Prof. Dudek o rocznicy rzezi wołyńskiej: Bardzo liczę na Rosję. To jest bardzo cenne, bo to jest kubeł lodowatej wody, 06.07.2026



 

Prof. Dudek o rocznicy rzezi wołyńskiej: Bardzo liczę na Rosję. To jest bardzo cenne, bo to jest kubeł lodowatej wody

6 lipca 2026

— Politycy po obu stronach i w Polsce, i w Ukrainie uznali, że im się w większości opłaca eskalowanie konfliktu polsko-ukraińskiego. Sprawa jest więc beznadziejna — mówi prof. Antoni Dudek. Gorzko podsumował też prezydenta Karola Nawrockiego.

Rozmowa odbyła się 4 lipca, na Festiwalu Media i Sztuka w Darłowie
Magdalena Rigamonti: Panie profesorze, za chwilę 11 lipca, rocznica rzezi wołyńskiej. Rosja włącza się w obchody.
Prof. Antoni Dudek: Na szczęście się włącza. Bardzo liczę na Rosję. To jest bardzo cenne, bo to jest kubeł lodowatej wody na rozpalone głowy nacjonalistów ukraińskich i polskich.
Na stronie ambasady jest napisane, że ofiarami rzezi wołyńskiej byli obywatele radzieccy.
Bo przecież Związek Sowiecki w swej miłości obdarzył ich obywatelstwem w 1939 r. I to jest oczywiście fakt. Rzeczywiście narzucono obywatelstwo, ale zwracam uwagę, że nie tylko Polakom, ale wszystkim obywatelom Polski na tych terenach, a więc Polakom, Ukraińcom, Żydom, Białorusinom. I to, co robi Rosja w tej sprawie, powinno dać wielu do myślenia. Bardzo liczę, że 11 lipca strona rosyjska przywali jeszcze mocniej…

Dopiero wtedy ludzie zrozumieją, kogo wybrali na prezydenta

Jest jeden ważny Polak, który odebrał Order Orła Białego Zełenskiemu. Karol Nawrocki zatrzyma się w działaniach antyukraińskich, widząc, jak to wykorzystuje Rosja?
Będzie szedł dalej tą drogą. Zrobił już test, odebrał Order Orła Białego Zełenskiemu i ten test wypadł dla niego pozytywnie.
Nie zatrzyma się?
Ależ skąd. Przecież on dostał zachętę.
Dla Rosji to na rękę.

Trzeba zrozumieć, kim jest Karol Nawrocki. On jest radykalnym polskim nacjonalistą, który jeszcze w pełni nie rozwinął skrzydeł, bo nie może, bo jeszcze nie ma rządu, który byłby z nim kompatybilny. Kiedy się w pełni rozwinie, dopiero wtedy ludzie zrozumieją, kogo wybrali na prezydenta. Nigdy nie mieliśmy tak radykalnego politycznie człowieka na tym stanowisku. Wszyscy jego poprzednicy mieli różne osobowości, ale jednak byli w miarę umiarkowanymi ludźmi. Kwaśniewski, mimo że był z obozu postkomunistycznego, to łagodził. Lech Kaczyński był z PiS, ale powiedzmy, że był lepszą stroną brata bliźniaka i też łagodził. Komorowski i Duda... Wiemy, jakie to były osobowości. No nie za mocne. Na początku Wałęsa z jego wszystkimi zaletami i przewagą wad. Natomiast nawet Wałęsa był tak naprawdę umiarkowany. Teraz mamy po raz pierwszy skrajnego radykała w roli prezydenta.

Zełenski okazał się cynicznym graczem

Zełenski zapowiada, że w Ukrainie powstanie Panteon Narodowy. W nim znajdą się również przywódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Zełenski nie dał i nie daje pola manewru. To nie jest tak, że strona polska zaczęła…
Tę wojnę o historię.
Zełenski idzie dalej. Zaczął od patronatu bohaterów UPA nad jednostką wojskową, a teraz wykonał kolejny cios tym panteonem. Nie zajął się tym rok czy dwa lata temu. Trzeba zadać pytanie, dlaczego nagle, gwałtownie w Ukrainie procedowano ustawę dotyczącą Panteonu Narodowego. Mało wiemy o sytuacji w Ukrainie, ale prawda jest taka, że Zełenski miał już bardzo, że tak powiem, podkopaną pozycję w związku z aferami korupcyjnymi w jego otoczeniu...
Spotkanie z Antonim Dudkiem na Festiwalu Media i Sztuka w Darłowie
Igiel Sebastian / Materiały prasowe
Spotkanie z Antonim Dudkiem na Festiwalu Media i Sztuka w Darłowie
I zrobił ruch z UPA, potem oddał Order Orła Białego.
I nagle wszyscy byli prezydenci Ukrainy solidarnie z nim oddali polskie ordery. To była niebywała demonstracja solidarności ukraińskiej przeciwko Polsce. I nagle Zełenski na tym się podniósł. I niestety będzie to kontynuował. Nie wiem, jak długo i jak głęboko — w związku z tym, nie wiem, ile jeszcze zniszczy w relacjach polsko-ukraińskich. Na pewno będzie próbował, bo politycznie jest to mu na rękę.
I na tym przykładzie możemy odróżnić zwykłego polityka od męża stanu. Otóż polityk robi zawsze wszystko, żeby zyskać tu i teraz. Natomiast mąż stanu ryzykuje swoją bieżącą pozycję polityczną, żeby osiągnąć cel, który być może uda się osiągnąć w dłuższej perspektywie czasu. Widać wyraźnie, że Zełenski okazał się po prostu cynicznym graczem. Zagrożony na swoim wewnętrznym poletku postanowił przeprowadzić operację konfrontacji z Polską.
Panie profesorze, kilka dni temu rozmawiałam z profesorem Normanem Davisem, który uważa, że powinniśmy być bardzo ostrożni w rozmawianiu o rzezi wołyńskiej z Ukraińcami, bo trwa wojna.
Nie kryję, że mam sporo sympatii i zrozumienia dla Davisa. Ale też rozumiem powody, dla których sprawa Wołynia w relacjach polsko-ukraińskich musiała eksplodować. Davis ma sporo racji. Jest Brytyjczykiem i to, że ma żonę Polkę i mówi dobrze po polsku, nie znaczy, że przyjmuje polski punkt widzenia. On na to patrzy z pewnej odległej perspektywy, co oznacza, że jest mimo wszystko trochę bardziej obiektywny niż my i Ukraińcy.
Davis mówi, że to wszystko się nie zaczęło w 1943 r. od rzezi wołyńskiej, to się też nie zaczęło w 1939 r., tylko kilkaset lat wcześniej. I bilans z perspektywy polskiej nie jest korzystny. Myśmy byli tam tak zwanymi panami, a Ukraińcy, w największym uproszczeniu, tak zwanymi poddanymi. I myśmy tam robili rzeczy bardzo małochwalebne. Zwykle, kiedy zaczyna się rozmowa o II wojnie światowej, to Ukraińcy wracają do tych wydarzeń z minionych stuleci i będą zawsze wracać.
Do tego zdradził ich Piłsudski, który w 1920 r. mówił, że nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy, a potem w 1921 r. w ramach pokoju w Rydze podpisał się pod podziałem ziem ukraińskich pomiędzy Sowietami a II Rzeczpospolitą.
Piłsudski próbował pomóc Ukraińcom, ale mu się nie udało, bo Polska była za słaba. Nie kryję, że uważam całą jego wyprawę kijowską za szaleństwo. Nie powinniśmy byli w ogóle się w to pakować, bo po prostu byliśmy za słabi. Było po prostu niewykonalne, aby Ukraina przetrwała jako niepodległe państwo w sojuszu z Polską. Nie mam jednak pretensji do Ukraińców, że mogą uważać to, co zrobił Piłsudski za zdradę.
To dzisiaj się staje wykonalne z prostego powodu — obecna Rosja jest jednak mimo wszystko słabsza niż ta Rosja bolszewicka. Natomiast to wszystko może być zniszczone przez konflikt o charakterze historycznym. I będziemy mieli zaraz dwóch wrogów na wschodzie — Rosję i Ukrainę. I z tego punktu widzenia, Davis nam dobrze radzi. No ale cóż, nic nie poradzimy na emocje społeczne. Zostały rozpętane i teraz musimy poczekać na rozwój wydarzeń. Został zbudowany fundament pod relacje polsko-ukraińskie i on jest ciągle trwały, natomiast zniszczone zostaną wyższe kondygnacje.
Spotkanie z Antonim Dudkiem na Festiwalu Media i Sztuka w Darłowie
Igiel Sebastian / Materiały prasowe
Spotkanie z Antonim Dudkiem na Festiwalu Media i Sztuka w Darłowie

Sprawa jest beznadziejna

Ale Ukraina chce wejść do Unii Europejskiej, do NATO.
Na to trzeba spojrzeć spokojnie w perspektywie kilku dekad. Uważam, że największym problemem w relacjach polsko-ukraińskich nie będzie kwestia historii, tylko rolnictwa. To jest problem o niebo poważniejszy, dlatego że dotyczy interesów ludzi dziś żyjących i ich dzieci. Rolny przemysł w Ukrainie wygląda kompletnie inaczej niż w Unii i wejście ukraińskiego rolnictwa do Unii zdemoluje rolnictwo nie tylko polskie, ale i całej Unii. Paradoksalnie, jeśli będzie Polska dobrze grała, na co się niestety nie zanosi, to kwestie historyczne możemy na którymś etapie załatwić z Ukraińcami. Strona polska będzie mogła powiedzieć: zastanówcie nad składem tego panteonu.
Jeśli chcecie wejść do Unii?
Tak. Oczywiście te negocjacje będą prowadzone nie z Zełenskim, tylko z jego następcami.
Magdalena Rigamonti na Festiwalu Media i Sztuka w Darłowie
Igiel Sebastian / Materiały prasowe
Magdalena Rigamonti na Festiwalu Media i Sztuka w Darłowie
Poroszenko się szykuje do wyborów prezydenckich.
Różni się szykują. Musimy zrozumieć jedną rzecz: Ukraina jest w realnym stanie wojny, a naród w stanie wojny jest zupełnie inaczej nastawiony psychicznie do wszystkich zarzutów, jakie na niego padają z innych stron. Część polskiej opinii publicznej tego nie bierze pod uwagę. W tej chwili najistotniejsze jest, żeby sprawy historyczne zamrozić, nie eskalować ich bardziej, by po wojnie stopniowo do nich wrócić. Wtedy też zaczną się prawdziwe negocjacje Ukrainy z Unią. To, co dzisiaj jest, to są pozory. Nie mówię o traktacie pokojowym, bo jego w ogóle nie widzę w dającej się przewidzieć przyszłości, tylko o trwałym rozejmie, który utrzyma się kilka lat. Wszystko trzeba robić w sposób spójny i nie przed kamerami.
Nasi politycy uprawiają politykę przed kamerami i tweetami.
Politycy po obu stronach i w Polsce, i w Ukrainie uznali, że im się w większości opłaca eskalowanie konfliktu polsko-ukraińskiego. Sprawa jest więc beznadziejna.
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Prof. Antoni Dudek komentuje rocznicę rzezi wołyńskiej, zauważając, że Rosja może wpłynąć na konflikt polsko-ukraiński.
  • Dudek krytykuje Karola Nawrockiego, podkreślając, że jego radykalne poglądy są korzystne dla Rosji.
  • Zauważa, że Ukraina pod przewodnictwem Zełenskiego nie zamierza ustępować w kwestiach historycznych, co może pogorszyć relacje z Polską.
  • Wskazuje na historyczne napięcia między Polakami a Ukraińcami, które mają głębokie korzenie.
  • Podkreśla, że po zakończeniu wojny należy zamrozić kwestie historyczne i wrócić do nich w przyszłości.

Onet


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz