Wojna w PiS wchodzi w nową fazę. "Zaczęło się szukanie haków"
21 lipca 2026
Władze PiS wywierają naciski na współpracowników Mateusza Morawieckiego, aby zadeklarowali, że odejdą z jego stowarzyszenia. Według źródeł Onetu, wśród wahających się jest m.in. europoseł PiS Daniel Obajtek.
We środę o północy mija termin ultimatum, jakie Jarosław Kaczyński postawił posłom PiS, którzy należą do stowarzyszenia "Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego. Mają się wypisać z organizacji pod groźbą usunięcia z PiS.
Morawiecki liczy, że uda mu się jeszcze raz spotkać z Kaczyńskim przed upływem ultimatum. Jak już pisaliśmy, rozmawiali w cztery oczy w piątek, ale nic to nie dało. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy Kaczyński go przyjmie. Nasi rozmówcy z PiS przekonują, że Kaczyński jest zdeterminowany, żeby rozprawić się ze stowarzyszeniem byłego premiera.
Ale jednocześnie nie chce na razie eskalować konfliktu, bo liczy na to, że Morawiecki się cofnie i sam ograniczy działalność stowarzyszenia. — Morawiecki robi wszystko, by nie zostać wyrzuconym. Ma zaproponować jakąś formułę działania stowarzyszenia wewnątrz PiS — mówi Onetowi jeden z tzw. maślarzy, czyli frakcji skupiającej wrogów Morawieckiego.
Jeden z harcerzy — to z kolei ludzie byłego premiera — przekonuje, że Morawiecki skupia się na tym, żeby odwieść Kaczyńskiego od twardej rozprawy ze swym stowarzyszeniem. Na razie Morawiecki nie rozważa rezygnacji ze słynnego "grilla", czyli spotkania swoich zwolenników w Warszawie. To żaden "grill", tylko kongres programowy na ponad 1000 osób. W centrali PiS emocje budzi to, jak Morawiecki sfinansuje imprezę, której koszt szacowany jest na co najmniej 150 tys. zł. A to wszystko w sytuacji, gdy PiS ma problemy finansowe.
"Nikt z nas się nie wycofa. Liczymy się z wyrzuceniem"
Zdaniem "maślarzy", jeśli ludzie Morawieckiego nie wyślą lojalek na Nowogrodzką, to już pod koniec tego tygodnia mogą zostać zawieszeni. Dla jasności — to jeszcze nie będzie oznaczać rozłamu, bo zawieszenie to w przypadku PiS kara fikcyjna. Głośno zawieszanych bywało wielu posłów, których potem Kaczyński po cichu odwieszał.
Zawieszenie byłoby w tym przypadku sygnałem ostrzegawczym, że Kaczyński nie żartuje i w następnym kroku wyrzuci wszystkich ludzi Morawieckiego z PiS. Jeden z sojuszników Morawieckiego zapewnia: — Nikt z nas się nie wycofa. Nie rozwiązujemy stowarzyszenia. Liczymy się z wyrzuceniem.
Ludzie Morawieckiego rzeczywiście są buńczuczni. Europoseł Piotr Muller zaatakował w Radiu Zet radykalną linię polityczną PiS, obliczoną na konkurowanie z Konfederacją i Braunem. — Jest w partii grupa posłów, która próbuje robić wszystko, aby PiS stał się dawną Suwerenną Polską, ten proces "suwpolizacji" w PiS następuje — stwierdził.
Zaś Marcin Horała w Polskim Radiu podważył legitymację ścisłych władz PiS — prezydium komitetu politycznego — twierdząc, że "to wysokie gremium jest absolutnie niereprezentatywne dla całości naszej formacji, a co dopiero dla elektoratu tej formacji", bo brakuje tam ludzi Morawieckiego. — Tam się kilkanaście osób umówiło, że jak one wszystkie będą to samo komunikować, to u pana prezesa ogląd rzeczywistości będzie inny, niż ta rzeczywistość jest — stwierdził, ujawniając przy tym wewnętrzne porządki w PiS, w których frakcje donoszą na siebie do Kaczyńskiego.
Piotr Muller, Mateusz Morawiecki, Marcin Horała
Morawiecki ma duże szanse na swój klub w Sejmie
Jest jednak mało realne, żeby wszyscy twórcy stowarzyszenia Morawieckiego zdecydowali się na wyjście z PiS w razie kryzysu. Tym bardziej że władze PiS intensywnie naciskają na podpisywanie lojalek. Kaczyński szacuje, że twardych sojuszników Morawieckiego ma maksymalnie 20-25, zaś reszta jego ludzi to posłowie, którzy szukali patrona, bo mieli kłopoty w swych regionach. Pierwsza grupa pozostanie lojalna wobec Morawieckiego, druga to pragmatycy.
Partyjni wrogowie Morawieckiego szacują, że w razie rozłamu opuści go co najmniej 10 posłów spośród około 40, którzy działają w jego stowarzyszeniu. W tym gronie jest Daniel Obajtek, który co prawda przystąpił do stowarzyszenia Morawieckiego, ale nigdzie się z PiS nie wybiera.
Mateusz Morawiecki, Daniel Obajtek
Nawet jednak gdyby część obecnych członków stowarzyszenia pozostała wierna Kaczyńskiemu, to Morawiecki i tak zapewne utworzy swój klub w Sejmie, bo trzeba do tego 15 posłów.
W PiS trwa wojna na obelgi. "Stul pysk"
W mediach społecznościowych trwa wojna na obelgi, którą prowadzą przedstawiciele obu frakcji. "Stul pysk" — to Mariusz Chłopik, bliski współpracownik Morawieckiego do maślarza, posła Dariusza Mateckiego.
Mariusz Chłopik
"Rynsztok" — to maślarz, europoseł Patryk Jaki do posła Marcina Horały, wiceszefa stowarzyszenia Morawieckiego.
Patryk Jaki i Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej w siedzibie PiS, 10 października 2025 r.
Ale jeszcze bardziej buzuje na zamkniętych grupach polityków PiS. Widzieliśmy choćby takie wymiany wiadomości, w których padają oskarżenia o "grzebanie w sprawach małżeńskich". — Zaczęło się szukanie haków — mówi nam jeden z polityków PiS, który stara się nie angażować w wojnę frakcji. On uważa, że emocje zaszły tak daleko, że rozłam jest nieunikniony — nawet jeśli nie teraz, to najdalej za kilka miesięcy.
Czytaj także
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
- W PiS trwa konflikt wewnętrzny, w którym Jarosław Kaczyński stawia ultimatum posłom związanym z Mateuszem Morawieckim, żądając zaprzestania działalności w stowarzyszeniu "Rozwój Plus".
- Morawiecki stara się nie dopuścić do rozłamu, planując kongres programowy w Warszawie.
- Napięcia między frakcjami prowadzą do osobistych ataków i prób odnajdywania kompromitujących informacji.
- Morawiecki ma duże szanse na utworzenie własnego klubu poselskiego, nawet jeśli część jego zwolenników zdecyduje się wspierać Kaczyńskiego.
- Wewnętrzne warunki w PiS są napięte, a rozłam wydaje się nieunikniony w nadchodzących miesiącach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz