Trzęsienie ziemi w publicznych mediach na Węgrzech. "To jest główna różnica w porównaniu z Polską". 09.07.2026


Trzęsienie ziemi w publicznych mediach na Węgrzech. "To jest główna różnica w porównaniu z Polską"

 8 lipca 2026

Na Węgrzech nie ma już propagandowych mediów publicznych, a szanse na powstanie węgierskiej "Republiki" są niewielkie. — Przyszłość Fideszu i Orbana rysuje się w tak ponurych barwach, że żaden oligarcha nie chce na to wydawać pieniędzy — dla Onetu komentuje węgierski dziennikarz Zsolt Kerner. Kolejny przedstawiciel mediów, Ivan Nagy zwraca uwagę na reakcję obecnej opozycji na Węgrzech.

We wtorek o godz. 16 węgierska telewizja państwowa M1 zawiesiła nadawanie, po tym, jak nowo powołane tymczasowe kierownictwo nadzorującego media publiczne holdingu MTVA ogłosiło gruntowne zmiany w działaniu nadawców publicznych. Przez parę godzin na ekranach widzowie mogli zobaczyć czarną planszę ze specjalnym komunikatem. "Media publiczne nie mogą kłamać. Przepraszamy za to, że robiliśmy to przez lata" — można było przeczytać.
Kilka godzin później telewizja wznowiła nadawanie. — Większość kanałów działa według tymczasowego harmonogramu. M1, kanał informacyjny, będący jednym z głównych rzeczników rządu Orbana, pokazuje wyłącznie klasyczne węgierskie filmy. Z kolei M4, kanał sportowy, funkcjonuje bez zmian ze względu na mistrzostwa świata w piłce nożnej — dla Onetu komentuje Zsolt Kerner, dziennikarz 24.hu.

Jedna z głównych obietnic wyborczych Magyara

Decyzja o wprowadzeniu gruntownych zmian w mediach publicznych na Węgrzech nie jest zaskoczeniem. — Jedną z głównych obietnic wyborczych Petera Magyara było to, że jeśli zostanie wybrany, po prostu zamknie media publiczne — przypomina Kerner.
— Parlament mianował tymczasowego dyrektora generalnego, którego zadaniem jest zreformowanie sposobu funkcjonowania mediów publicznych. Wyznaczył on kilku tymczasowych szefów poszczególnych instytucji — telewizji, radia i serwisu internetowego — aby nadzorowali ten proces — tłumaczy rozmówca Onetu.

Nie wszystkim zmiany w mediach publicznych na Węgrzech się podobają. — Obecna opozycja twierdzi, że to, co się wydarzyło, było niezgodne z prawem, ale to nieprawda. Wszystko odbyło się zgodnie z ustawą medialną przyjętą przez parlament w ostatnich tygodniach — zwraca uwagę Ivan Nagy, doświadczony węgierski dziennikarz, który przez wiele lat pełnił funkcję redaktora naczelnego czołowych gazet, m.in. gazety "Blikk".
— Powołano komisarza ministerialnego do nadzorowania restrukturyzacji mediów publicznych. Mianowano tymczasowego dyrektora, który nie będzie mógł ubiegać się o stanowisko prezesa mediów w przyszłości. Dyrektor wyznaczył osoby na stanowiska szefów działu wiadomości, stacji telewizyjnej i serwisu internetowego — mówi Onetowi.

"Rażące kłamstwa, manipulacje i propaganda"

Nagy nie ma wątpliwości, że zawieszenie propagandowej stacji telewizyjnej było posunięciem, które "znaczna część węgierskiego społeczeństwa zdecydowanie poparła". — To, co działo się w mediach publicznych przez ostatnie 16 lat, to nic innego jak rażące kłamstwa, manipulacje i propaganda — podkreśla.
Kto gra teraz pierwsze skrzypce w węgierskich mediach publicznych? — Tymczasowym dyrektorem generalnym jest Andras P. Horvath, mało znany prawnik, który nadzoruje restrukturyzację. Telewizją kieruje Balazs Bodacz, były dziennikarz popierający partię Fidesz, który stał się niezależny. Za radio odpowiada György Kerenyi, były redaktor naczelny publicznego kanału radiowego Kossuth, legenda węgierskiego radia — wylicza Kerner.
— Za serwis internetowy odpowiada Zsofia Meszaros, moja była szefowa w dwóch różnych serwisach informacyjnych. Jest u nas legendą dziennikarstwa internetowego. Była redaktorką naczelną serwisu Index, gdy był on dominującym serwisem informacyjnym na Węgrzech, a następnie redaktorką specjalną w serwisie 444 — dodaje.

Tymczasowi szefowie mediów publicznych. W planach jest konkurs na dyrektorów

Wszyscy szefowie mediów publicznych pełnią swoje funkcje tymczasowo. W planach jest rozpisanie publicznego konkursu na dyrektorów publicznej telewizji, radia i mediów internetowych.
Czy obecną sytuację w węgierskich mediach publicznych można porównywać do przejęcia telewizji publicznej w Polsce w 2023 r.?
— Główna różnica w porównaniu z Polską polega na tym, jak łatwo udało się na Węgrzech przejąć media publiczne. MTVA [węgierski publiczny holding medialny, który zarządza m.in. publiczną stacją M1] cieszyła się tak niską popularnością, że przejęcie tej stacji było jednym z najpopularniejszych posunięć obecnego rządu do tej pory — ocenia Kerner.

Węgrzy nie będą mieli drugiej "Republiki"

Nie uważa również, że na Węgrzech, po zmianach w telewizji publicznej, może powstać alternatywny kanał telewizyjny popierający Viktora Orbana (tak jak w Polsce "Republika", wspierająca PiS, który stracił władzę po 2023 r.)
— Szanse na powstanie alternatywnego kanału telewizyjnego, takiego jak w Polsce, są niewielkie, ponieważ przyszłość Fideszu i Orbana rysuje się w tak ponurych barwach, że żaden oligarcha nie chce na to wydawać pieniędzy — mówi.
— Jedynymi widzami mediów publicznych byli mieszkańcy najbardziej wiejskich regionów Węgier. Z pewnością będą teraz zaskoczeni prawdziwym dziennikarstwem w telewizji publicznej. Co ważne, oni nie oglądali tej telewizji z powodów ideologicznych. Oglądali ją, ponieważ była to jedyna dostępna im opcja — podkreśla.
Rozmówca Onetu jest zdania, że "tymczasowi szefowie stanowią swego rodzaju gwarancję, że Péter Magyar nie będzie wykorzystywał mediów publicznych w taki sam sposób jak Orban". — Większość z nich to bardzo szanowani dziennikarze i redaktorzy. Magyar nie potrzebuje jednak przychylnych mediów. Komunikuje się za pośrednictwem Facebooka i YouTube’a znacznie skuteczniej niż Orban za pośrednictwem swojego imperium mediów — puentuje.
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Na Węgrzech wprowadzono zmiany w mediach publicznych, w tym zawieszenie nadawania telewizji M1.
  • Tymczasowe kierownictwo ogłosiło rezygnację z propagandy, przepraszając za wcześniejsze działania.
  • Po wyborze Petera Magyara, przewidziano reformę, która ma na celu zamknięcie mediów publicznych.
  • Opozycja podnosi zarzuty o niezgodności z prawem, jednak zmiany były zgodne z ostatnimi ustawami.
  • Obecna sytuacja różni się od Polski, gdzie łatwiej przejęto media publiczne.

Onet


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz