Wstrząsy wtórne po rozłamie PiS. "Tylko czekać, aż zacznie się wojna", 28.07.2026


Wstrząsy wtórne po rozłamie PiS. "Tylko czekać, aż zacznie się wojna"

 28 lipca 2026

Po trzęsieniu ziemi w PiS wstrząsy wtórne wkrótce dotrą do Małopolski. Trzeba będzie wymienić szefa krakowskiego okręgu — posła Łukasza Kmitę, który zostanie usunięty z partii. Już trwają spekulacje, kto pokieruje strukturami. I coraz większe są obawy o to, czy podzielony na trzy grupy PiS utrzyma w swoich rękach małopolski sejmik.

Poseł Łukasz Kmita nie jest jedynym szefem okręgowych struktur PiS, który żegna się z partią. Do stowarzyszenia Rozwój Plus przystąpił także poseł Łukasz Schreiber, dotąd szef okręgu nr 4 (Bydgoszcz), poseł Grzegorz Macko, szefujący wałbrzyskim strukturom oraz poseł Marcin Horała, który kierował strukturami w Słupsku.
Cała ta czwórka w ubiegłym tygodniu nie podpisała tzw. lojalek, czym — zdaniem prezesa PiS — wypisała się z partii. Akt pozbawienia ich członkostwa ma zostać dopełniony we wtorek na posiedzeniu prezydium komitetu politycznego PiS.
Kadencje szefów okręgów trwają dwa lata, więc zgodnie ze statutem partii jesienią tego roku i tak muszą odbyć się wybory nowych władz w regionach. Jednak nim to nastąpi, w partyjnych dołach może dojść do poważnych przetasowań. Zwłaszcza że Rozwój Plus ruszył już z budową struktur na Dolnym Śląsku, a działacze ze Świętokrzyskiego knują przeciwko wiceprezes PiS Annie Krupce.

"Tylko czekać, aż zacznie się kolejna wojna"

W Małopolsce większość PiS w sejmiku już wisi na włosku. Tylko czekać, aż zacznie się kolejna wojna — wieszczy lokalny działacz PiS. Jak słyszymy, decyzja prezesa Kaczyńskiego o wyrzuceniu z partii posłów uruchomiła spekulacje: kto jeszcze z małopolskich działaczy może pójść za Mateuszem Morawieckim.
W sejmiku naliczyłem ich pięciu, może sześciu — zaczyna jeden z ważnych polityków PiS z Małopolski. Ale zaznacza szybko, że wszystko zależy od tego, jaką przyjąć metodologię.
Taki Ryszard Pagacz to bez dyskusji człowiek Kmity, a więc Morawieckiego. Ale czy w czasie próby zaryzykuje utratę posady w zarządzie województwa i otwarcie zadeklaruje przystąpienie do Rozwoju Plus? Może się kamuflować — opowiada działacz PiS.
Jeszcze większy problem z opowiedzeniem się po "właściwej stronie" może mieć Barbara Nowak. W jej przypadku można mówić nawet o konflikcie tragicznym.
Politycy PiS, wśród nich Barbara Nowak, w drodze na mszę w katedrze na Wawelu w 16. rocznicę pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich
Łukasz Gągulski / PAP
Politycy PiS, wśród nich Barbara Nowak, w drodze na mszę w katedrze na Wawelu w 16. rocznicę pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich
— Z jednej strony zawsze była za Ryszardem Terleckim, poszłaby za nim w ogień. A z drugiej była lojalna wobec prezesa, który zrobił ją szefową PiS w Krakowie. Ciężko powiedzieć, po której stronie się opowie — mówi jeden z jej partyjnych kolegów.
W sejmiku małopolskim do grupy stronników Mateusza Morawieckiego zaliczani są także radni Jan Duda, Tomasz Płatek i Bogdan Pęk.

PiS w Małopolsce podzielony na trzy

Ale to niejedyna frakcja, jaka istnieje wewnątrz klubu PiS w sejmiku. W sejmiku, w którym — przypomnijmy — większość PiS zależy dziś od jednej osoby.
Do klubu należą bowiem także Piotr Ćwik oraz Józef Gawron, którzy dwa lata temu zrezygnowali z członkostwa w PiS, oraz Witold Kozłowski, zawieszony w prawach członka partii. Cała ta trójka należy do stowarzyszenia Wspólnota Wartości. Ćwik jest prezesem, a oprócz Gawrona i Kozłowskiego wiceprezesami są także krakowski radny PiS Michał Ciechowski czy działacz PiS z Oświęcimia Jarosław Jurzak.
Radny Ćwik pytany o cele stowarzyszenia zarzeka się, że nie stoją one w kontrze do Prawa i Sprawiedliwości. W lokalnych strukturach inicjatywa wzbudziła jednak mieszane uczucia: jedni spoglądają na nią z uśmiechem politowania, inni widzą w działaniach ekipy Ćwika polityczny cel.
— Zapraszają Andrzeja Dudę, żeby poczuć się ważnymi albo pogrozić palcem, że mogą wyjść z klubu PiS w sejmiku i zagrozić naszej większości. Skończą najwyżej jako lokalna przybudówka PiS — przewiduje jeden z działaczy PiS z Małopolski.

Jednak PiS musi się troszkę obawiać tej ekipy, skoro Ćwikowi załatwili robotę. Nic tak nie trzyma ludzi przy PiS, jak dostęp do koryta — ironizuje jeden z działaczy tej partii.
Ma na myśli pracę, jaką Piotr Ćwik, z zawodu katecheta, dostał w Małopolskiej Organizacji Turystycznej. Organizacji, której prezesem jest inny radny z klubu PiS. Grzegorz Biedroń. W lokalnych strukturach partii ten ruch był odczytywany jednoznacznie, jako wyświadczenie Ćwikowi przysługi, za którą powinien być wdzięczny PiS-owi.

Widmo czystek w dołach partyjnych. "Jak mu ktoś z góry każe, to się zacznie"

Jest więcej przykładów na to, że ludzie związani z lokalnym PiS znaleźli intratne posady w spółkach i jednostkach podległych marszałkowi z PiS Łukaszowi Smółce. Opisywaliśmy zjawisko szczegółowo w Onecie, wskazując, że meblowanie swoimi ludźmi nie ominęło nawet szpitali i lecznic.
Marszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka
Grzegorz Momot / PAP
Marszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka
Jeżeli dojdzie do poważnego kryzysu, zaczną się czystki nie tylko na poziomie klubu parlamentarnego, sejmiku, ale także miejsc, gdzie różne frakcje — będąc jeszcze albo udając, że są jednością w PiS — poupychały swoich ludzi — mówi jeden z polityków PiS z Małopolski.
— Nie sądzę, że marszałek Smółka byłby zdolny do robienia takich czystek na własną rękę. Ale jak mu ktoś z góry każe, to się zacznie — komentuje inny działacz.
Poseł Łukasz Kmita w rozmowie z Onetem jest wyraźnie spokojny, jeśli chodzi o przyszłość PiS-u w Małopolsce. — Prawdopodobnie po niespełna 20 latach przestaję być członkiem PiS, a co za tym idzie, zostanę usunięty z funkcji szefa okręgu krakowskiego. Nie sądzę jednak, by za tą zmianą poszły większe turbulencje w regionie — komentuje Kmita.

Kmita na oucie i przyczajona frakcja Szydło

Historia, chociażby ta, gdy pięciokrotnie przepadał w wyborach na marszałka Małopolski, pokazuje, że iskrą zapalną do podziałów w PiS zwykle są wybory personalne prezesa. A ten będzie musiał zdecydować, kto będzie następcą Kmity w okręgu nr 13.
Dziś najpoważniejszym kandydatem wydaje się senator Marek Pęk. Ale zmiana układu sił może obudzić ambicje także w uśpionej ostatnio frakcji Beaty Szydło. Kiedy na przełomie roku zaczęło narastać napięcie pomiędzy prezesem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim, była premier niespodziewanie stanęła u boku swojego następcy.
Beata Szydło, Mateusz Morawiecki
Jarek Praszkiewicz / PAP
Beata Szydło, Mateusz Morawiecki
W kuluarach można było usłyszeć o nieformalnym sojuszu "dwojga wyklętych". Morawiecki zaczął być podkopywany przez kolegów z PiS jak niegdyś Szydło. I jak ona zaczął tracić w oczach prezesa Kaczyńskiego. Ten polityczny flirt nie trwał jednak zbyt długo.
Beata Szydło strategicznie się wycofała. Zrozumiała, że mieszanie się w bieżący konflikt wewnątrz partii nie przyniesie niczego dobrego ani jej, ani jej ludziom. Że lepiej poczekać, aż przedpole się wyczyści i wtedy próbować wrócić do gry — mówi nam polityk PiS.
Przedpole właśnie się oczyszcza. Jej polityczny przeciwnik z lokalnego podwórka Łukasz Kmita znika ze struktur, pociągając za sobą także Ryszarda Terleckiego, z którym Szydło darła koty od dekad.
Niewykluczone, że frakcja Szydło zaproponuje na szefa okręgu krakowskiego kogoś swojego — Andrzeja Adamczyka albo Michała Drewnickiego — mówi nam rozmówca z PiS. Dla tego drugiego polityka, krakowskiego radnego PiS, byłaby to szansa na polityczny wzrost w czasie, gdy dla PiS walczy o prezydenturę w Krakowie. Jego widoki na zostanie szefem okręgu krakowskiego może osłabić fakt, że nie jest posłem.
Nasi rozmówcy wykluczają raczej, by szefową okręgu została Beata Szydło. Od października pełni ona funkcję nadrzędną nad okręgami — jest szefową Małopolskiej Rady Regionalnej PiS. Jej zadaniem miało być dbanie o jedność przekazu oraz mobilizację struktur partyjnych w regionie. Od działaczy z regionu słyszymy, że jak dotąd była premier pełni swoją funkcję bezobjawowo.

PiS czeka na decyzję prezesa. Rozwój Plus rusza na łowy

Kmita nie musi być jedynym szefem okręgu, który zostanie wymieniony. Z frakcją Mateusza Morawieckiego kojarzony jest także wspomniany wcześniej Ryszard Pagacz, który szefuje w okręgu tarnowskim, oraz Wiktor Durlak, senator PiS, który przewodniczy w okręgu nowosądeckim. Obaj nie przystąpili do Rozwoju Plus, a senator Durlak podpisał lojalkę. W lokalnym PiS słyszymy jednak, że nie są wykluczone dalsze transfery.
Wiele zależeć będzie od wtorkowego prezydium na Nowogrodzkiej. Bo może być tak, że prezes każe wykluczyć nie tylko parlamentarzystów, ale zacznie czyścić struktury z ludzi Morawieckiego. Bo jak dziś zakwalifikować kogoś, kto współpracuje z Kmitą albo jest jego asystentem? — zastanawia się małopolski działacz PiS.
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki
Andrzej Iwańczuk/Reporter / East News
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki
Podobne pytania mają działacze z innych regionów, gdzie także spora grupa posłów odeszła do Rozwoju Plus. Tak jest m.in. w okręgu wałbrzyskim, tam szefem jest poseł Grzegorz Macko. Razem z nim z PiS żegnają się posłowie Ireneusz Zyska oraz Marcin Gwóźdź.
Z tego okręgu wywodzi się także europoseł Michał Dworczyk, jeden z najbliższych współpracowników Morawieckiego. Jeżeli spojrzeć szerzej, na Dolnym Śląsku PiS stracił także posłów: Mirosławę Stachowiak-Różecką, Marzenę Machałek, Wojciecha Zubowskiego i Krzysztofa Kubów.
Z naszych informacji wynika, że nim prezes Kaczyński postawił ludziom Morawieckiego ultimatum, na Dolnym Śląsku trwały już intensywne rekrutacje do Rozwoju Plus.

Działacze po cichu szykują się do grilla

Podobnie było w Świętokrzyskiem, choć w tym regionie większym motorem do rekrutowania członków Rozwoju Plus miała być niechęć do szefowej struktur — Anny Krupki. Po rozłamie partię opuszczają ci posłowie, którzy od dawna stali w wewnętrznej opozycji do wiceprezeski PiS, a więc Krzysztof Lipiec, Andrzej Kryj oraz Michał Cieślak. To na tym ostatnim miało spoczywać zadanie namawiania lokalnych działaczy do przystąpienia do stowarzyszenia Morawieckiego.
Momentem weryfikacji, jak bardzo te łowy były owocne, ma być piątkowy grill organizowany przez Rozwój Plus w Warszawie. Jak pisała kielecka "Wyborcza", nazwiska lokalnych działaczy, którzy zamierzają wziąć w nim udział, trzymane są w tajemnicy.
Ja panu teraz powiem, że przyjedzie pan X, a on jako samorządowiec otrzyma potem telefon, żeby nie jechać, bo nie dostanie pieniędzy na przykład na projekty, które składa — mówił o tej atmosferze strachu w "Wyborczej" poseł Andrzej Kryj.
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • W PiS trwają wewnętrzne napięcia po usunięciu kilku posłów, w tym Łukasza Kmity, co powoduje niepewność w regionie Małopolski.
  • Powstają spekulacje o możliwych dalszych odejściach działaczy PiS do stowarzyszenia Rozwój Plus.
  • W sejmiku małopolskim dominują trzy frakcje, a większość PiS jest zagrożona.
  • Obserwowane są także przygotowania do ewentualnych czystek w lokalnych strukturach partii.
  • Istnieją obawy, że przywódcy PiS mogą wymienić szefów okręgowych, co może wpłynąć na dalsze losy partii.

Onet

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz