Prezydent Nawrocki przekroczył granice? Ekspert wskazuje na przepisy, 05.08.2026



 

Prezydent Nawrocki przekroczył granice? Ekspert wskazuje na przepisy

Premier Donald Tusk podpisał pierwszy z 200 dokumentów dotyczących nominacji asesorskich. Zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu i Trybunałowi Konstytucyjnemu próbę obejścia przepisów o kontrasygnacie. — Prezydent Nawrocki rozszerza swoją aktywność w obszarze wymiaru sprawiedliwości poza zakres kompetencji wyraźnie określonych w Konstytucji — mówi w "Fakcie" prof. Adam Sulikowski z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Przypomnijmy, że w czerwcu Trybunał Konstytucyjny uznał, iż wymóg kontrasygnaty premiera pod aktami dotyczącymi nominacji asesorskich jest niezgodny z Konstytucją. Pod koniec lipca prezydent Karol Nawrocki wręczył akty nominacji 200 nowym asesorom, jednak — powołując się na orzeczenie TK — nie przekazał ich wcześniej do podpisu premierowi.

Czytaj też: Trzaskowski o kontroli w Szpitalu Południowym. "Dyżur trwał 110 godzin"

Tusk o nominacjach asesorskich i kontrasygnacie

Po podpisaniu w środę (5 sierpnia) w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pierwszego z 200 dokumentów Donald Tusk podkreślił, że prezydent wręczył nominacje asesorom, choć wcześniej nie dopełnił — jak ocenił — konstytucyjnego obowiązku uzyskania kontrasygnaty premiera.

Szef rządu stwierdził również, że "dramat tej sytuacji" polega na tym, iż "dwie instytucje odpowiedzialne za ochronę i respektowanie konstytucji zawiązały coś na kształt politycznego spisku, aby tę konstytucję złamać". Dodał, że Trybunał Konstytucyjny "w swoim nieprawidłowym składzie" z prezesem Bogdanem Święczkowskim na czele wydał orzeczenie zgodne z oczekiwaniami prezydenta, uznając, że akty nominacji asesorów nie wymagają kontrasygnaty premiera.

Czytaj też: Wiemy, co usłyszeli posłowie PiS. Dwa ostre zdania, ale nie od prezesa Kaczyńskiego

Tusk zwrócił uwagę, że gdyby w przyszłości zakwestionowano ważność orzeczenia wydanego przez asesora powołanego bez kontrasygnaty, mogłoby to sparaliżować pracę całej grupy nowych asesorów.

Konstytucjonalista: prezydent Nawrocki rozszerza aktywność poza zakres kompetencji

Do sporu pomiędzy Kancelarią Premiera a Pałacem Prezydenckim odniósł się w rozmowie z "Faktem" konstytucjonalista prof. Adam Sulikowski z Uniwersytetu Wrocławskiego. Jego zdaniem prezydent Karol Nawrocki "chce mieć jak największy wpływ na to, co dzieje się w wymiarze sprawiedliwości".

— W tym kontekście warto przypomnieć wspomniany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z czerwca 2026 r. Moim zdaniem jest on błędny. Trybunał zastosował wnioskowanie przez analogię w odniesieniu do kompetencji konstytucyjnych, a w prawie konstytucyjnym nie powinno się tego robić. To podstawowa zasada, której uczy się już na pierwszym roku studiów prawniczych. W tym przypadku należałoby zastosować wnioskowanie przez przeciwieństwo (a contrario). Skoro prerogatywą prezydenta jest powoływanie sędziów — oczywiście na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa — to nie można z tego wywodzić, że ma on również kompetencję do powoływania asesorów, ponieważ asesor nie jest sędzią — wyjaśnia ekspert.

Jego zdaniem "prezydent chce pokazać, iż próbuje rozwiązać spór dotyczący funkcjonowania sądownictwa".

Tymczasem strategią rządu wobec sądów powszechnych jest wskazywanie na pogłębiającą się zapaść w wymiarze sprawiedliwości — braki kadrowe, rosnącą liczbę spraw i wydłużające się postępowania. W ten sposób rząd stara się wywrzeć presję na prezydencie, aby powoływał kolejne osoby i odblokował awanse sędziowskie

— mówi prof. Sulikowski..

Jak dodaje, nowa Krajowa Rada Sądownictwa "będzie prowadziła konkursy awansowe, do których chcą przystąpić sędziowie, którzy podczas rządów PiS nie mieli realnych możliwości awansu". — Prezydent sięgnął jednak po rozwiązanie, które w pewnym sensie osłabia argument o narastającej zapaści w sądownictwie. Powołując 200 asesorów — a zapewne wkrótce także kolejnych — zwiększa liczbę osób wykonujących obowiązki orzecznicze, co częściowo łagodzi problem braków kadrowych — zauważa konstytucjonalista.

Podkreśla jednak, że z punktu widzenia Konstytucji sprawa wygląda inaczej.

W przypadku prerogatywy powoływania sędziów prezydent działa samodzielnie, bez kontrasygnaty premiera. Natomiast Konstytucja w ogóle nie reguluje kwestii powoływania asesorów. Oznacza to, że nie jest to prerogatywa prezydencka, a więc taki akt wymaga kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów. W mojej ocenie prezydent Nawrocki rozszerza swoją aktywność w obszarze wymiaru sprawiedliwości poza zakres kompetencji wyraźnie określonych w Konstytucji — stwierdza prof. Adam Sulikowski z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Remont domu Kaczyńskiego. Najnowsze zdjęcia. Prezes jeszcze trochę poczeka

Nie tylko pieniądze. Ekspert: to zwiększa szanse partii Morawieckiego

Dron z zapalnikiem przy ukraińskim samolocie. Służby badają trop sabotażu

(Faktt >>>, PAP)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz