Nasi informatorzy: Ziobro chciał uciec do USA. Ale Amerykanie nie byli zachwyceni, 15.04.2026



 

Nasi informatorzy: Ziobro chciał uciec do USA. Ale Amerykanie nie byli zachwyceni

15 kwietnia 2026

Zbigniew Ziobro zaczął rozglądać się za nowym miejscem tymczasowego pobytu. Autorzy podcastu "W związku ze śledztwem" zastanawiają się, jak dalece realne byłoby uzyskanie przez byłego ministra sprawiedliwości azylu w innym kraju.

Od grudnia ubiegłego roku Ziobro przebywa na Węgrzech, gdzie uzyskał ochronę azylową. Rząd Viktora Orbana przyjął specjalne przepisy, zgodnie z którymi osoby objęte azylem na Węgrzech nie mogą zostać wydane na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. To rozwiązanie "na wszelki wypadek". Problem w tym, że ten wypadek jak dotąd nie nastąpił — polski sąd nie wydał bowiem Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) za byłym szefem resortu sprawiedliwości.

Ziobro może swobodnie jeździć po Europie

Kiedy sąd w końcu wyda ENA? Tego nie wiadomo. Prokuratorzy czekają już od ponad dwóch miesięcy i na razie końca procedury nie widać.

Sąd oddalił wniosek obrońców Zbigniewa Ziobry o zawieszenie postępowania, ale pełnomocnicy byłego ministra złożyli zażalenie na tę decyzję. Problem w tym, że dokument nie został podpisany przez mecenasa. Teraz trzeba usunąć to formalne niedopatrzenie, by sąd w ogóle mógł się zażaleniem zająć. Dopiero po jego rozpoznaniu — o ile sąd drugiej instancji nie uzna apelacji za zasadną — możliwe będzie podjęcie decyzji w sprawie ENA.

Do tego czasu były minister sprawiedliwości może po Europie poruszać się właściwie swobodnie. Co prawda odebrano mu paszport, ale w strefie Schengen wystarczy dowód osobisty. Skoro nie ma ENA, nie ma też żadnej podstawy prawnej do jego zatrzymania na terenie Unii Europejskiej. Tym bardziej zaskakuje fakt, że od wielu miesięcy pozostaje w Budapeszcie.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek skierował we wtorek do władz Węgier pisma, w których zwrócił się "o podjęcie działań zmierzających do uchylenia" decyzji o przyznaniu azylu dla Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego — przekazała Prokuratura Krajowa.

Ucieczka do USA?

Z naszych informacji wynika, że Zbigniew Ziobro, przewidując, iż w Budapeszcie może wkrótce zrobić mu się zbyt duszno, rozpoczął starania o ewentualne przeniesienie się do Stanów Zjednoczonych. Byłby to jednak znacznie trudniejszy kierunek — bez paszportu nie da się tam wjechać.

Co prawda Viktor Orban miał już w styczniu wydać Ziobrze tzw. paszport genewski, czyli dokument przewidziany w Konwencji genewskiej, pozwalający państwu przyjmującemu azylanta wystawić mu paszport mimo braku obywatelstwa. Tyle że — jak wynika z naszych rozmów — Amerykanie, do których były minister wysyłał sygnały gotowości zmiany miejsca pobytu, wcale nie byli tym pomysłem szczególnie zainteresowani.

Za Zbigniewem Ziobrą ciągnie się bowiem kilka spraw, które w USA zostały odebrane bardzo źle. Po pierwsze ustawa o IPN z 2018 roku — ostatecznie niewprowadzona w życie, ale uznana przez Amerykanów za przejaw polskiego antysemityzmu. Po drugie przekonanie, że za czasów Ziobry antysemickie incydenty w Polsce nie były ścigane w sposób zdecydowany.

Do tego dochodzi jeszcze sprawa obywatela Izraela, którego Ziobro oskarżył o kierowanie wielką siatką handlarzy narkotyków — przedstawiana wówczas jako spektakularny sukces ministra sprawiedliwości.

— To największe w historii polskiej prokuratury zabezpieczenie pieniędzy na poczet przypadku. Pieniądze z kont bankowych przestępców przejmie Skarb Państwa — zapowiadała Prokuratura Krajowa. Tyle tylko, że sprawa trwa 6 lat, oskarżony nie może opuścić Polski, a dowody na działanie kartelu narkotykowego są dość mizerne.

Sprawa Azulaiego

Shalom Lior Azulai oskarżony jest o udział w międzynarodowej zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się handlem narkotykami oraz praniem pieniędzy. Zarzuty obejmują w szczególności kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, udział w obrocie znacznymi ilościami narkotyków oraz pranie brudnych pieniędzy. W przypadku skazania grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Według prokuratury Azulai miał odgrywać kluczową rolę w strukturze zajmującej się legalizacją środków pochodzących z handlu narkotykami poprzez system finansowy oparty na spółkach powiązanych z rynkiem kryptowalut. Śledczy wskazują, że w ramach tej działalności mogło zostać wypranych około 360 mln dol. Sprawa toczy się przed warszawskim sądem od 3 lat. W tym czasie po zabezpieczone środki zgłosiło się kilka giełd kryptowalut, które przekonują, że to środki ich klientów. Są wśród nich giełdy z Wielkiej Brytanii, Wysp Dziewiczych czy Hongkongu. W przypadku jednej sąd uznał, że powinna otrzymać zwrot razem z odsetkami, ale sąd okręgowy prowadzący sprawę karną odmówił wypłacenia środków z zabezpieczonej puli.

Postępowanie rozpoczęło się od podejrzeń dotyczących przepływów finansowych na rachunkach spółek Crypto sp. z o.o. i Neso sp. z o.o. w Banku Spółdzielczym w Skierniewicach. W 2019 roku Generalny Inspektor Nadzoru Finansowego uznał część transferów za podejrzane i doprowadził do zablokowania rachunków. Następnie prokuratura zabezpieczyła środki w wysokości około 1,5-1,7 mld zł, co zostało przedstawione jako największe zabezpieczenie finansowe w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Shalom Lior Azulai został zatrzymany w październiku 2020 r. na lotnisku w Amsterdamie i przekazany Polsce w ramach ekstradycji. Po zatrzymaniu przebywał w tymczasowym areszcie przez około dwa lata, po czym został zwolniony za poręczeniem majątkowym w wysokości 1 mln zł. Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania Polski oraz zatrzymania paszportu. Azulai przebywa w Polsce od prawie 6 lat. Do ministra sprawiedliwości w sprawie Azulaia rok temu pisał Naczelny Rabin Polski Michael Schrudrich.

Nikt nie chce pomóc Ziobrze

Procedura azylowa w Stanach Zjednoczonych jest długa i wyczerpująca. Gdyby Zbigniew Ziobro chciał przenieść się do USA, musiałby to zrobić wyłącznie na podstawie osobistego zaproszenia i pod politycznymi skrzydłami kogoś związanego z administracją Donalda Trumpa. W praktyce oznaczałoby to konieczność uruchomienia kontaktów Pałacu Prezydenckiego albo partyjnych sojuszników. Tyle że chętnych do takiej interwencji brak.

Karol Nawrocki i jego otoczenie nie zamierzają walczyć o Ziobrę. Uważają, że były minister okazał się tchórzem, uciekając na Węgry, i nie mają zamiaru prosić Donalda Trumpa o przysługę w jego sprawie. Również wśród polityków PiS utrzymujących dobre relacje w USA Ziobro nie ma wielu przyjaciół.

Teoretycznie mógłby liczyć na pomoc Dominika Tarczyńskiego, który chwali się kontaktami w środowisku MAGA, ale panowie od lat darzą się niechęcią — od czasu, gdy Tarczyński zdradził Ziobrę i donosił na Nowogrodzką, co dzieje się we właśnie wówczas powstającej Solidarnej Polsce. Podobnie jest z Adamem Bielanem: choć posiada amerykańskie kontakty, od lat konsekwentnie unika jakichkolwiek relacji z Ziobrą.

Na razie były minister sprawiedliwości ma jeszcze nieco czasu — zanim Peter Magyar obejmie urząd premiera i sformuje rząd, miną kolejne miesiące. Jeśli jednak nowa władza na Węgrzech zechce zrobić Donaldowi Tuskowi polityczny "prezent", sytuacja Ziobry może gwałtownie się zmienić. W takim scenariuszu jemu i Marcinowi Romanowskiemu pozostaną już tylko Serbia albo Białoruś.

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Zbigniew Ziobro przebywa na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl, co uniemożliwia jego ekstradycję na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
  • Były minister sprawiedliwości rozważał możliwość przeniesienia się do USA, ale napotkał na trudności, w tym brak zainteresowania ze strony amerykańskich władz.
  • Z powodu odrzucenia jego sprawy przez polski sąd, Ziobro i jego prawnicy starają się o dalsze postępowanie, jednak formalności opóźniają tę procedurę.
  • Amerykanie nie chcą go przyjąć z powodu kontrowersji związanych z jego wcześniejszymi działaniami, w tym ustawą o IPN oraz zarzutami dotyczącymi antysemityzmu.
  • Ziobro może przebywać w Europie, ale obawia się możliwych zmian politycznych na Węgrzech, które mogą wpłynąć na jego status.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz