Tam może być Romanowski. "Jawi się jako gracz wyjątkowo profesjonalny", 03.06.2026


Tam może być Romanowski. "Jawi się jako gracz wyjątkowo profesjonalny"

 Marcin Romanowski z dużym prawdopodobieństwem przebywa w Turcji — wynika z ustaleń Radia ZET. Prof. Tomasz Safjański w rozmowie z "Faktem" wyjaśnił, dlaczego "stwarza to bardziej złożoną sytuację prawną niż pobyt na terytorium państw UE". W ocenie eksperta poseł PiS "systematycznie i skutecznie »szachuje« organy prowadzące postępowanie". Porównał ruchy polityka do strategii arcymistrza szachowego.

O tym, że "wielce prawdopodobne jest, że Marcin Romanowski przebywa obecnie w Turcji", mówił w poniedziałek (1 czerwca) dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski. W rozmowie z "Faktem" prof. Tomasz Safjański, zastępca dyrektora Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym Akademii WSB, ocenił, że gdyby doniesienia się potwierdziły, sytuacja prawna polityka "byłaby zasadniczo odmienna od tej, która obowiązuje na terytorium Unii Europejskiej".

Turcja nie jest bezpieczną przystanią. Pojawia się "ale"

— Turcja znajduje się poza obszarem bezpośredniego działania Europejskiego Nakazu Aresztowania. O ile w każdym państwie UE osoba objęta ENA musi liczyć się z niemal pewnym zatrzymaniem po jej zlokalizowaniu i zidentyfikowaniu, o tyle w Turcji konieczne byłoby uruchomienie odrębnej procedury ekstradycyjnej. ENA wydany przez polski sąd nie wywołuje w Turcji bezpośrednich skutków prawnych i nie stanowi samoistnej podstawy do zatrzymania oraz przekazania osoby poszukiwanej — wyjaśnił ekspert.

— W relacjach z Turcją zastosowanie mają klasyczne procedury ekstradycyjne, oparte na umowach międzynarodowych oraz krajowym prawie tureckim

— podkreślił prof. Safjański.

Zaznaczył, że "jeżeli spojrzymy na to przez pryzmat działań kontrwykrywczych, których celem było ograniczenie ryzyka szybkiego zatrzymania i przekazania do Polski na podstawie ENA, to wybór państwa spoza UE jest z punktu widzenia taktyki przestępczej w pełni zrozumiały". — Nie oznacza to, że Turcja staje się automatycznie bezpieczną przystanią dla poszukiwanego — zastrzegł.

Rozmówca "Faktu" zapewnił, że "ekstradycja z Turcji nie jest niemożliwa" i "co do zasady może nastąpić na wniosek strony polskiej". — Procedura jest znacznie bardziej złożona, dłuższa i pozostawia władzom tureckim większy zakres oceny, niż w przypadku ENA. W praktyce każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie, a znaczenie mogą mieć zarówno przesłanki prawne, jak i szerszy kontekst relacji międzynarodowych — podkreślił.

— Ewentualne działania zmierzające do ustalenia miejsca pobytu Romanowskiego na terytorium Turcji nie mogą być prowadzone w oparciu o czerwoną notę Interpolu. Wniosek złożony przez Krajowe Biuro Interpolu w Warszawie został odrzucony jako pozostający w sprzeczności z art. 3 Statutu Interpolu, który zakazuje organizacji podejmowania działań w sprawach mających charakter polityczny — przypomniał.

Prof. Safjański: Romanowski "szachuje" polskie służby

Ekspert wyjaśnił, że w Turcji "istotnym ograniczeniom podlegają również potencjalne działania tzw. łowców cieni, wyspecjalizowanej komórki Centralnego Biura Śledczego Policji zajmującej się poszukiwaniem osób ukrywających się za granicą". — Co do zasady polskie służby nie są uprawnione do samodzielnego prowadzenia na terytorium Turcji czynności operacyjno-rozpoznawczych ani działań poszukiwawczych — wskazał.

— W konsekwencji wszelkie czynności związane z ustaleniem miejsca pobytu osoby poszukiwanej, jej obserwacją, zatrzymaniem, czy wykonaniem innych działań procesowych pozostają wyłączną kompetencją władz tureckich. Strona polska może przekazywać informacje, materiały oraz wnioski dotyczące osoby poszukiwanej, jednak nie może samodzielnie realizować na terytorium Turcji czynności o charakterze operacyjnym lub procesowym — mówił prof. Safjański.

Podkreślił, że "skuteczność działań jest w znacznym stopniu uzależniona od zakresu i intensywności współpracy ze strony organów tureckich". — Sytuacja ta stwarza osobie poszukiwanej istotną przestrzeń do ograniczania efektywności działań polskich organów ścigania, [...] Romanowski konsekwentnie wykorzystuje uwarunkowania prawne i międzynarodowe procedury do maksymalnego utrudniania swojej lokalizacji oraz ewentualnego zatrzymania — dodał.

Jak przyznał, "w tym kontekście Romanowski jawi się jako gracz wyjątkowo profesjonalny, wykorzystujący ograniczenia międzynarodowego systemu ścigania i zwłokę w działaniu prowadzących poszukiwania". — Odnosi się wrażenie, że prowadzi swoistą partię szachów z polskimi organami ścigania, w której każdy jego ruch uwzględnia zarówno uwarunkowania prawne, jak i realia współpracy międzynarodowej — wyjaśnił.

— W praktyce można uznać, że systematycznie i skutecznie "szachuje" organy prowadzące postępowanie. Zakładam, że obecny stan rzeczy doprowadzi do sytuacji patowej, w której pełne zrealizowanie celów poszukiwań nie nastąpi. Można porównać jego działania do strategii arcymistrza szachowego, który nie wygrywa pojedynczym spektakularnym ruchem, lecz stale buduje przewagę poprzez cierpliwe wykorzystywanie błędów przeciwnika i ograniczeń narzuconych przez reguły gry — podsumował prof. Safjański.

Źródło: Fakt / Radio ZET


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz