Skandal w Bielsku-Białej po ataku na dziewczynki z Ukrainy. Sędzia o konsekwencjach dla mężczyzny, 13.07.2026



 Skandal w Bielsku-Białej po ataku na dziewczynki z Ukrainy. Sędzia o konsekwencjach dla mężczyzny

— Czuję niesmak i wstyd. Smutno mi. To dziecko zapamięta ten atak. Będzie bać się nie tylko ta dziewczynka, ale i jej rodzice — mówi Onetowi sędzia sądu rodzinnego Karolina Sosinska, komentując skandaliczną sytuację z Bielska-Białej, gdzie mężczyzna zaatakował słownie dziewczynki z Ukrainy. Jego tożsamość już została ustalona. O tym, co mu grozi, mówi Onetowi prawnik i karnista.

Do skandalicznego zdarzenia doszło w autobusie linii nr 8 podczas niedzielnego kursu w Bielsku-Białej. Na nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych widać pasażerów autobusu, w tym dziewczynki z Ukrainy oraz agresywnie zachowującego się mężczyznę. — Gówniary wyrosły na naszych pieniądzach. Zaraz się to skończy. Będziecie wypie****** tam na swoją Ukrainę — między innymi takie zdania w kierunku dzieci mówił agresywny mężczyzna.
Okazało się, że agresorem w autobusie komunikacji miejskiej w Bielsku-Białej był jeden z pracowników MZK. Spółka poinformowała, że zakończyła z nim współpracę.

Co mu może grozić? "Nie możemy mówić o napaści"

— Potencjalne zarzuty, jakie może usłyszeć ten agresywny mężczyzna, objąć mogą zarówno znieważenie, jak i groźby bezprawne, wywołane przynależnością do konkretnej narodowości oraz napaść — mówi Onetowi mec. Arkadiusz Szymański, karnista z kancelarii Zemła, Szymański. — Tylko, aby uznać, że do napaści doszło, musiałaby zostać naruszona nietykalność cielesna tej dziewczynki. Jeśli do tego nie doszło, to nie możemy mówić o napaści — zaznacza.
— Nie zmienia to faktu, że przy znieważeniu i groźbach, które były motywowane niechęcią do konkretnej narodowości, potencjalna kara wynieść może nawet do pięciu lat więzienia — podkreśla prawnik.
Prawnik wskazuje, że jeśli mowa jest o przemocy, to można tu uwzględnić także przemoc psychiczną wobec dziecka z Ukrainy. — Należy jednak zastanowić się, czy sąd nie uznałby, że jednorazowy incydent to zbyt mało, aby zastosować kategorię przemocy. Bez względu na to, jak bezdusznie mogłoby to zabrzmieć, w prawie przy przemocy psychicznej musi nastąpić pewien proces, wydarzenia muszą łączyć się w jakiś ciąg — wyjaśnia.

Sędzia rodzinna: Bać się będzie nie tylko to dziecko, także jej rodzice

— Czuję niesmak i wstyd. Smutno mi. Jak będę tłumaczyć moim sąsiadom, Ukraińcom, przemiłym ludziom, że ja tak nie myślę? — zastanawia się w rozmowie Onetem Karolina Sosinska, sędzia sądu rodzinnego i prezeska Stowarzyszenia Sędziów Sądów Rodzinnych Pro Familia.
— Przy tym ataku dziecko nie zrozumiało "wartości" merytorycznej, jaką chciał jej przekazać ten pan, dziewczynka nie pojęła, że chodzi o niechęć do niej jako do Ukrainki. Ale na pewno ten atak zapamięta — wskazuje. — Co więcej, dziewczynka nie tylko to zapamięta, ale opowie o tym zdarzeniu kolegom w szkole i rodzicom. To będzie "wartość podbita" tego ataku, że teraz strach czuć zaczną także jej rodzice. Bo być może dotąd tylko słyszeli, że Polacy są do nich źle nastawieni, a teraz zaczną realnie bać się tak o siebie, jak przede wszystkim o swoje dziecko — podkreśla sędzia.
Jak dodaje, takie zachowania części Polaków to "spadek polityczny", którego już nie da się powstrzymać. — Jest nagonka i nikt już tego nie utnie, bo ta niechęć rozlała się po Polsce — mówi sędzia Sosinska. — Nazywamy się katolikami. Ciekawe, jakie wartości chrześcijańskie niósł w sobie ten pan, który to dziecko zaatakował, czy on widział w niej swojego małego bliźniego? — pyta. — On temu dziecku zrobił trwałą krzywdę — podsumowuje sędzia sądu rodzinnego.
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • W Bielsku-Białej doszło do skandalicznego ataku słownego na dziewczynki z Ukrainy przez mężczyznę w autobusie.
  • Agresor, będący pracownikiem MZK, używał obraźliwych i groźnych słów, co zostało utrwalone na nagraniu.
  • Prawnik wskazuje, że mężczyzna może zostać oskarżony o zniewagi i groźby, co może skutkować karą do pięciu lat więzienia.
  • Sędzia Karolina Sosinska podkreśla, że incydent może wywołać lęk nie tylko u dziecka, ale i jej rodziców.
  • Wskazuje na rosnące napięcia społeczno-polityczne w Polsce wobec Ukraińców.

Onet


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz