Kiedy koniec pata w Trybunale Konstytucyjnym? Prezes Iustitii daje kilka dni. I mówi o "zepsutym tworze", 22.04.2026


Kiedy koniec pata w Trybunale Konstytucyjnym? Prezes Iustitii daje kilka dni. I mówi o "zepsutym tworze"

— Ta sytuacja powinna być rozwiązana najpóźniej w tym miesiącu. Każdy, kto tu podejmuje decyzje, musi mieć świadomość, że sam może ponosić odpowiedzialność za ewentualne zaniechania. Święczkowskim się nie zasłoni — tak o patowej sytuacji w TK mówi Onetowi prezes Iustitii sędzia Bartłomiej Przymusiński. Komentuje też przyszłość Krajowej Rady Sądownictwa.

 21 kwietnia 2026

W jego ocenie radykalne zmiany w TK są już blisko. Ale odnowienie Trybunału to tylko jeden z wielu kroków, jakie wykonać musi państwo, aby przywrócić normalność w sądach.

"To jest bezprawie. Państwo nie może tego tolerować"

Czwórka sędziów TK, których Sejm wybrał 13 marca, od miesiąca nie może podjąć pracy w trybunale. Jego prezes Bodgan Święczkowski nie tylko nie przydzielił im gabinetów i nie dał dostępu do akt, ale też zabronił wypłacać im pensję. Uznaje ich za "gorszych", bo po zignorowaniu ich przez prezydenta Karola Nawrockiego, który nie chciał odebrać od nich ślubowania, złożyli je w Sejmie i na piśmie dostarczyli do prezydenckiej Kancelarii.

— Ten pat nie może dłużej trwać, bo państwo nie może tolerować bezprawia. A to jest bezprawie — mówi nam prezes Iustitii sędzia Bartłomiej Przymusiński. W jego ocenie radykalne zmiany w TK są już blisko. — Każdy, kto jest związany z TK i podejmuje decyzje w tej sprawie, musi mieć świadomość, że sam będzie ponosił odpowiedzialność za ewentualne zaniechania. Zasłanianie się [Bogdanem] Święczkowskim może być niewystarczające, bo odpowiedzialność za umożliwienie orzekania tej czwórce legalnych sędziów ciąży na wszystkich sędziach Trybunału — wskazuje.

— Ta czwórka została wybrana po to, żeby wypełnić swój obowiązek, czyli orzekać w TK. I wiem, że są zdeterminowani, żeby to robić — zaznacza prezes Iustitii. — Sądzę, że ta sytuacja rozwiąże się w ciągu paru dni, najpóźniej do końca miesiąca — podkreśla sędzia Przymusiński.

Wybory do odnawianej KRS. "Masakra" Piebiaka i Radzika

Prezes Iustitii zaznacza, że odnowienie TK to tylko jeden z wielu kroków, jakie wykonać musi państwo, aby przywrócić normalność w sądach. — Drugim, kluczowym, jest odnowienie Krajowej Rady Sądownictwa. Za rządów PiS Radę przejęli ludzie z nimi związani, co sprawiło, że mamy w systemie niemal 3 tys. wadliwie powołanych tzw. neosędziów — mówi sędzia Przymusiński.

Krajowa Rada Sądownictwa (zdj. ilustracyjne)Jacek Domiński/Reporter / East News
Krajowa Rada Sądownictwa (zdj. ilustracyjne)

Jak wyjaśnia, obecna KRS została wybrana w sposób niekonstytucyjny, bo według partyjnego klucza, a najważniejsze europejskie trybunały uznały jej powołania za obarczone wadą.

— Kadencja tego zepsutego tworu kończy się, szczęśliwie, w połowie maja i do tego czasu musi być wybranych 15 sędziów, którzy zastąpią tę skompromitowaną polityką piętnastkę, czyli obecnych członków KRS — zaznacza.

— Mamy już wyniki z trzech apelacji, które pokazują, że skala przegranej Łukasza Piebiaka to masakra. Piebiak i Przemysław Radzik, którzy chcieli iść do nowej KRS, dostali zero głosów w Poznaniu i okolicach, po dwa głosy w Szczecinie, a w Białymstoku Piebiak sześć, a Radzik cztery głosy. Taki wynik ich kompromituje, bo w tych samych apelacjach kandydaci wspierani przez Iustitię i inne stowarzyszenia sędziowskie dostali po około 1 tys. głosów — opisuje sędzia Przymusiński.

Przypomnijmy, Łukasz Piebiak, były wiceminister sprawiedliwości u Zbigniewa Ziobry to główny antybohater ujawnionej przez Onet afery hejterskiej.

Im nowa KRS raczej się nie spodoba

Pytamy prezesa Iustitii, jak ma działać nowa KRS — którą po prawyborach w sądach wybierze Sejm — skoro prezydent zapewne jej nie uzna. Tym bardziej że opanowany przez nominatów PiS TK właśnie wydał wyrok, który podważał legalność wyborów do nowej Rady.

— Ten wyrok nie może być traktowany poważnie, nie ma nic wspólnego z tymi wyborami do KRS. Jakimś żartem jest czyjakolwiek wiara, że ten wyrok będzie miał jakiś wpływ — mówi sędzia Przymusiński. — A jeśli prezydent spróbuje się nim zasłaniać i będzie odmawiał powoływania osób, które rekomenduje ta odnowiona KRS, to jest sposób, żeby go obejść — zaznacza.

Waldemar ŻurekRadek Pietruszka / PAP
Waldemar Żurek

I tłumaczy: — Gdyby tak się stało, to minister sprawiedliwości musi po prostu te wskazane przez nową KRS osoby bezterminowo delegować na stanowiska, na które wybrała je KRS, tyle że prezydent odmówił ich powołania — mówi prezes Iustitii. — Wiem, że to jest by-pass, ale lepsze to, niż bezradność — przekonuje. — A jeśli pani Pawełczyk-Woicka [Dagmara, szefowa obecnej KRS, szkolna koleżanka Zbigniewa Ziobry] odmówi zakończenia kadencji KRS, i jeśli "przyspawa się" w jej siedzibie, to nie wykluczam, że policja będzie musiała interweniować — podsumowuje sędzia Przymusiński.

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Prezes Iustitii, sędzia Bartłomiej Przymusiński, oczekuje rozwiązania pata w Trybunale Konstytucyjnym do końca miesiąca i podkreśla, że każdy podejmujący decyzje musi być świadomy odpowiedzialności.
  • Czwórka sędziów, wybrana 13 marca, nie może rozpocząć pracy w Trybunale, ponieważ prezes Bogdan Święczkowski nie przyznał im potrzebnych zasobów ani uposażenia.
  • Przymusiński uważa, że radykalne zmiany w Trybunale są bliskie, a odnowienie Trybunału to tylko jeden z kroków potrzebnych do normalizacji sytuacji w sądownictwie.
  • Zaznacza, że należy także odnowić Krajową Radę Sądownictwa, której kadencja kończy się w połowie maja, by zastąpić obecnych członków powołanych w sposób niekonstytucyjny.
  • Omawiając wybory do nowej KRS, zaznacza, że wynik głosowań jest kompromitujący dla dotychczas popieranych przez PiS kandydatów.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz