Ważą się losy posła ściganego przez Prokuraturę Europejską. Chce interwencji Waldemara Żurka
28 lipca 2026
Poseł Koalicji Obywatelskiej Wojciech Król, którego Prokuratura Europejska podejrzewa o przyjęcie blisko 1,5 mln zł łapówek, chce interwencji Waldemara Żurka — dowiedział się Onet. Parlamentarzysta uważa, że Prokuratura Europejska nie powinna zajmować się jego sprawą. Król domaga się również wsparcia ze strony marszałka Sejmu w związku z kolejnymi przeszukaniami w jego domu. Jutro sejmowa komisja regulaminowa zajmie się wnioskiem o uchylenie mu immunitetu.
Bez precedensu
Na jutrzejsze posiedzenie sejmowej komisji regulaminowej wybiera się osobiście Prokurator Generalna Prokuratury Europejskiej Laura Kovesi — potwierdził Onet. To sytuacja bez precedensu w dziejach polskiego Sejmu. Pierwszy raz Prokuratura Europejska, do której Polska należy zaledwie od 2,5 roku, skierowała wniosek o uchylenie immunitetu posła.
W grudniu ub. r. funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali kilka osób, w tym Romana M., który był wtedy dyrektorem ds. inwestycji Tramwajów Śląskich. To on odpowiadał za realizację projektu. I to on miał być mózgiem całego procederu.
Onet zapoznał się z wnioskiem unijnych śledczych skierowanym do Sejmu. Według prokuratury w trakcie kampanii parlamentarnej w 2023 r. Wojciech Król zaproponował Romanowi M. [mężczyźnie grozi 20 lat więzienia], aby ten "objął funkcję członka zarządu spółki Tramwaje Śląskie lub nawet prezesa zarządu". Miał zażądać od mężczyzny łapówki za pośrednictwo w załatwieniu posady. Co ważne, M. od 2021 r. pełnił już funkcję dyrektorską w tramwajowej spółce.
Król miał też mu zaproponować, by zorganizował spotkanie z innymi osobami, które mogłoby płacić za załatwianie innych posad, w tym w katowickim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, a także kontraktów w ramach zamówień z Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów.
Roman M. oraz dwóch innych mężczyzn miało przekazać posłowi KO osobiście lub za pośrednictwem M. w sumie 27 tys. zł w gotówce w trakcie spotkań w katowickiej kawiarni, a także biurze Wojciecha Króla w Mysłowicach.
W innym wątku mowa jest o zdecydowanie większej kwocie. Europejscy śledczy twierdzą, że polityk przyjął ponad 1,4 mln zł łapówki (330 tys. euro) w zamian za załatwienie w śląskim urzędzie marszałkowskim (kontrolowanym przez Koalicję Obywatelską) 27 mln zł dotacji ze środków UE na budowę kompleksu biurowego "Stara Huta" na terenie dawnej Huty Kościuszko w Chorzowie.
Podmiot miał problem z uzyskaniem dofinansowania na budowę biur w Chorzowie. Ostatecznie jednak to się udało, a — jak przekonuje prokuratura — kluczową rolę we wsparciu firmy miał odegrać właśnie Wojciech Król. Jego wynagrodzenie miało stanowić 5 proc. wartości dofinansowania.
Co ciekawe, prokuratura nie przesądza, czy poseł w rzeczywistości załatwił dotację dla spółki. Ma to być zweryfikowane w dalszej części śledztwa. Śledczy chcą również zgody Sejmu na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła. Nie wiadomo, czy on sam zrzeknie się immunitetu.
— Jutro zabiorę w tej sprawie głos — mówi Onetowi Wojciech Król.
Co zrobi Prokurator Generalny?
Jak dowiedział się Onet, polityk, który w czerwcu stracił stanowisko we władzach śląskiej KO, dwa tygodnie temu wystąpił do Prokuratora Generalnego z wnioskiem o "dokonanie oceny właściwości rzeczowej Prokuratury Europejskiej oraz podjęcie czynności w zakresie rozstrzygnięcia wątpliwości kompetencyjnej".
Reprezentujący Króla mec. Ryszard Kalisz w piśmie do Waldemara Żurka przekonuje, że część zarzutów, jakie Prokuratura Europejska zamierza postawić posłowi, nie dotyczą sfery, która unijni śledczy — zgodnie z rozporządzeniem Rady Unii Europejskiej — mogą się zajmować.
Kalisz pisze, że ewentualne załatwienie komuś pracy w Tramwajach Śląskich, czy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, które są beneficjentami środków unijnych lub załatwienie kontraktów dla konkretnej firmy, nie uzasadnia właściwości Prokuratury Europejskiej. To — według mecenasa — leży w kompetencjach krajowej prokuratury.
Odpowiedzi ze strony Waldemara Żurka jeszcze nie ma. — Wczoraj projekt stanowiska przygotowany przez Departament ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Krajowej został przekazany Prokuratorowi Generalnemu do akceptacji — mówi rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak, która nie ujawnia, jaka jest treść projektu.
To jednak nie koniec. Kilka dni temu inne pismo Wojciecha Króla trafiło do marszałka Sejmu. Jak czytamy w nim, chodzi o "naruszenie gwarancji swobodnego wykonywania mandatu posła na Sejm RP, podejmowanie prób penalizacji legalnej działalności parlamentarnej, oraz wywieranie presji na obywateli i instytucje współpracujące z posłem".
Poseł Król chce, by Włodzimierz Czarzasty podjął interwencję w celu zbadania prawidłowości i proporcjonalności działań podjętych wobec niego przez prokuraturę i służby. Śledczy do dziś nie zwrócili politykowi służbowego tabletu sejmowego i iPada, który należy do biura poselskiego posła.
Służby już trzy razy przeszukiwały nieruchomości należące do Wojciecha Króla. Ostatni raz 21 lipca, w tym — jak poinformował PAP sam poseł — z użyciem skanerów i sprzętu RTG.
Do momentu publikacji tego tekstu marszałek Sejmu nie odpowiedział na pismo parlamentarzysty KO.
Czytaj także
Onet
Zwrot w sprawie uchylenia immunitetu posła KO. Ruch Prokuratury Europejskiej
29 lipca 2026
Prokurator Generalna Prokuratury Europejskiej wniosła o przesunięcie debaty nad wnioskiem o uchylenie immunitetu posła KO Wojciecha Króla. Laura Kovesi poinformowała, że zamierza złożyć nowy wniosek w tej sprawie z nowymi zarzutami wobec polityka. Komisja się na to jednak nie zgodziła.
Prokurator Laura Kovesi przekonywała w trakcie swojego wystąpienia, że Prokuratura Europejska dopełniła wszelkich formalności na gruncie prawa unijnego, jak i polskiego. Złożyła jednak wniosek o przesunięcie debaty z powodu nowego wniosku w sprawie posła Króla, który — jak poinformowała — został przygotowany.
— Nie widzę możliwości rozszerzania i przesuwania dyskusji, chyba że pani wycofa swój wniosek — stwierdził przewodniczący komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych poseł Jarosław Urbaniak (KO).
Ostatecznie komisja odrzuciła wniosek o przerwę w posiedzeniu komisji do następnego posiedzenia Sejmu, bo prokurator Kovesi stwierdziła, że nie wycofa wniosku. Doszło następnie do spięcia, ponieważ szefowa Prokuratury Europejskiej nie chciała publicznie przedstawiać wniosku, uzasadniając to tajemnicą postępowania i przepisami unijnymi.
Tymczasem polska procedura wygląda inaczej. Prokuratorzy przedstawiają wniosek na posiedzeniu, przedstawiają niektóre dowody, a posłowie mogą zadawać pytania w konkretnej sprawie.
Ostatecznie prokurator Kovesi w kilku zdaniach przedstawiła informację na temat postępowania, ale nie chciała zdradzić żadnych szczegółów publicznie, przekonując, że wszelkie potrzebne informacje zostały zawarte w pisemnym wniosku.
— To są dowody z pomówienia — stwierdził poseł Paweł Śliz (Polska 2050).
Już na początku posiedzenia ten sam poseł poprosił o przerwę, by zapoznać się z opiniami prawnymi zamówionymi na potrzeby postępowania przed Sejmem. Autorzy opinii wyrażali wątpliwości dotyczące tego, czy wniosek Prokuratury Europejskiej może być składany z pominięciem polskiego Prokuratora Generalnego. A tak stało się w tym przypadku.
— Państwo tego wniosku nie złożyliście prawidłowo — stwierdził Śliz, zwracając się do Prokurator Generalnej Prokuratury Europejskiej Laury Kovesi, która przyjechała do Warszawy, by uczestniczyć w posiedzeniu komisji.
Cytował przy tej okazji opinie autorstwa m.in. prof. Grzegorza Kucy z Uniwersytetu Jagiellońskiego czy prof. Mariusza Jabłońskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego.
— Nie może być tak, że Prokuratura Europejska poszerza swoje kompetencje — dodał poseł Polski 2050.
Prokuratura Europejska twierdzi, że polityk przyjął ponad 1,4 mln zł łapówki (330 tys. euro) w zamian za załatwienie w śląskim urzędzie marszałkowskim (kontrolowanym przez Koalicję Obywatelską) 27 mln zł dotacji ze środków UE na budowę kompleksu biurowego "Stara Huta" na terenie dawnej Huty Kościuszko w Chorzowie.
Miał też przyjąć 27 tys. zł w zamian za załatwienie konkretnym ludziom pracy w Tramwajach Śląskich oraz katowickiej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Miało też chodzić o ułatwienie zdobywania zamówień z innej spółki samorządowej.
Śledczy chcą, by Sejm uchylił Wojciechowi Królowi immunitet i zgodził się na zatrzymanie oraz tymczasowe aresztowanie.
Wnioski do Waldemara Żurka i marszałka Sejmu
Dwa tygodnie temu Wojciech Król wystąpił do Prokuratora Generalnego z wnioskiem o "dokonanie oceny właściwości rzeczowej Prokuratury Europejskiej oraz podjęcie czynności w zakresie rozstrzygnięcia wątpliwości kompetencyjnej".
Reprezentujący Króla mec. Ryszard Kalisz w piśmie do Waldemara Żurka przekonuje, że część zarzutów, jakie Prokuratura Europejska zamierza postawić posłowi, nie dotyczą sfery, która unijni śledczy — zgodnie z rozporządzeniem Rady Unii Europejskiej — mogą się zajmować.
Kalisz pisze, że ewentualne załatwienie komuś pracy w Tramwajach Śląskich, czy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, które są beneficjentami środków unijnych lub załatwienie kontraktów dla konkretnej firmy, nie uzasadnia właściwości Prokuratury Europejskiej. To — według mecenasa — leży w kompetencjach krajowej prokuratury.
Odpowiedzi ze strony Waldemara Żurka jeszcze nie ma. — Projekt stanowiska przygotowany przez Departament ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Krajowej został przekazany Prokuratorowi Generalnemu do akceptacji — mówiła Onetowi wczoraj rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak, która nie ujawnia, jaka jest treść projektu.
To jednak nie koniec. Kilka dni temu inne pismo Wojciecha Króla trafiło do marszałka Sejmu. Jak czytamy w nim, chodzi o "naruszenie gwarancji swobodnego wykonywania mandatu posła na Sejm RP, podejmowanie prób penalizacji legalnej działalności parlamentarnej, oraz wywieranie presji na obywateli i instytucje współpracujące z posłem".
Poseł Król chce, by Włodzimierz Czarzasty podjął interwencję w celu zbadania prawidłowości i proporcjonalności działań podjętych wobec niego przez prokuraturę i służby. Śledczy do dziś nie zwrócili politykowi służbowego tabletu sejmowego i iPada, który należy do biura poselskiego posła.
Służby już trzy razy przeszukiwały nieruchomości należące do Wojciecha Króla. Ostatni raz 21 lipca, w tym — jak poinformował PAP sam poseł — z użyciem skanerów i sprzętu RTG.
Pytany dziś przez Onet w trakcie briefingu w Sejmie marszałek Włodzimierz Czarzasty odpowiedział jedynie, że wszelka korespondencja w tej sprawie jest kierowana do komisji regulaminowej.
Czytaj także
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
- Prokuratura Europejska wniosła o przesunięcie debaty nad uchwałą o uchwałę immunitetu posła KO, Wojciecha Króla, z powodu nowych zarzutów.
- Komisja Sejmu nie zgodziła się na przesunięcie debaty, a Kovesi nie chciała ujawniać szczegółów sprawy publicznie, powołując się na tajemnicę śledztwa.
- Król i jego obrońcy podważają prawidłowość wniosku Prokuratury Europejskiej, argumentując, że sprawy dotyczące posła powinny być rozpatrywane przez polską prokuraturę.
- Prokuratura twierdzi, że Król przyjął łapówki na miliardy złotych w związku z dotacjami unijnymi i pośrednictwem w zatrudnieniu.
- Poseł Król wystąpił do Prokuratora Generalnego o ocenę właściwości Prokuratury Europejskiej oraz interwencję w sprawie naruszeń związanych z jego mandatem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz