Rząd reaguje na spór z ambasadorem USA. "Nikt nie chce zaogniania konfliktu"
Rząd podjął decyzję, żeby obniżyć temperaturę sporu z ambasadorem USA w Polsce — wynika z informacji Onetu. — Nikt nie chce dalszego zaogniania konfliktu — mówi nam jeden z kluczowych ministrów, zapowiadając, że sprawą zajmuje się szef MSZ Radosław Sikorski.
6 lutego 2026
Chęć załagodzenia sporu z amerykańskim ambasadorem nie zmienia jednak faktu, że ministrowie, z którymi rozmawialiśmy, krytycznie oceniają jego decyzję o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu i groźby wycofania wojsk USA z Polski. — Ambasador zachował się bardzo źle — mówi nam jeden z ministrów, który ma regularne kontakty z Amerykanami.
Polityczna burza po wpisie ambasadora Thomasa Rose'a
Thomas Rose w czwartek ogłosił zerwanie wszelkich kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym po tym, gdy polski polityk odmówił poparcia wniosku o przyznanie prezydentowi USA pokojowego Nobla, zarzucając mu destabilizowanie instytucji międzynarodowych, łamanie wartości i prowadzenie polityki opartej na sile i transakcyjności.
Decyzja amerykańskiej administracji wywołała dyplomatyczną burzę. "Naród polski szanuje swoją suwerenność. Wracaj do domu" — napisał w czwartek na platformie X jeden z użytkowników.
Thomas Rose następnie wdał się z nim w polemikę i zapytał, czy Stany Zjednoczone powinny "zabrać ze sobą wszystkich żołnierzy i cały sprzęt?". W piątek rano wpis zniknął z portalu — najprawdopodobniej został usunięty przez samego ambasadora USA.
Czarzasty nieugięty w sprawie Trumpa. "Podtrzymuję swoje stanowisko"
Głos na temat słów Thomasa Rose'a zabrał wcześniej sam Włodzimierz Czarzasty. — Ponieważ oświadczenie pana ambasadora zostało wydane w związku z moim stanowiskiem w sprawie braku poparcia dla kandydatury pana prezydenta Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla, podtrzymuję swoje stanowisko w tej sprawie — powiedział marszałek Sejmu w rozmowie z Onetem.
Później Włodzimierz Czarzasty dodał także wpis w serwisie X z komentarzem w tej sprawie.
"Zgodnie ze swoimi wartościami stanąłem w obronie polskich żołnierzy walczących na misjach i nie poparłem kandydatury prezydenta Donalda Trumpa do pokojowej nagrody Nobla" — napisał marszałek Sejmu. "Niezmiennie szanuję USA jako kluczowego partnera Polski. Dlatego z ubolewaniem przyjmuję deklarację ambasadora Toma Rose’a, ale nie zmienię stanowiska w tych fundamentalnych dla Polek i Polaków sprawach" — dodał.
Donald Tusk stanął w obronie Włodzimierza Czarzastego
Do sprawy odniósł się jeszcze wcześniej premier Donald Tusk. "Panie Ambasadorze Rose, sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać. Przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo" — napisał na platformie X.
Rose błyskawicznie odpowiedział. "Szanowny panie premierze, zakładam, że pana przemyślana i dobrze sformułowana wiadomość została do mnie wysłana przez pomyłkę, ponieważ z pewnością miał pan ją na myśli, pisząc do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, którego nikczemne, lekceważące i obraźliwe komentarze na temat prezydenta Trumpa mogły potencjalnie zaszkodzić pana rządowi" — oznajmił ambasador USA.
Poniżej streszczenie artykułu:
- Rząd Polski postanowił złagodzić napięcie w sporze z ambasadorem USA, Thomasem Rose'em.
- Rose ogłosił zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu, Włodzimierzem Czarzastym, po jego krytyce wobec prezydenta Trumpa.
- Czarzasty utrzymuje swoje stanowisko w sprawie braku poparcia dla kandydatury Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla.
- Premier Donald Tusk stanął w obronie Czarzastego, podkreślając znaczenie partnerstwa w relacjach międzynarodowych.
- Ambasador USA, po krytycznych komentarzach, usunął kontrowersyjny wpis z mediów społecznościowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz