Prezydent wyzywany na stadionach. Zawetował ustawę, na której zależało kibolom [KULISY]
24 marca 2026
Liderzy środowiska kibolskiego wysłali Karolowi Nawrockiemu wyraźny sygnał, że nie są zadowoleni z jego działań. Według informacji Onetu w Kancelarii Prezydenta panuje szok i niedowierzanie po weekendowej akcji ataków na Nawrockiego, przeprowadzonej na głównych stadionach w Polsce.
Gdy opinia publiczna żyła wetem Karola Nawrockiego do ustawy wprowadzającej w Polsce unijny program finansowania zakupów broni SAFE, środowisko kibicowskie rozpalały emocje wokół innego weta. W tym samym czasie co SAFE, Nawrocki zawetował bowiem nowelizację Kodeksu postępowania karnego, która ogranicza wszechwładzę prokuratury i przez to daje większe szanse zamieszanym w przestępstwa kibolom na uratowanie skóry. Po tym wecie stadiony się wściekły — a ludzie Nawrockiego w panice przekonują, że weto było konieczne, bo w Kodeksie rząd ukrył przepisy chroniące pedofili.
Na takich przepisach zależało kibicom. Świadkowie koronni, areszty i tajne zeznania
Mało jest przepisów tak ważnych dla środowiska kibolskiego, jak Kodeks postępowania karnego (KPK). Reguluje on działania policji, prokuratury oraz sądów podczas śledztwa. Określa także prawa i obowiązki oskarżonych od momentu wszczęcia postępowania do skazania. Dla liderów środowiska kibolskiego, którzy są na bakier z prawem, to być albo nie być — zapisy KPK mogą zdecydować o tym, czy dostaną zarzuty, czy może się wywiną, czy trafią do aresztu, czy też nie.
Przygotowana przez rząd nowelizacja KPK miała być odejściem od zmian wprowadzonych za rządów PiS przez Zbigniewa Ziobrę.
Jeszcze kiedy kibice fetowali Nawrockiego na stadionach, to jednocześnie wywieszali obraźliwe banery pod adresem Ziobry — za to, jak za jego czasów prokuratura została wzmocniona w KPK.
Kibicowscy liderzy bardzo kibicowali nowelizacji, bo wprowadzała ona:
- zmiany zasad dotyczących przyznawania statusu świadków koronnych. Zwani są oni w żargonie "sześćdziesiątkami" — od art. 60 Kodeksu karnego. Mówi on, że skruszony przestępca, który sypie w śledztwie, może dostać od sądu — ale na wniosek prokuratora — nadzwyczajne złagodzenie kary albo nawet jej zawieszenie. Służby rozbijają kibolskie gangi przestępcze właśnie głównie dzięki zeznaniom "sześćdziesiątek". Sypali i sypią — dla przykładu — Paweł M. ps. "Misiek", były lider bojówki Wisły Kraków, Piotr G. oraz Łukasz B. ps. "Baluś" z gangu kiboli Ruchu Chorzów czy Robert P. ps. "Kris", kibol Górnika Zabrze. Po zmianach rola prokuratorów — którzy negocjują z gangsterami zeznania w zamian za zwolnienie z kary — miała być ograniczona. Status świadka koronnego miał przyznać sąd nawet bez wniosku prokuratora. Jednym słowem — prokuratorzy mieli stracić możliwość nacisku na gangsterów
- zakaz wykorzystywania tzw. owoców zatrutego drzewa, czyli dowodów zdobytych przez policję lub prokuraturę niezgodnie z prawem — chodzi np. o materiały pozyskane podczas nielegalnego przeszukania, czy inwigilacji bez zgody sądu. W tej chwili przepisy uznają takie dowody za zgodne z prawem i służby mogą je wykorzystywać przeciwko oskarżonym. W zawetowanej przez Nawrockiego ustawie znajdował się zakaz — wszelkie nielegalnie zdobyte materiały miały być eliminowane z materiału dowodowego
- w przypadku cięższych przestępstw nowelizacja wprowadzała ograniczenie aresztu do 12 miesięcy — a zatem prokuratura miałaby rok na doprowadzenie do wyroku pierwszej instancji. To miał być koniec tzw. aresztów wydobywczych, czyli długiego przetrzymywania podejrzanych, by skłonić ich do sypania.
- nowelizacja wprowadzała zmiany dotyczące tymczasowego aresztowania — usunięty miał zostać m.in. kluczowy przepis, wedle którego sąd może orzekać o areszcie na podstawie zeznań świadków, które nie są udostępnione ani oskarżonemu ani jego obrońcy. Jednym słowem — w wyniku weta wciąż można trafić za kratki na podstawie zeznań, do których nawet nie można się odnieść, bo się ich nie zna
- w zawetowanych przepisach znalazł się zakaz obecności prokuratora przy rozmowie zatrzymanego z obrońcą — w tej chwili przez pierwsze 14 dni prokurator może uczestniczyć w ich rozmowach i kontrolować korespondencję
- nowy KPK odbierał prokuraturze możliwości blokowania decyzji sądu o zamianie aresztu na kaucję.
Gwizdy, transparenty i wyzwiska. "Nie jesteś jednym z nas"
Ludzie Nawrockiego kompletnie nie zwrócili na to uwagi i nowelizacji KPK nie przypisywali żadnej szczególnej rangi. Dość powiedzieć, że Nawrocki nawet nie nagrał filmiku na media społecznościowe w sprawie tego weta — a w ten sposób prezydent ogłasza zazwyczaj ustawy, które wyrzuca do kosza. Im ważniejsza ustawa, tym dłuższe wytłumaczenie weta.
Tymczasem w sprawie KPK decyzję jednym wpisem w mediach społecznościowych ogłosił rzecznik Nawrockiego. "Nowe przepisy mogłyby utrudniać prowadzenie postępowań karnych, co byłoby sprzeczne z interesem obywateli i obowiązkiem państwa do zapewnienia im bezpieczeństwa. Poważne uwagi wobec ustawy zgłaszały także środowiska prokuratorskie, wskazując, że wprowadzane zmiany rodzą wysokie ryzyko chaosu proceduralnego" — napisał Rafał Leśkiewicz.
Pierwsze zareagowało Zabrze. 16 marca — trzy dni po wecie — Nawrocki został wygwizdany, gdy przyszedł na mecz Górnika z Rakowem Częstochowa.
Na dziennikarzy, którzy to opisali — w tym reporterów "Przeglądu Sportowego Onet" — spadła lawina internetowego hejtu, inspirowanego przez polityków PiS. Twierdzili oni, że tak naprawdę kibice gwizdali na prezydenta Zabrza Kamila Żbikowskiego, a nie na Nawrockiego.
Dziś wiadomo, że prawda była zupełnie inna.
W ostatni piątek podczas meczu Piasta Gliwice z Radomiakiem Radom kibice wywiesili transparent, na którym napisali: "K. Nawrocki — niekończące się areszty, nielegalne dowody, 60-tkom [chodzi o świadków koronnych] podajesz rękę, a krzywdzącym ludzi organom przyznajesz swobody. Nie jesteś jednym z nas!".
Kilka godzin później Nawrocki został zaatakowany przez kibiców Motoru Lublin podczas meczu ich klubu z Zagłębiem Lubin. "K. Nawrocki — po cichu ustawę wetujesz, wieloletnie areszty bez dowodów akceptujesz".
W sobotę kibice kontynuowali atak. Na trybunach Cracovii pojawił się transparent "Prezydencie zapomniałeś, dzięki kogo głosom wygrałeś. Jak Judasz nasze ideały dla prezesa zaprzedałeś".
Znacznie dalej poszli sympatycy pierwszoligowego ŁKS Łódź. Podczas starcia z Ruchem Chorzów wywiesili podobne hasło, co kibice w Gliwicach, ale z wulgarnym dopiskiem pod adresem Nawrockiego: "Je*** cię ku***".
Lechici z Poznania byli bardziej oględni: "Lech Poznań pamięta prokuratorskie zapędy prezydenta. Nie jesteś jednym z nas".
Najmocniejszy cios Nawrocki dostał z matecznika. Wymierzone w niego hasła pojawiły się na stadionie jego ukochanej Lechii. Podczas meczu z Pogonią Szczecin kibice wywiesili transparent: "K. Nawrocki — niekończące się areszty, nielegalne dowody, 60-tkom podajesz rękę, a krzywdzącym ludzi organom przyznajesz swobody".
Koordynacja działań i podobieństwo haseł pokazuje, że liderzy środowisk kibicowskich wysłali Nawrockiemu dobrze zaplanowane przesłanie. — Środowisko kibolskie prowadzi ogromne interesy przestępcze. Ci ludzie liczyli na podpis Nawrockiego, bo mają dużo do stracenia — mówi w rozmowie z Onetem ważny prokurator z Prokuratury Krajowej.
Ludzie prezydenta: rząd zaszył w ustawie przepisy chroniące pedofili
Kiedy fala protestów się rozlała i nie można było już twierdzić, że kibice opluwają prezydentów Gliwic, Lublina, Krakowa, Łodzi, Poznania, czy Gdańska, to ludzie Nawrockiego przedstawili nową wersję przyczyn weta. Otóż stwierdzili, że tak naprawdę weto było absolutną koniecznością, gdyż w gąszczu słusznych przepisów nowelizacji KPK rząd Donalda Tuska ukrył zapisy korzystne dla pedofili.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki: — Na mocy tej nowelizacji nie można byłoby stosować w istocie w ogóle tymczasowego aresztowania w przypadku przestępstwa nawiązywania w Internecie kontaktu z osobą poniżej 15. roku życia w celu jej wykorzystania seksualnego. Innymi słowy, tego rodzaju grooming [uwodzenie w celu wykorzystania seksualnego] stosowany wobec dzieci przez pedofilów miałby być w jakiejś mierze chroniony. To pokazuje, jak niedopracowane były to przepisy i dlaczego pan prezydent zawetował tę ustawę.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz: — Rządzący próbują gasić kolejne pożary wizerunkowe wykorzystując do tego weto prezydenta RP do ustawy nowelizującej Kodeks postępowania karnego. Ustawy, która oprócz wielu dobrych rozwiązań, pobłażliwie traktowała pedofilów. Prezydent RP nie może stosować weta selektywnie, może odmówić podpisania całej ustawy. I właśnie ze względu na te szkodliwie przepisy prezydent podjął decyzję o zastosowaniu prawa weta. Bo pedofilia to jedna z najbardziej odrażających zbrodni.
Wcześniej o niebezpiecznych zapisach ukrytych w nowelizacji KPK tak szeroko nie opowiadali, choć kontakty między rządem a Kancelarią Prezydenta są napięte i Nawrocki wykorzystuje każdą okazję, żeby zaatakować przeciwnika. Tym razem — przypomnijmy — nawet publicznie nie uzasadniał weta.
Prokurator, adwokat, minister. W PiS oskarżają Zbigniewa Boguckiego
Nasi rozmówcy w PiS wskazują na odpowiedzialność Zbigniewa Boguckiego za wywołanie wojny z kibicami. Ich zdaniem to on ma decydujący wpływ na decyzje Nawrockiego w sprawie przepisów karnych. Bogucki jako były prokurator i adwokat jak nikt inny zdawał sobie sprawę z konsekwencji zmian w KPK i ze skutków weta. A jednak nie ostrzegł Nawrockiego. — Kancelaria Prezydenta kompletnie nie zdawała sobie sprawy, jak ta ustawa jest ważna dla kiboli. A powinna to rozumieć — opowiada polityk PiS, dobrze zorientowany w środowisku kibicowskim. — Koniec miesiąca miodowego, przyda im się taki zimny prysznic. Strasznie odbiła im sodówka. Zachowywali się tak, jakby rządzili światem, a wszyscy powinni ich podziwiać za skuteczność. No to się zdziwili.
Inny ważny polityk PiS: — W Kancelarii Prezydenta jest szok i niedowierzanie. Przecież kibolskie zaplecze Karola, które pomogło mu w wyborach, właśnie wypowiedziało mu wojnę. Protesty były nawet na Lechii, której od dekad kibicuje.
Według informacji Onetu liderzy środowiska kibicowskiego próbowali się skontaktować z prezydentem przed podjęciem przez niego decyzji w sprawie nowelizacji Kodeksu postępowania karnego. Otoczenie Nawrockiego nie odpowiedziało. Jak słyszymy, zawiódł prezydencki kapelan ks. Jarosław Wąsowicz, który miał być łącznikiem Nawrockiego z jego kibolską bazą. Wąsowicz to — tak jak prezydent — zagorzały fan Lechii Gdańsk i organizator kibicowskich pielgrzymek na Jasną Górę, na które przez lata jeździł Nawrocki.
Gdy tym tym roku pojechał tam już jako prezydent, to na prywatnej audiencji w jasnogórskim klasztorze spotkał się z liderami środowiska kibolskiego, w tym z wielokrotnie karanym "Dragonem", przywódcą ultrasów Jagiellonii Białystok.
Dziś Nawrockiemu może być trudno doprowadzić do zawieszenia broni z kibolami. Nawet gdyby złożył własny KPK, to nie ma większych szans na przeprowadzenie go w Sejmie. Jednocześnie musiałby w ten sposób wystąpić przeciw swej partii, bo podczas prac parlamentarnych PiS głosowało przeciwko nowelizacji.
Poniżej streszczenie artykułu:
- Prezydent Karol Nawrocki został skrytykowany na stadionach po tym, jak zawetował nowelizację kodeksu postępowania karnego, uznawaną za istotną przez środowisko kibolskie.
- Kibice protestowali, wywieszając transparenty i wygwizdując Nawrockiego podczas meczów, odzwierciedlając niezadowolenie z jego decyzji.
- Nowelizacja kodeksu miała na celu ograniczenie władzy prokuratury, co było korzystne dla osób z problemami z prawem, w tym kiboli.
- W obronie weta, ludzie Nawrockiego argumentowali, że zawierała przepisy chroniące pedofili.
- Kancelaria Prezydenta nie przewidziała negatywnej reakcji środowiska kibolskiego, które wcześniej wspierało Nawrockiego w kampanii wyborczej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz