Porozumienie z Iranem to żart, 22.06.2026


Welt TV Logo 2016 

Jacques Schuster: porozumienie z Iranem to żart

21 czerwca 2026

Nigdy wcześniej, od zakończenia II wojny światowej, w Białym Domu nie zasiadał nikt, kto z własnej nieudolności tak bardzo osłabiłby Zachód tak jak Donald Trump. Pokazuje to kończąca wojnę umowa, którą Waszyngton zawarł z Teheranem.

Trzeba to wreszcie powiedzieć wprost: Donald Trump jest w zażyłych stosunkach z głupotą. Najpotężniejszy człowiek świata nie potrafi myśleć strategicznie. Prezydentowi USA brak umiejętności rozważania różnych możliwości, dostrzegania subtelnych różnic między alternatywami i oceniania wydarzeń z perspektywy ich finału. Efektem tej niezdolności jest umowa kończąca wojnę, którą Waszyngton zawarł z Teheranem. Ten kontrakt to żart!
Amerykanie nie osiągnęli żadnego z wyznaczonych celów wojennych. Nie doszło ani do zmiany reżimu w Iranie, ani do kapitulacji władzy ajatollahów. Dziś Strażnicy Rewolucji trzymają kraj w garści mocniej niż kiedykolwiek. Owszem, Teheran zapewnia Waszyngton, że nie zbuduje bomby atomowej, ale to obietnica, którą składa od zawsze. Natomiast reżim nie wspomina ani słowem o przekazaniu wzbogaconego uranu ani o zasadniczym zaprzestaniu jego produkcji.
Iranowi udało się ponadto powiązać własny rozejm z sytuacją w Libanie. Zamiast rozbicia osi Teheran–Hezbollah–Huti–Hamas Iran wzmocnił swoją pozycję jako opiekun grup terrorystycznych. Kraj ten przeznaczy odmrożone przez Trumpa — bez żadnych irańskich ustępstw — miliardy dolarów na ponowne uzbrojenie swoich bojówek. Naiwny jest ten, kto wierzy, że zamrożone dotąd aktywa państwowe posłużą irańskiemu społeczeństwu.

Waszyngton dodatkowo zobowiązuje się przekazać Teheranowi środki na odbudowę, nie domagając się w zamian reparacji za zniszczenia wyrządzone przez Iran w arabskich krajach sąsiednich. Tym samym Trump nieformalnie przyznaje Teheranowi status regionalnej potęgi, wobec której inni muszą się podporządkować. I niech nikt nie wierzy w groźby prezydenta, że ponownie rozpocznie wojnę, jeśli Teheran nie będzie przestrzegał porozumień.

Po tym, jak w ostatnich tygodniach obserwowaliśmy sprzeczne działania Amerykanów wobec Iranu — mimo rzekomej pozycji siły, nawet największy naiwniak przeczuwa: osłabione Stany Zjednoczone pod rządami Trumpa nie stanowią już zagrożenia. Mając na uwadze zbliżające się wybory do Kongresu w listopadzie, osłabiony prezydent będzie unikał każdej eskalacji militarnej, choćby nie wiadomo jak głośno przekonywał o gotowości do działania.
Obecnie usiłuje sprzedać otwarcie cieśniny Ormuz jako sukces swojej wojny. Tyle tylko, że cieśnina była zamknięta właśnie przez tę wojnę. Kto jeszcze wierzy w takie przeinaczenia? Pozostaje mieć nadzieję, że Abraham Lincoln miał rację: "Można oszukiwać wszystkich przez pewien czas i niektórych przez cały czas, ale nie wszystkich przez cały czas".
Do tego czasu można tylko obawiać się, co jeszcze wydarzy się w Białym Domu za kadencji Trumpa. Trump powinien być przywódcą świata zachodniego, tymczasem zachowuje się jak dyrektor cyrku Zachodu.
Nigdy wcześniej od zakończenia II wojny światowej w Białym Domu nie zasiadał nikt, kto z własnej nieudolności tak bardzo osłabiłby Zachód, jego siłę odstraszania i strukturę sojuszy. Musimy być przygotowani na kolejne wydarzenia. Pisarz Anatole France miał rację: "Głupota jest groźniejsza niż zło, bo zło czasem się zatrzymuje, a głupota nigdy".

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Donald Trump osłabił pozycję Zachodu poprzez zawarcie porozumienia z Iranem, które nie osiągnęło zakładanych celów wojennych.
  • Iran nadal kontroluje sytuację wewnętrzną, a jego obietnice dotyczące braku budowy broni atomowej są niesprawdzalne.
  • USA nie wymagały od Iranu ustępstw w zamian za odmrożenie miliardów dolarów, co przyznaje Teheranowi status regionalnej potęgi.
  • Trump, zbliżając się do wyborów, unika działań militarno-eskalacyjnych, pomimo retoryki o gotowości do działania.
  • Autor wyraża obawę, że osłabienie USA pod rządami Trumpa może prowadzić do dalszych negatywnych wydarzeń na scenie międzynarodowej.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz