Tomasz Lis – Nienawiść w imię Boga, 09.04.2026

 

Przez zupełny przypadek, a może i nie przez przypadek, katolickie i żydowskie święta wyglądają w kalendarzu tak jakby ktoś rozmyślnie porozstawiał je parami. Chanuka jest tuż przed Bożym Narodzeniem, a Pesach tuż przed Wielkanocą, co skłania niektórych do nonsensownego wniosku, że Chanuka to żydowskie Boże Narodzenie, a Pesach żydowska Wielkanoc. Nic podobnego. Każde z tych świat upamiętnia zupełnie różne wydarzenia, które łączy głównie to, że w przypadku każdego z nich główną rolę odgrywają Żydzi. Czasem związek jest też historyczny- ostatnia wieczerza Chrystusa i apostołów była wieczerzą pesachową. Chrystus i jego uczniowie, jak wszyscy dobrzy Żydzi, świętowali Pesach, czyli wyjście Żydów z niewoli egipskiej.

Ostatnio wiele dni spędziłem oglądając jak zwykle kompulsywnie, czyli niemal bez przerw, serial Chosen, Wybrany, o Jezusie. Scenariusz napisała historia, a zapisali tę najbardziej fascynującą opowieść w dziejach ludzkości ewangeliści.

W serialu może najbardziej wzruszające są sceny gdy Jezus dokonuje kolejnych cudów. Ale dla kogoś, komu równie bliskie jest imaginarium judaistyczne, poruszające są też sceny, gdy Jezus naucza w synagodze i czyta w niej ze zwojów Torę, czyli fragment Starego Testamentu. Oglądając te sceny uświadamiamy sobie jak bardzo, przy wszystkich odmiennościach, są światy judaizmu i chrześcijaństwa podobne. Tu docieramy do wrażliwego punktu pt. ”ale to Żydzi zabili naszego Pana Jezusa”. Nie chcę tu wchodzić w rozważania, że nie Żydzi, ale Rzymianie, i nie żydowskie masy, ale Sanhedryn, czyli elita rabinów. Tym bardziej w to, że ogłaszając się Mesjaszem Jezus swój los przypieczętował, bo uderzał w sam fundament judaizmu i świata Żydów.

Tak czy owak, żydowskość Jezusa i wspólne korzenie obu religii czynią antysemityzm aberracją na granicy choroby psychicznej lub poza tą granicą. Szczególnie tak popularny u nas antysemityzm w imię Jezusa. Ta choroba jest u nas epidemią. Gdyby było inaczej episkopat nie wydałby kilka dni temu listu potępiającego antysemityzm, a „podejrzewamy” o jego autorstwo, a przynajmniej o wyjście z inicjatywą jego napisania metropolita krakowski, kardynał Grzegorz Ryś, nie padłby chwilę późnej ofiarą ordynarnej, dzikiej i furiackiej nagonki, oczywiście ze strony zwykłych katolików, księży a także ukazujących się pod patronatem innych biskupów katolickich biuletynów i formalnie katolickich polityków takich jak Krzysztof Bosak, który wytłumaczył Rysiowi jak bardzo się myli. Dla części naszych dyżurnych i zawodowych katolików myli się Ryś, mylił się JPII i Sobór Watykański Drugi, i nie ma miejsca na żaden ekumenizm czy dialog między Kościołem a judaizmem, bo z Żydami trzeba ostro i krótko. Oczywiście w imię Żyda króla Polski, i będącej królową Polski jego matki Żydówki. Antysemityzm, który cieszył się z tragedii Żydów w getcie, podpalał ich w stodole w Jedwabnem i radował się gdy w 1968 roku wyrzucano Żydów z Polski, trzyma się mocno i szalenie wątpliwe czy w najbliższym czasie, za naszego życia lub kiedykolwiek to się zmieni.

80 lat po Holocauście, chyba najszybciej zdobywającą popularność partią w Polsce jest partia zoologicznego antysemity, który podważa istnienie komór gazowych, i już za samo to powinien siedzieć, jego faktyczną służbę Moskwie i Putinowi w tym miejscu pomijając.

Ów jegomość każde wystąpienie zaczyna od „szczęść Boże”, bo rytuałowi antysemityzmu w imię Boga-Żyda musi stać się zadość. Żołnierze Wehrmachtu też mieli na klamerkach pasków Gott mit uns, Bój jest z nami, faszyści i nazisci lubią mówić i czynić rzeczy potworne z Bogiem na ustach. Kto wie czy ten delikwent noszący to samo nazwisko co żona Hitlera, już za kilkanaście miesięcy nie będzie członkiem rządu, co z Polski zrobiłoby patologiczny antysemicki zoolog. Lider głównej partii opozycyjnej oczywiście temu zaprzecza, ale nikt o zdrowych zmysłach mu nie wierzy. Bo każdy wie, że dla władzy pójdzie i z diabłem i Braunem, co w zasadzę na to samo wychodzi.

Za chwilę będziemy w Polsce celebrować zmartwychwstanie Jezusa, a czyniąc to wielu będzie pielęgnować nienawiść do a może i chęć unicestwienia jego współbraci z narodu, który, jak podkreślił episkopat, był i jest narodem wybranym.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz