wcześniej nie udał się projekt "drony za migi". Ukraińcy mieli nam dać swą technologię dronową w zamian za samoloty. Szkopuł w tym, że byli gotowi nam udostępnić technologię dronów starszej generacji. Na szczęście w przypadku tego kontaktu coś się u nich ruszyło i jest nadzieja na nowe otwarcie.

Nas mają obronić Patrioty

Na tę chwilę nie jest jasne, jaki jest cel powołania "koalicji antybalistycznej". Teoretycznie mogłaby ona być pochodną programu European Sky Shield Initiative, czyli tzw. europejskiej żelaznej kopuły. Jest to jednak mało prawdopodobne. Po pierwsze dlatego, że mocarstwa zachodnie, choć wspierają Kijów, to jest mało prawdopodobne, by chciały stworzyć wspólny z Ukrainą system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej (której częścią są systemy zwalczające rakiety balistyczne — takie, które poruszają się po łuku albo w przestrzeni kosmicznej, albo w górnych warstwach atmosfery). Po drugie wśród twórców "koalicji antybalistycznej" są Francja i Hiszpania, które nie przyłączyły się do programu europejskiej żelaznej kopuły.
Wbrew nazwie żelazna kopuła nie jest też żadnym wspólnym europejskim programem, ale raczej mozaiką systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych (w tym przeciwbalistycznych), które dopiero razem miałyby stworzyć zintegrowany system obrony. Tyle tylko, że nikt decyzji o zintegrowaniu sił zbrojnych państw europejskich ani nie podjął, ani raczej nie podejmie.
Istotnym aspektem sprawy jest to, że o ile zakupiony przez Polskę system Patriot pierwotnie był systemem przeciwlotniczym, to z czasem wyewoluował w taki sposób, że stał się też systemem antybalistycznym. Co istotne, przy tym Polska — kupując najpierw dwie, a później dodatkowe sześć baterii Patriot — zamówiła system w najbardziej zaawansowanej konfiguracji. W ten sposób nasz kraj dysponować będzie jednym z najnowocześniejszych systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej na świecie.
Co istotne, będziemy też mieli bardzo nowoczesny system zarządzania walką, który będzie integrował Patrioty — czyli system obrony średniego zasięgu — i brytyjskie pociski CAMM, czyli system obrony krótkiego zasięgu. Słowem — po latach, gdy byliśmy w tym zakresie bezbronni, zaczynamy się zbroić. Ważne jest też to, że w naszym kraju znajduje się amerykańska baza przeciwrakietowa w Redzikowie, w której Amerykanie mają rakiety SM-3, czyli pociski o drugim największym zasięgu w całym ich arsenale.

A może chodzi o produkcję Patriotów w Europie

Zasadnicze pytanie brzmi więc, czy nowa koalicja antybalistyczna rzeczywiście tworzyć będzie system konkurencyjny wobec Ameryki, czy też może jest dokładnie odwrotnie — i jej celem będzie podjęcie zapowiedzianej przez Donalda Trumpa licencyjnej produkcji w Europie rakiet do systemów Patriot. Polska, kupując Patrioty równocześnie, zamówiła w USA 208, a w drugim pakiecie 644 rakiety. Kolejnych rakiet pilnie potrzebuje oczywiście Ukraina. Prawdopodobieństwo, że Amerykanie pozwolą na produkcję rakiet na terenie Ukrainy, wydaje się nikłe.
Donald Trump i Wołodymyr Zełenski
ALEX WONG / Getty Images
Donald Trump i Wołodymyr Zełenski
Po pierwsze dlatego, że konieczny w tym celu transfer technologii wymaga stuprocentowej pewności, że owa technologia nie trafi w niepowołane ręce. Po drugie — Ameryka musiałaby być pewna, że na bazie przekazanej technologii Ukraińcy nie stworzą własnego tańszego i bardziej zaawansowanego systemu. Kijów rękojmi w żadnym z tych aspektów nie daje.
Produkcja rakiet w Ukrainie wiązałaby się ponadto z ryzykiem, że Rosjanie próbowaliby taką linię produkcyjną zniszczyć. Kijów zapewne więc dążyć będzie do produkcji rakiet w jednym z państw europejskich. Według informacji Onetu o to toczy się dzisiaj gra — w którym będzie to państwie. Zainteresowane umieszczeniem produkcji na swoim terenie będą te państwa, które same mają na wyposażeniu baterie Patriot. Tak się składa, że spośród twórców koalicji antybatalistycznej systemy takie mają Niemcy, Holandia, Hiszpania i Szwecja.
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Polska została pominięta w nowej Antybalistycznej Koalicji Rakietowej współtworzonej przez Ukrainę i inne kraje NATO.
  • Ukraińcy nie chcieli współpracy z Polską, a negocjacje były trudne; kilka resortów rządowych było zaangażowanych w rozmowy.
  • Brak Polski w koalicji jest postrzegany jako element napięć między Warszawą a Kijowem, w tym związanym z historycznymi kontrowersjami.
  • Polska planuje rozwijać swoją obronę przeciwrakietową z wykorzystaniem systemu Patriot oraz amerykańskiego wsparcia.
  • Kluczowe pytania dotyczą przyszłości produkcji rakiet oraz współpracy przemysłowej w Europie.

Onet


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz