Witold Jurasz: Ambasador USA okazał Polsce pogardę. Oto co należy zrobić
6 lutego 2026
Gdy spiker Izby Reprezentantów USA wysłał list do marszałka Włodzimierza Czarzastego, w którym w wyjątkowo mało subtelny sposób domagał się poparcia przez polski Sejm przyznania Donaldowi Trumpowi pokojowej nagrody Nobla, zostałem zapytany w wywiadzie dla jednej z rozgłośni radiowych o to, jak Sejm powinien na taki wniosek zareagować. Odparłem, że wniosek należy umieścić w zamrażarce, czyli nie powiedzieć "tak", ale też nie powiedzieć "nie".
Ambasador USA czuje się w Polsce namiestnikiem
Nie należało powiedzieć "tak", gdyż Donald Trump na Nobla nie zasługuje. Prezydent USA jest człowiekiem, który w najważniejszej z naszego punktu widzenia sprawie, czyli wojnie rosyjsko–ukraińskiej, bardzo wyraźnie ma sympatię po stronie Rosji, a nie Ukrainy.
Już z tego jednego powodu poparcie przez Sejm RP dla przyznania mu pokojowego Nobla byłoby wyrazem wyjątkowej perwersji. Równocześnie jednak w Polsce stacjonuje około 10 tys. żołnierzy amerykańskich, a nie europejskich. I dlatego to, co mi jako publicyście wolno napisać, nigdy nie powinno paść z ust polskiego polityka.
Marszałek z nieznanych przyczyn zdecydował się powiedzieć to, czego mówić nie należało. Włodzimierz Czarzasty postąpił nieroztropnie. Nie dlatego, że powiedział nieprawdę, ale dlatego, że zapomniał, iż w polityce prawda jest wyjątkowo kiepską walutą.
Niezależnie jednak od tego, ambasador Stanów Zjednoczonych zrobił coś znacznie gorszego. Stwierdzając, że zamierza zerwać kontakt z bądź co bądź drugim człowiekiem w państwie, okazał Polsce pogardę.
Thomas Rose, w odróżnieniu od ambasadorów Rosji w Polsce, którzy bywali namiestnikami, namiestnikiem nie jest. Problem polega na tym, że najwyraźniej się nim czuje.
Wyobraźmy sobie scenariusz, w którym ambasador Niemiec pozwoliłby sobie na tego rodzaju wypowiedź w stosunku do prezydenta Nawrockiego. Rzeczą oczywistą byłoby, że należałoby go wydalić z Polski. Ambasador Rose w istocie na to zasługuje. Tyle że w polityce należy działać zgodnie z interesem państwa, a nie zgodnie z tym, co wypadałoby zrobić.
Ambasadora Stanów Zjednoczonych wydalać z Polski, nawet jeśli na to zasłużył, nie należy, bo stacjonuje u nas 10 tys. amerykańskich żołnierzy, a honor – wbrew temu, co mówił minister Beck – nie jest w polityce rzeczą bezcenną. Bezcenne są bowiem tylko interesy, a już szczególnie interesy bezpieczeństwa państwa.
- PRZECZYTAJ: Sytuacja bez precedensu. Ambasador USA odpowiedział na wpis internauty. "Mamy zabrać żołnierzy?"
Jak odpowiedzieć ambasadorowi USA?
To nie oznacza, że ambasadorowi można puścić płazem jego słowa. Należy ograniczyć jego kontakty do takiego poziomu, żeby dostał bardzo wyraźną nauczkę.
Największą bowiem karą dla dyplomaty jest sytuacja, w której staje się nieistotny. W tle zaś trzeba zająć się dyplomacją, czyli tą dziedziną życia publicznego, w której średnio idzie i naszemu marszałkowi Sejmu, i amerykańskiemu ambasadorowi.
Marszałek może więc przy najbliższej nadarzającej się okazji wyrazić swoją wdzięczność dla Donalda Trumpa (plus minus za cokolwiek), a ambasador Rose – czysto przypadkowo i nie dlatego, że tak to zostanie uzgodnione – podziękować Czarzastemu za miłe słowa i wyrazić nadzieję na rychłe spotkanie.
Marszałek powinien wówczas ambasadora powitać, szeroko uśmiechając się do kamer. W polityce sztuczne uśmiechy są bowiem wyjątkowo silną walutą.
Poniżej streszczenie artykułu:
- Ambasador USA w Polsce, Thomas Rose, wyraził swoje niezadowolenie wobec marszałka Sejmu, Włodzimierza Czarzastego, co zostało odebrane jako pogarda.
- Autor artykułu, Witold Jurasz, krytykuje wniosek o przyznanie Donaldowi Trumpowi pokojowej nagrody Nobla, podkreślając, że nie zasługuje na to z powodu swojej polityki wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej.
- Jurasz sugeruje, że nie należy wydalać ambasadora, mimo że na to zasłużył, ze względu na strategiczne interesy Polski, jakie wiążą się z obecnością amerykańskich żołnierzy w kraju.
- Zaleca ograniczenie kontaktów z ambasadorem, aby wyrazić mu nauczkę, podkreślając, że nieistotność dyplomaty jest największą karą.
- Marszałek Sejmu powinien wykorzystać okazję do wyrażenia wdzięczności wobec Trumpa, co może być korzystne w relacji z ambasadorem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz