Wojna totalna Hołowni z Pełczyńską-Nałęcz. "Szymon chce wejść do rządu", 07.08.2026



 

Wojna totalna Hołowni z Pełczyńską-Nałęcz. "Szymon chce wejść do rządu"

7 sierpnia 2026

Szymon Hołownia zbiera szable, by przejąć kontrolę nad klubem Polski 2050 w Sejmie — wynika z informacji Onetu. Część naszych informatorów uważa wręcz, że były marszałek Sejmu ma już większość pozwalającą obalić przywództwo Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Jak słyszymy, Hołownia jest nawet gotów wejść do rządu i zostać wicepremierem.


Operacja trwa

— Szymon powiedział, że już najgorsze ma za sobą, odchorował swoje porażki i jest gotów wrócić do gry — słyszymy od naszego informatora.
Jego relacje z Pełczyńską są tragiczne — dodaje nasz rozmówca, który twierdzi, że były marszałek miał już nawet złożyć Donaldowi Tuskowi konkretne propozycje.
Z informacji Onetu wynika, że operacja Hołowni przeciw Pełczyńskiej-Nałęcz trwa od dobrych kilku tygodni. Część naszych informatorów uważa, że były lider Polski 2050 i były marszałek Sejmu ma już za sobą większość klubu.
A jeszcze niedawno Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wydawała się jedną z najbliższych współpracownic Szymona Hołowni. Dziś formalnie pozostają w tej samej partii, ale politycznie poruszają się już po dwóch różnych torach. Ona buduje Polskę 2050 bardziej konfrontacyjną wobec Donalda Tuska i gotową szukać porozumienia na lewo od koalicji. On wraca myślami do sojuszu z PSL, Centrum i dawnej Trzeciej Drogi.
Przełom nastąpił pod koniec czerwca. Hołownia po cichu zrezygnował z funkcji wiceprzewodniczącego partii i przestał kierować jej Radą Krajową. W tym samym czasie stworzył internetową grupę "Umiarkowani", wokół której zaczął zbierać swoich zwolenników. Oficjalnie nie miała być frakcją. W polityce jednak nowe grupy rzadko powstają wyłącznie po to, by wymieniać poglądy.
Szymon Hołownia
Paweł Supernak / PAP
Szymon Hołownia
Kilka dni później wyszło na jaw, że Hołownia chce przejąć kierowanie klubem parlamentarnym z rąk Pawła Śliza. Postawił sprawę jasno na posiedzeniu klubu, lecz nie uzyskał zgody. Miał również przekonywać, że celem powinna być co najmniej ponowna ścisła współpraca posłów Polski 2050 z ludowcami. Dla otoczenia Pełczyńskiej-Nałęcz byłby to w praktyce powrót do kursu, od którego obecna szefowa partii wyraźnie się oddala.
Różnica nie dotyczy jednak tylko stanowisk. Jest głębsza i sprowadza się do pytania, czym Polska 2050 ma być przed wyborami w 2027 r. Pełczyńska-Nałęcz próbuje budować partię wyrazistą, stawiającą Tuskowi warunki i licytującą się z nim między innymi w sprawach podatkowych.

W jej otoczeniu pojawiał się nawet scenariusz taktycznej współpracy z Razem. Hołownia jest wobec takiej strategii sceptyczny. Niedawno na zamkniętym spotkaniu miał mówić, że nie identyfikuje się z Polską 2050 w obecnym kształcie i nie zgadza się na straszenie wyjściem z koalicji, skrytykował też metody zarządzania ugrupowaniem przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz.
To było faktyczne wypowiedzenie politycznego posłuszeństwa nowej przewodniczącej. Pełczyńska-Nałęcz publicznie próbuje jednak konflikt przykrywać. Gdy pytano ją o rezygnację Hołowni z członkostwa we władzach partii, przekonywała, że "tu nie ma żadnej afery", a były lider jedynie realizuje wcześniejsze zapowiedzi.
Na początku lipca zapewniała również, że z Hołownią rozmawia i bardzo go ceni. Jednocześnie nie potrafiła powiedzieć, czy pozostanie on w partii, i ucinała pytania o jego próbę przejęcia klubu.

Hołownia wicepremierem?

— Szymon ma poczucie, że został pozbawiony szefostwa własnej partii podstępem. To znaczy, że został do tego namówiony przez Kaśkę Pełczyńską — mówi nam jeden z naszych rozmówców.
Po katastrofalnych dla Hołowni wyborach prezydenckich i po tym, gdy okazało się, że spotkał się w domu Adama Bielana z Jarosławem Kaczyńskim, były marszałek Sejmu znalazł się w defensywie. Ogłosił wtedy, że nie będzie ubiegał się ponownie o kierowanie Polską 2050. Starał się o stanowisko Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców, ale bez powodzenia. Zgodnie z umową koalicyjną ustąpił też z funkcji szefa izby niższej parlamentu.
Dziś jest wicemarszałkiem Sejmu. Wygląda na to, że znowu chce zagrać o dużą stawkę. Z informacji Onetu wynika, że Szymon Hołownia jest gotów zastąpić w rządzie Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Ta jest dziś szefową resortu funduszy i polityki regionalnej.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Impact'26
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Jak słyszymy, Hołownia wolałby jednak przejąć Ministerstwo Kultury, którym kieruje obecnie jego partyjna koleżanka Marta Cienkowska [ponoć sojuszniczka byłego marszałka Sejmu]. Tu pojawia się jednak problem.
Nasi rozmówcy z otoczenia premiera przekonują, że Donald Tusk jest sceptyczny wobec takiego scenariusza. Resort kultury nadzoruje media publiczne. Kierownik chce mieć spokój na tym odcinku do wyborów, woli nie ruszać tego obszaru — słyszymy.
Jest jeszcze jeden problem. Szymon Hołownia — jak słyszymy z kilku źródeł — chciałby też zostać wicepremierem. Tyle że dziś klub Polski 2050 liczy tylu samo posłów co Centrum, czyli klub złożony z ludzi, którzy na początku roku opuścili ugrupowanie, którym zaczęła chwilę wcześniej kierować Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Przecież gdyby Hołownia dostał tekę wicepremiera, do Tuska zapukałaby Paulina Hennig-Kloska i zażądała tego samego — mówi nam jeden z posłów koalicji.

Krytyczna jesień

Inna sprawa, że szef rządu z pewnością kibicowałby zmianie w Polsce 2050. Jego relacje z Pełczyńską-Nałęcz od początku były nienajlepsze. Zresztą ministra funduszy co chwilę głośno krytykuje własną koalicję i własny rząd. W jednym z wywiadów niedawno podawała w wątpliwość to, czy Polacy chcą kolejnej kadencji rządu na czele z Tuskiem.
Wszystko do tej pory rozbijało się o arytmetykę. Premier jak ognia chciał uniknąć powtórki z sytuacji, w jakiej znalazł się po 2020 r. Jarosław Kaczyński. PiS miało wtedy minimalną większość w Sejmie i prezes musiał co chwilę kupować poparcie u pojedynczych posłów.
Donald Tusk miał też obawiać się, że Karol Nawrocki może sabotować ewentualną wymianę Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na kogoś innego, choć konstytucja nie daje mu do tego narzędzi. Z Hołownią mogłoby jednak być inaczej.
Karol Nawrocki
Marcin Gadomski / AKPA
Karol Nawrocki
Nie jest jasne, kiedy scenariusz zmian w klubie Polski 2050 miałby się dokonać. Część naszych informatorów twierdzi, że sprawa miała się rozstrzygnąć w ostatnich dniach. Na razie nic takiego jednak nie nastąpiło. Przeciwnikiem zmian ma być m.in. szef klubu Paweł Śliz. Jednak sprawy mogą przyspieszyć już na początku września.
— Z Polski 2050 prawdopodobnie zostanie koło poselskie, bo część posłów chce przejść do KO. Z Centrum do klubu Morawieckiego pewnie odejdzie Rafał Komarewicz, więc też mogą stracić klub. Wygląda więc na to, że jesienią z dawnego środowiska Hołowni zostaną zgliszcza. Być może dlatego rzutem na taśmę chce to ratować — słyszymy od polityka Koalicji Obywatelskiej.
Nasi rozmówcy z Centrum zaprzeczają jednak, by Komarewicz miał odejść. — To fake news słyszymy.
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Szymon Hołownia zmierza do przejęcia kontroli nad klubem Polski 2050, co może doprowadzić do obalenia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
  • Hołownia, był marszałek Sejmu, jest gotów na powrót do rządu jako wicepremier i może zastąpić Pełczyńską-Nałęcz w Ministerstwie Funduszy.
  • Dwa różne kierunki polityczne: Pełczyńska-Nałęcz stawia na konfrontację z Tuskiem, podczas gdy Hołownia woli współpracę z PSL.
  • Pełczyńska-Nałęcz wydaje się ignorować rosnący kryzys wewnątrz partii, podczas gdy Hołownia ma już wsparcie części klubu.
  • Zmiany w klubie mogą nastąpić na początku września, co może prowadzić do osłabienia pozycji Hołowni.

Onet


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz