Polska w nowym elitarnym klubie sześciu największych gospodarek UE. Nie wszystkim się on podoba. "Z całym szacunkiem"
17 lutego 2026
W wyniku rosnącej w Europie frustracji, że UE działa zbyt wolno, aby konkurować z potęgami gospodarczymi Stanów Zjednoczonych i Chin, wyłonił się nowy twór — zamknięty klub sześciu największych gospodarek Unii, wśród których, jako jedyny kraj spoza strefy euro, znalazła się Polska. Elitarny klub, nazywany E6, wywołał zaniepokojenie i niechęć wśród innych członków UE. Jednym z takich państw jest Irlandia, która w poniedziałek podniosła alarm w obawie, że w związku z powstaniem E6 interesy mniejszych członków Unii zostaną zignorowane. Pojawiły się też inne obawy, które wyraził jeden z unijnych dyplomatów: — To zabije Eurogrupę. Myślę, że [powstanie grupy E6] to duży błąd.
— Jestem świadomy i mówię to z całym szacunkiem, że wiele krajów należących do E6 będzie miało odmienne poglądy na niektóre fundamentalne kwestie — powiedział irlandzki minister finansów Simon Harris przed spotkaniem ze swoimi odpowiednikami ze strefy euro w Brukseli.
— Wolałbym raczej widzieć strukturę, w której kraje spotykają się w kwestiach, w których mają wspólne stanowisko, niż klub, do którego można przystąpić wyłącznie na podstawie wielkości — powiedział.
Wypowiedź Harrisa pojawiła się po tym, jak ministrowie finansów Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Holandii i Polski spotkali się tego samego dnia w Brukseli za zamkniętymi drzwiami, aby omówić najlepszy sposób przyspieszenia europejskich planów zmierzenia się z Wall Street.
To problem dla takich krajów jak Irlandia, które mają bezpośredni interes w planach pogłębienia rynków finansowych w Unii. Większość zarządzających funduszami w Europie prowadzi większość swojej działalności w Irlandii i Luksemburgu, które sprzeciwiają się wysiłkom zmierzającym do utworzenia jednego organu nadzorczego UE dla największych podmiotów finansowych w całej unii.
Poniedziałkowe spotkanie E6 było drugim tego rodzaju, a kolejne zostało zaplanowane na marzec, w związku z rosnącą frustracją, że UE działa zbyt wolno, aby dotrzymać kroku potęgom gospodarczym Stanów Zjednoczonych i Chin.
Szok związany z dążeniem prezydenta USA Donalda Trumpa do przejęcia Grenlandii przekonał również najpotężniejsze kraje UE do uzgodnienia stanowisk politycznych przed spotkaniami G7 — zwłaszcza w kwestii zabezpieczenia kluczowych surowców.
— To, co stało się z Grenlandią, było sygnałem alarmowym. Będziemy działać w sposób przejrzysty — powiedział dziennikarzom przed posiedzeniem Eurogrupy (nieformalnego gremium tworzonego przez ministrów finansów państw strefy euro) niemiecki minister finansów Lars Klingbeil. Celem jest uzgodnienie niektórych tematów i przedstawienie ich pozostałym członkom UE — dodał.
Kolejne spotkanie E6 będzie poświęcone wzmocnieniu pozycji euro na arenie międzynarodowej oraz zwiększeniu skuteczności inwestycji w obronność. Nie wszyscy są temu przeciwni. Niektórzy unijni dyplomaci postrzegają E6 jako nic więcej niż taktykę polityczną mającą na celu skłonienie najbardziej niechętnych krajów do podjęcia kontrowersyjnych kwestii.
Grupa E6: Europa dwóch prędkości
Chociaż istnieją inne formaty, w których mniejsze kraje mogą uczestniczyć, aby wpływać na politykę, klub E6 ma na celu koordynację stanowisk politycznych w zakresie inicjatyw gospodarczych.
To sprawia, że kilka krajów jest zaniepokojonych. Rośnie polityczna chęć stworzenia Europy dwóch prędkości, w której mniejsze grupy krajów mogą się odłączyć i przystąpić do inicjatyw, które są przedmiotem europejskich sporów.
Kilka krajów wyraziło zaniepokojenie klubem E6 od momentu jego powstania. Prowadzenie debat politycznych w ramach tak ekskluzywnego forum może również osłabić Eurogrupę, która sama w sobie jest nieformalnym organem, w ramach którego ministrowie finansów omawiają delikatne tematy z dala od opinii publicznej.
— To zabije Eurogrupę — powiedział w rozmowie z serwisem POLITICO jeden z dyplomatów UE. — Myślę, że to duży błąd.
Dowiedz się więcej:
- Iluzja transatlantycka prysła. "Zaufanie zdobywa się łyżeczkami, ale traci wiadrami". Europa bierze sprawy w swoje ręce [ANALIZA]
- Tak żyją Polacy w Irlandii. "Na miejscu przeżyłem szok"
- Premier Łotwy: po groźbach Donalda Trumpa nie ma już mowy o "biznesie jak zwykle" z USA
Poniżej streszczenie artykułu:
- Polska dołączyła do nowego, zamkniętego klubu E6, który skupia sześć największych gospodarek UE, jako jedyny kraj spoza strefy euro.
- Powstanie E6 budzi zaniepokojenie wśród mniejszych państw członkowskich, w tym Irlandii, obawiającej się o swoje interesy.
- Irlandzki minister finansów, Simon Harris, wyraził wątpliwości co do skuteczności selektywnego klubu, sugerując, że lepsza byłaby struktura oparta na wspólnych interesach.
- E6 ma na celu koordynację działań gospodarczych, co może osłabić Eurogrupę, która już jest nieformalnym gremium omawiającym delikatne kwestie.
- Kolejne spotkanie E6 planowane jest na marzec i będzie miało na celu wzmocnienie pozycji euro oraz skuteczności inwestycji w obronność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz