Problemy Ziobry. Giertych odpowiada na oświadczenie polityka PiS
12 czerwca Roman Giertych przekazał w mediach społecznościowych, że Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Zbigniewowi Ziobrze publikowanie przez siedem dni przeprosin pod jego adresem na antenie TV Republika oraz na kanale YouTube stacji. Zgodnie z orzeczeniem były minister sprawiedliwości ma również zapłacić 30 tys. zł na rzecz posła KO. "Zbyszku, wracaj do kraju wykonać wyrok!" — napisał Giertych na platformie X.
Sądowy spór Zbigniewa Ziobry z Romanem Giertychem
Na reakcję Zbigniewa Ziobry nie trzeba było długo czekać. Przebywający obecnie w USA polityk PiS zasugerował, że nie zamierza uznawać rozstrzygnięcia warszawskiego sądu.
"To nie jest wyrok. To parasol ochronny rozpostarty nad członkiem ścisłego establishmentu obecnej władzy, bliskim Tuska (...) Giertych, to zdemoralizowany aferzysta, uczestnik zorganizowanej grupy przestępczej i zawodowy hejter w jednym, dostał od sądu parasol ochronny" — napisał Ziobro. Do wpisu dołączył nagranie autorstwa dziennikarza Leszka Kraskowskiego, znanego z krytycznych materiałów pod adresem Giertycha.
Poseł KO szybko odpowiedział na te słowa. "Skoro szanowny pan poseł już się obudził (w USA mamy 8 rano), to zamiast lżyć sędziego proszę przeprosić i zapłacić. Inaczej zarobią komornicy…" — zapowiedział Giertych.
Zobacz: Polak jest wykładowcą w USA. "Gala MMA u Trumpa to nie przypadek"
Wypowiedź Ziobry, w której nazwał polityka KO "uczestnikiem zorganizowanej grupy przestępczej", wywołała falę komentarzy sugerujących, że były minister może narazić się na kolejny proces. "Fakt" zapytał Romana Giertycha, czy zamierza podjąć następne kroki prawne.
Pan Ziobro, uciekając z Polski przed aresztem, stracił dla mnie zdolność honorową
— odpowiedział poseł Koalicji Obywatelskiej.
Jak dodał, "słowa ściganego człowieka nie mogą być traktowane poważnie".
Przypomnijmy, źródłem sporu między Romanem Giertychem a Zbigniewem Ziobrą było przesłuchanie byłego ministra sprawiedliwości przed sejmową komisją śledczą badającą wykorzystanie systemu Pegasus. W trakcie posiedzenia Ziobro nawiązał do działań służb wobec Giertycha oraz śledztwa dotyczącego spółki Polnord, zarzucając posłowi KO udział w wyprowadzaniu pieniędzy z firmy. Giertych uznał te słowa za bezpodstawne i zapowiedział skierowanie do prokuratury zawiadomienia dotyczącego składania fałszywych zeznań, a także zniesławienia i zniewagi.
Sprawa Polnordu ciągnęła się za Giertychem od kilku lat. Polityk znalazł się w gronie osób zatrzymanych w śledztwie dotyczącym domniemanych nieprawidłowości finansowych, w wyniku których ze spółki miało zniknąć około 92 mln zł. Usłyszał wówczas zarzuty związane z przywłaszczeniem mienia, wyrządzeniem szkody majątkowej i praniem pieniędzy. Ostatecznie jednak w styczniu ubiegłego roku prokuratura umorzyła postępowanie wobec Giertycha, uznając, że zgromadzony materiał dowodowy nie potwierdza popełnienia przez niego przestępstwa. Śledczy wskazali, że same zagraniczne transfery finansowe czy relacje osobiste nie mogą stanowić dowodu winy.
W maju śledczy z Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce postanowili kontynuować postępowanie dotyczące wykorzystania systemu Pegasus wobec Romana Giertycha. Sprawa obejmuje również ujawnienie przez TV Republika nagrania rozmowy polityka z Donaldem Tuskiem z 2019 r. Dochodzenie koncentruje się na podejrzeniu nielegalnego pozyskiwania informacji za pomocą oprogramowania szpiegującego w okresie od czerwca do grudnia 2019 r., co mogło stanowić przekroczenie uprawnień przez osoby odpowiedzialne za operację.
Zła wiadomość dla Nawrockiego. Komisja Wenecka oceniła jego projekt
Już bez nazwiska Donalda Trumpa. Zmiana po głośnym sporze
Włodzimierz Czarzasty grzmiał podczas Parady Równości. "Niech im to powie!"
(Fakt >>>, X, Interia, Prokuratura)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz