Tomasz Lis – BEZ TRZYMANKI i PO BANDZIE, 18.10.2026

W teatrze absurdu zwanym Polską grają kolejne przedstawienia. Oto ludzie, którzy dokonali zamachu na Trybunał Konstytucyjny i praworządność, bronią trybunału. Na czele obrońców były wice Ziobro, zamieszany w aferę Pegasusa, w skończone tragedią zatrzymanie Barbary Blidy i przez lata na zlecenie PiS sterujący prokuraturą. W tym samym czasie inny S., ten od propagandy, którego telewizja jest nieustającym szyderstwem z dziennikarstwa, „broni wolnego słowa”.

Równie dobrze więzienny klawisz mógłby być obrońcą wolności, lekarz dokonujący eutanazji obrońcą życia, a ksiądz – pedofil promotorem wychowania dzieci w duchu sukcesów Chrystusa.

Wszystkie te sytuacje mogą być opisane pochodzącym z hebrajskiego, skąd przedostało się do jidysz , słowo chutzpah. Chutzpah to bezczelność, arogancja, tupet i bezwstyd, choć ostatnio nawet wśród Żydów bywa tłumaczona jako spryt, odwaga a nawet brawura.

Chutzpah to poniekąd kwintesencja i fundament działania ruchów populistycznych i nacjonalistycznych oraz polityków tych nurtów.

Amerykański prezydent powinien się teraz nazywać Donald Chutzpah Trump, bo chucpiarzem jest absolutnym. Ostatnio ogłosił, że Putin i Zelenski zgodzili się na zawieszenie broni w odniesieniu do infrastruktury energetycznej. Gdy mu powiedziano, że obaj temu zaprzeczają, stwierdził, że zgodzili się, bo im powiedział
żeby się zgodzili.

Trump się nie certoli. Ostatnio powiedział na wiecu, że nawet jak powie coś niewyobrażalnie głupiego, to jego zwolennicy będą klaskać (zresztą miał rację).

Niedawno powiedział, że jest geniuszem. Jego tropem poszedł Jarosław Kaczyński, który skromnie przyznał, że jest mądrzejszy niż ogromną większość ludzi.

Charakterystyczne dla liderów- chucpiarzy jest to, że nie kryją się z pogardą dla swych wyborców. Trump powiedział, że w gruncie rzeczy jest demokratą, ale będzie startował jako republikanin, bo „wyborcy republikanów to kretyni, którzy uwierzą we wszystko.”

Kilka lat temu Jarosław Kaczyński przyznał, że jego partia musi dotrzeć do ludzi, którzy wierzą we wszystko co słyszą w telewizji. „Jak się im powie w lecie, że na zewnątrz jest zimno, to wyjdą z domu w kożuchu. I na odwrót. Kiedy w zimie im powiedzą, że jest ciepło, to wyjdą w koszulce”. Morawiecki jeszcze jako prezes banku zachwycał się skutecznością pewnej reklamy tego banku: „niesamowite, ludzie są tak głupi, że w to wierzą”.

Przykładów chucpiarstwa mamy wokół bez liku. Niedawno Trump mówił, że „Zelenski nie ma żadnych kart”. Teraz prosi Zelenskiego, żeby trochę odpuścił Rosjanom.

U nas strażnikami wolności słowa okazują się ci, którzy instalowali ludziom Pegasusa, pompowali miliardami telewizję Kurskiego, promowali w sejmie lex TVN i tworzyli armię internetowych trolli.

Praworządności bronią jej niszczyciele, a finansów państwa ci, którzy horrendalnie zadłużyli kraj. Jakby powiedzieliby Amerykanie, wszystko „in your fucking face”, czyli w wolnym tłumaczeniu prosto w oczy, na totalnego bezczela.

Chutzpah to fundament, ale i skutek polityki nihilizmu. Unicestwia prawdę, odpowiedzialność i fakty, a w związku z tym wszelkie szanse na dialog i kompromis.

Internet i sztuczna inteligencja szalenie to ułatwiają. I tak mówi się tylko do swoich i tylko o nich zabiega.

Przekonywanie reszty, a nawet większości, można sobie spokojnie darować, więc tym lepiej, wygodniej i łatwiej ignorować prawdę, logikę i fakty. Przecież moi i tak we wszystko uwierzą i będą klaskać.

Przypomina się klasyk, czyli nasz nieoceniony Jacek Kurski z jego niezapomnianą maksymą „ciemny lud to kupi”. A gdyby miał jeszcze wątpliwości albo nie był wystarczająco głupi, to ogłupimy go jeszcze bardziej. Miał niestety w dużym stopniu Kurski rację.

Świat Internetu, tik toków, prostych komunikatów i goebbelsowskich uproszczeń, to idealna gleba pod chutzpah.

Więc w ramach pointy mało budujący, ale i prawdziwy wniosek: zapnijcie pasy i bądźcie gotowi, będzie tej chutzpy coraz więcej. Stanie się ona codziennością i parszywym pseudotlenem.

Polityczni chucpiarze, cynicy, bezczele i kanciarze to oczywiście potężny problem. Ale może jeszcze większy to ontologiczna i intelektualną niezdolność mas do tego, by się tej szarlatanerii oprzeć.

Przez wiele tygodni chodziłem przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego i patrzyłem na owych obrońców trybunału. Bez złości i wyższości. Raczej z narastającym smutkiem. Biedni, skołowani starsi ludzi, porzucający mieszkania i ulubione seriale, by stać w chłodzie i „bronić Polski”. Robieniem im wody z mózgu, instrumentalizacja ich patriotyzmu i dobrej woli, to okrutna zbrodnia. Albo, jak powiedzieliby Żydzi, monstrualna chutzpah.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz