Zaskakująca ewolucja Karola Nawrockiego. "Został otorbiony", "nie jest już takim twardzielem", 03.06.2026



Zaskakująca ewolucja Karola Nawrockiego. "Został otorbiony", "nie jest już takim twardzielem"

W PiS mówią, że Karol Nawrocki jest miększym prezydentem, niż można było się pierwotnie spodziewać — relacjonuje w "Stanie Wyjątkowym" Jacek Gądek. O tym, że liberalna frakcja w otoczeniu Karola Nawrockiego jest w natarciu, mówią też informatorzy Andrzeja Stankiewicza. Jego zdaniem ruchy w otoczeniu prezydenta mogą być politycznie bardzo istotne.

W "Stanie Wyjątkowym" Andrzej Stankiewicz cytuje informatora, który świetnie zna układy w Pałacu Prezydenckim. — Pisze tak: zaczęło się konfliktem o SAFE, potem Grodecki, a teraz to [nominacja I prezesa Sądu Najwyższego — przyp. red.]. Wszystko mniej więcej wokół tej samej linii podziału. Istnieje frakcja bardziej liberalna [...] i "układająca się" — tak ją określają — i bardziej twarda, narodowo-republikańska. I ta druga jest w odwrocie wewnątrz Kancelarii Prezydenta. Szczególnie po odejściu Cenckiewicza — relacjonuje Stankiewicz.

Sławomir Cenckiewicz jest w tym konflikcie postacią o kluczowym znaczeniu. Jego odejście z funkcji szefa prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego było spowodowane po części konfliktem frakcji w pałacu. A powołanie jego następcy Bartosza Grodeckiego próbowały storpedować media Tomasza Sakiewicza z Telewizją Republika na czele. — W Pałacu Prezydenckim podjęto decyzję, że należy awaryjnie przyspieszyć wręczenie nominacji Grodeckiemu [...] żeby przez cały weekend Republika go nie grillowała — mówił w "Stanie Wyjątkowym" Jacek Gądek z "Newsweeka".

— Konflikt jest realny i nominacja dla Zbigniewa Kapińskiego [na I prezesa Sądu Najwyższego — przyp. red.] jest jednym z elementów. Część analityków, część polityków mówi: "wojna o Wałęsę? Ona nie jest ważna" — mówił Stankiewicz. I tak wyjaśniał ich tok rozumowania: dla Nawrockiego lepiej mieć obliczalnego szefa Sądu Najwyższego. Takiego, który daje jakieś wyjście na taktyczne kompromisy z obecną władzą czy ze środowiskami sędziowskimi. Więc po co sprawa Wałęsy?? Sam proces był ćwierć wieku temu. Wałęsa to jest postać z lat 70. i 80. Kogo to interesuje? Młodej prawicy to nie interesuje.

Zdaniem Stankiewicza to nie do końca słuszna interpretacja. A tego, że Sławomir Cenckiewicz ostro wystąpił przeciw nominacji Zbigniewa Kapińskiego i prezydentowi Nawrockiemu, nie należy bagatelizować. — Cenckiewicz jest postacią symboliczną dla sporej części elektoratu PiS-u. To, że Jarosław Kaczyński go wsparł? Musiał go wesprzeć w sprawie dotyczącej Wałęsy. Przepychanki Kaczyńskiego z Wałęsą są elementem całej [historii] III RP. Natomiast jest jeszcze jeden człowiek, o którym trzeba pamiętać. Człowiek, z którym pan prezydent do tej pory starał się nie zadzierać, bo potrzebował jego elektoratu. Mowa o Grzegorzu Braunie. Grzegorz Braun jako dokumentalista — z tamtego czasu, z lat 90. datują się jego dobre kontakty z Cenckiewiczem — robił filmy zarzucające Wałęsie agenturalność. W związku z tym to może mieć znaczenie i skutki polityczne. A jednocześnie jest to elementem [...] szerszego podziału w Kancelarii Prezydenta. Podziału, który wypchnął Cenckiewicza z kancelarii, bo Cenckiewicz stanowił coraz większy problem właśnie dlatego, że tak się zachowuje — tłumaczył Stankiewicz.

— Ludzie z frakcji liberalnej w Pałacu Prezydenckim nie znosili Sławomira Cenckiewicza. Uznawali go za — de facto — nie polityka. Człowieka, który potrafi nakręcać Karola Nawrockiego i mu szkodzić. Więc i Zbigniew Bogucki, i Marcin Przydacz, i też Paweł Szefernaker wypchnęli Cenckiewicza. A potem się z tego cieszyli. Tak to wyglądało. I zastąpili go cichszym urzędnikiem, a nie przyjacielem Karola Nawrockiego — mówił Jacek Gądek.

— Jeśli chodzi o tę frakcję liberalną, to w samym PiS-ie, jak rozmawiam z ludźmi, którzy naprawdę śledzą to, co się dzieje w Pałacu Prezydenckim [...] to oni mówią tak: Karol Nawrocki został "omisiowany", "otorbiony" przez Mateusza Morawieckiego i jego frakcję, przez Małgorzatę Manowską, przez Julię Przyłębską, przez taką frakcję bardziej liberalną [prawicy]. I idzie w tym kierunku. Nie jest już takim twardzielem. Jest miększym prezydentem, niż można było się pierwotnie spodziewać — mówił Jacek Gądek.

— To też jest pytanie o rolę Małgorzaty Manowskiej. Ona była ewidentnie promotorką Kapińskiego. Bez niej tej nominacji by nie było. Ona, wbrew pozorom, zostaje w Sądzie Najwyższym. Nie odchodzi z SN, przestaje tylko być prezeską. Więc pytanie o ich relacje i na ile ona będzie w stanie i będzie mogła wpływać na Kapińskiego — zastanawiał się Andrzej Stankiewicz.

— Po tej zmianie to obecna władza powinna odetchnąć, bo w tych realiach, które były, to Kapiński po tych orzeczeniach różnych. Pal licho Wałęsę, ale Giertych na przykład tak. On jest jednak z ich punktu widzenia o wiele bardziej przewidywalny. Pytanie właśnie, czy zwoła Krajową Radę Sądownictwa [posiedzenie wybranej przez Sejm nowej KRS do tej pory nie mogło się odbyć, bo Małgorzata Manowska nie zdecydowała się na jego zwołanie — przyp. red.], czy zwoła Trybunał Stanu [zwołanie pełnego składu TS było blokowane przez Małgorzatę Manowską — przyp. red.]. To będą realne pytania, będą realne testy dla niego.

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Karol Nawrocki odchodzi od twardych, konserwatywnych stanowisk w kierunku bardziej liberalnych.
  • W Pałacu Prezydenckim narasta konflikt między frakcjami, co widać w podejściu do nominacji Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego.
  • Sławomir Cenckiewicz był kluczową postacią w tym sporze, a jego odejście z Biura Bezpieczeństwa Narodowego wpłynęło na wewnętrzne układy.
  • Liberalna frakcja w kancelarii uznaje Nawrockiego za "miększego" prezydenta niż się wcześniej spodziewano.
  • Wpływ Małgorzaty Manowskiej na decyzje dotyczące sądownictwa może być kluczowy.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz