Zgrzyt w koalicji. Inicjatywa wicepremiera do poprawki. "Błędy jak u Nawrockiego", 01.04.2026



 Zgrzyt w koalicji. Inicjatywa wicepremiera do poprawki. "Błędy jak u Nawrockiego"

1 kwietnia 2026

Wstępna analiza projektu PSL, poprawiającego prezydencki projekt "SAFE 0 proc.” wykazała poważne błędy i wzbudziła konstytucyjne wątpliwości sejmowych prawników — wynika z informacji Onetu.

Wszystko wskazuje na to, że inicjatywa firmowana przez wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza będzie musiała zostać złożona w Sejmie jeszcze raz. Wcześniej chłodno o pomyśle ludowców wypowiadał się premier Donald Tusk.

"Władek się nie spodziewał"

Jedno jest pewne: PSL liczyło na to, że koalicjanci — zwłaszcza ten największy, czyli KO — spojrzą na ich pomysł przychylnym okiem. Mieli nawet nadzieję, że projekt znajdzie się w porządku obrad zeszłotygodniowego posiedzenia Sejmu. Tak się jednak nie stało, a premier Donald Tusk dość jasno dał do zrozumienia, że nie widzi sensu prac nad tym pomysłem.
— Władek [Kosiniak-Kamysz] był zaskoczony, że Tusk tak szybko i ostro skrytykował naszą inicjatywę. Nie spodziewał się aż takiej reakcji — słyszymy w PSL.
Donald Tusk
Donald TuskPAP/Paweł Supernak
Projekt został złożony w Sejmie tydzień temu. Prezentował go przy Wiejskiej osobiście Władysław Kosiniak-Kamysz. Mimo zawetowania przez prezydenta ustawy wprowadzającej mechanizm wydawania pieniędzy z unijnego programu SAFE wicepremier i szef MON od początku był zwolennikiem prac nad pomysłem prezydenta, który przedstawiał swój projekt jako alternatywę wobec pożyczki z UE.

"SAFE 0 proc." miał się opierać na zysku z NBP. Problem polega na tym, że od lat tego zysku nie ma, a pomysł dotyczący upłynnienia części rezerw złota wyglądał na prowizoryczny. Zresztą już teraz prawo przewiduje, że 95 proc. zysku banku centralnego musi zasilić budżet państwa. Jeśli zysk jest.

Lider PSL od początku stał jednak na stanowisku, że armia powinna wykorzystać obydwa źródła pieniędzy — unijne i krajowe.
Jeszcze zanim ludowcy złożyli w Sejmie swój projekt, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ogłosił, że inicjatywa prezydenta "SAFE 0 proc." nie dostanie na razie numeru druku, bo są poważne wątpliwości konstytucyjne dotyczące konkretnych artykułów.
Zarzuty dotyczyły m.in. kształtu komitetu sterującego i rady funduszu inwestycji obronnych, który miałby powstać na bazie zysków z NBP. W obu tych gremiach mniejszość blokującą stanowiłyby głosy dwóch przedstawicieli prezydenta, choć zgodnie z ustawą zasadniczą to rząd jest odpowiedzialny za politykę obronną.

Prawnicy wytykają błędy

PSL postanowiło to zmienić. Według ich pomysłu rada i komitet sterujący Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych (nazwa skopiowana z projektu prezydenta) mają być poszerzone o przedstawicieli resortu infrastruktury, finansów i koordynatora ds. służb specjalnych. Prezydent mógłby wysłać do tych gremiów tylko po jednym reprezentancie, a więc nie mógłby zablokować żadnej decyzji.
Co ciekawe jednak, źródła pieniędzy w funduszu autorstwa PSL mają być takie same jak w projekcie Karola Nawrockiego. Podstawę ma stanowić zysk NBP, a także m.in. kredyty, pożyczki i obligacje, a gwarancje dla Banku Gospodarstwa Krajowego w tym aspekcie ma dać Skarb Państwa.
Te przepisy są skopiowane właściwie jeden do jednego z dokumentu autorstwa Kancelarii Prezydenta. Projekt PSL już tydzień temu został skierowany do zaopiniowania przez sejmowe Biuro Legislacyjne, a także Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji.
Z nieoficjalnych informacji Onetu wynika, że obydwie opinie są krytyczne. Sejmowi prawnicy uznali, że inicjatywa może naruszać art. 221 Konstytucji RP, który przyznaje rządowi wyłączne prawo do inicjatywy ustawodawczej w zakresie udzielania gwarancji finansowych. Tymczasem projekt "poprawionego" SAFE 0 proc. jest poselski, a nie rządowy.
— To są błędy jak u Nawrockiego. PSL będzie musiało projekt poprawić — słyszymy od naszego informatora.
Możliwe więc, że projekt, który wciąż nie ma numeru druku, będzie musiał zostać złożony jeszcze raz z poprawkami. Z pewnością nie obędzie się bez rozmowy z ministrem Maciejem Berkiem, który nadzoruje rządowy proces legislacyjny. To oczywiście kwestia formalna. Kluczowy pozostaje jednak aspekt polityczny.
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-KamyszAnita Walczewska / East News
Potrzebna jest zgoda premiera. PSL przekonuje, że "rozmowy trwają":
— Wiem, że o tych sprawach cały czas toczy się rozmowa. Nasz projekt rozpoczął procedurę formalną u marszałka Sejmu. On pójdzie zgodnie z tą procedurą trybem […]. Była rozmowa również w ubiegłym tygodniu wicepremiera Kosiniaka-Kamysza z marszałkiem Czarzastym. Będzie ten projekt procedowany. Liczymy, że naprawdę zdrowy rozsądek zwycięży — mówił wczoraj w TOK FM przewodniczący klubu parlamentarnego PSL Krzysztof Paszyk.

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Projekt PSL dotyczący "SAFE 0 proc." napotkał poważne błędy prawne oraz wątpliwości konstytucyjne.
  • Premier Donald Tusk ostro skrytykował propozycję PSL, co zaskoczyło wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza.
  • Inicjatywa miała być poprawiona, aby dostosować się do wymogów prawnych, i będzie musiała być złożona ponownie w Sejmie.
  • Krytyka skierowana była także na kształt komitetu sterującego i rady funduszu inwestycji obronnych, które miałyby mieć zbyt dużą reprezentację prezydenta.
  • PSL liczy na kontynuację rozmów z koalicjantami i wprowadzenie zmian w projekcie.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz