Nowa prognoza wyborcza Onetu. Co z PiS i KO? Takich liczb nie było od lat, 23.04.2026



 

Nowa prognoza wyborcza Onetu. Co z PiS i KO? Takich liczb nie było od lat

Prawo i Sprawiedliwość przeżywa ogromny kryzys i ma najniższe poparcie od dekady — wynika z najnowszej prognozy wyborczej Onetu. Sprawdzamy, czy dominacja w sondażach Koalicji Obywatelskiej wystarczyłaby, żeby Donald Tusk utrzymał władzę.

Do wyborów parlamentarnych pozostał jeszcze ponad rok, ale już teraz w najnowszej prognozie wyborczej Onetu przeprowadziliśmy najnowszą symulację poparcia dla partii. Sprawdziliśmy też, jakie są szanse koalicji rządzącej na utrzymanie władzy oraz jak wyglądałby dzisiaj podział mandatów w Sejmie.

Patrzymy też daleko na zachód, bo okazuje się, że Donald Trump może być kulą u nogi polskiej prawicy.

Nowa prognoza wyborcza Onetu. Takich liczb nie było od lat

Według najnowszej prognozy parlamentarnej Onetu Koalicja Obywatelska wygrałaby dziś wybory do Sejmu z poparciem 34,8 proc. wyborców. Dla ugrupowania premiera Donalda Tuska oznacza to wzrost o 1,7 pkt proc. w porównaniu z prognozą z zeszłego miesiąca i najwyższy wynik od lat.

Do tego KO coraz bardziej oddala się od reszty stawki. Prawo i Sprawiedliwość mogłoby dziś liczyć na poparcie 26,5 proc. wyborców, czyli ledwie o 0,2 pkt proc. więcej niż miesiąc temu. Odczyt ten pokazuje, że oczekiwany przez partię "efekt Czarnka" nie nadszedł i do tej pory nie udało się skutecznie odwrócić trwających od wyborów prezydenckich negatywnych trendów.

Formacja Jarosława Kaczyńskiego ostatnio na tak niskim poziomie była prawdopodobnie w okolicach 2012 r. Później przez ponad dekadę na stałe utrzymywała się w okolicy 30 proc. poparcia, a w latach 2017-2020 miała powyżej 40 proc.

Skala odpływu wyborców jest bardzo duża. Prognozowany wynik PiS jest mniejszy o 8,9 pkt proc. od tego uzyskanego w wyborach w 2023 r. To oznacza utratę ponad jednej czwartej elektoratu, który 2,5 roku temu nie wystarczył do utrzymania władzy. Do tego obecny dystans do partii Tuska to już ponad 9 pkt proc.

Co ważne, zysk KO to nie tylko przepływy od koalicjantów. W kwietniowej prognozie pozytywny bilans jest po stronie rządowej. Prawicowa opozycja traci w sumie 0,5 pkt proc.

Rywalizacja na prawicy

Po raz kolejny podium naszej prognozy zamyka Konfederacja, która w kwietniu mogłaby liczyć na 12,5 proc. głosów. Jest to spadek o pół pkt proc. w porównaniu z notowaniami z poprzedniego miesiąca. Formacja Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka od miesięcy nie może wyjść z sondażowego dołka. Głównym winowajcą jest ugrupowanie Grzegorza Brauna. Konfederacja Korony Polskiej z wynikiem 8,5 proc. stabilizuje się na czwartej pozycji.

Ostatnią partią przekraczającą próg wyborczy jest Nowa Lewica, której prognozowane poparcie wynosi dziś 6,1 proc. Formacja Włodzimierza Czarzastego traci jednak 0,3 pkt proc. w porównaniu z poprzednim wydaniem prognozy.

Poniżej progu wyborczego znalazłyby się dziś: Partia Razem (3,6 proc.), PSL (2,8 proc.) i Polska 2050 (1,7 proc.).

Oznacza to, że pod progiem zmarnowałoby się 4,5 proc. głosów oddanych na członków aktualnej koalicji rządzącej i 3,6 proc. głosów oddanych na lewicową opozycję. Taki układ daje partiom prawicowej opozycji znacznie silniejszą pozycję wyjściową.

Podział mandatów

Przekładając poparcie dla partii na mandaty w Sejmie, widać, że utworzenie większości byłoby dziś bardzo trudne, jeśli nie wręcz niemożliwe. Wzrost poparcia daje Koalicji Obywatelskiej 8 kolejnych mandatów, w sumie już 196 posłów. Jedyny koalicjant nad progiem — Lewica — może liczyć na 13 mandatów.

PiS może liczyć na 155 reprezentantów w Sejmie, Konfederacja na 59, KKP na 37. To oznacza, że prawa strona traci sumarycznie cztery mandaty.

Aktualna koalicja rządowa mogłaby więc liczyć na zaledwie 209 mandatów, a do większości brakowałoby jej 22 posłów. Pozostałe 251 mandatów przypadłoby partiom prawicowym. Jednak aby taka koalicja prawicowa mogła uzyskać większość, konieczny byłby w niej udział Konfederacji Brauna (37 mandatów). Przemysław Czarnek, który miałby być premierem w takim rządzie, miesiąc temu wykluczał taką ewentualność.

Teoretycznie możliwa jest także koalicja większościowa KO i Konfederacji, jednak to na ten moment tylko polityczna fantastyka.

Poprawa perspektyw

Tak duża skala "zmarnowanych" głosów pod progiem wyborczym w obecnej konfiguracji politycznej, powoduje, że szanse na utrzymanie władzy przez partie obecnej koalicji rządzącej są nadal bardzo niskie.

Gdyby wybory odbyły się dziś, szanse na utrzymanie większości wynosiłyby zaledwie 21 proc. To jednak o sześć pkt proc. więcej niż w zeszłym miesiącu, głównie dzięki wzmocnieniu pozycji KO i pozytywnemu wspólnemu bilansowi dla rządu.

Trump ciąży prawicy

Coraz większym obciążeniem dla prawicy, szczególnie dla Prawa i Sprawiedliwości, staje się Donald Trump. Jeszcze półtora roku temu politycy tej formacji z euforią oklaskiwali w Sejmie jego zwycięstwo w wyborach prezydenckich w 2024 r., widząc w nim lidera konserwatywnej międzynarodówki. Kilkanaście miesięcy później szybko okazało się jednak, że dla prawicy na świecie nie został zbawicielem, a grabarzem.

Wybór Donalda Trumpa był jednym z głównych powodów politycznego powrotu Liberalnej Partii Kanady, która jeszcze kilka miesięcy wcześniej była niemal pewna dotkliwej porażki z Partią Konserwatywną. Niedługo później podobne polityczne odrodzenie przeżyła Partia Pracy w Australii, która niespodziewanie utrzymała się u władzy.

Również w Europie mogliśmy zauważyć "efekt Trumpa". Po groźbach zajęcia Grenlandii lewica w Danii złapała drugi oddech. Na Węgrzech natomiast, pomimo silnego wsparcia Donalda Trumpa i wizyty wiceprezydenta Vance’a tuż przed wyborami w Budapeszcie, Viktor Orban po 16 latach poniósł dotkliwą porażkę.

Polacy nie doceniają sukcesów Trumpa

Dziś to politycy PiS w Polsce mogą obawiać się, że bliskie stosunki z Trumpem negatywnie wpłyną na ich poparcie. Prezydent USA jest obecnie w Polsce wyraźnie niepopularny, szczególnie ze względu na swoje działania na Bliskim Wschodzie. Według sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski zaledwie osiem proc. badanych uważa, że działania Donalda Trumpa wobec Iranu zakończyły się sukcesem, a 26 proc. że przyniosły mieszane efekty. Zdecydowana większość, bo aż 58 proc. Polaków, ocenia, że były one porażką.

Jeszcze mniej, bo zaledwie 8 proc. Polaków według sondażu CBOS uważa, że decyzja USA i Izraela o ataku na Iran była słuszna. Zdecydowana większość, bo aż 77 proc. respondentów, jest przeciwnego zdania.

Szczególnie niefortunna w kontekście wydarzeń na Bliskim Wschodzie była wypowiedź Mariusza Błaszczaka, który stwierdził, że gdyby Polska miała dwa lotniskowce, jeden powinna wysłać na Bliski Wschód. Według sondażu CBOS 89 proc. badanych dobrze ocenia decyzję rządu o niewysyłaniu wojsk do Iranu, a zaledwie 6 proc. jest przeciwnego zdania.

Strategia bycia najwierniejszym sojusznikiem, spełniającym wszystkie zachcianki amerykańskiego prezydenta, może być zgubna dla PiS, odbierając największej opozycyjnej partii cenną polityczną amunicję. Donald Trump wpędził w tym obszarze wiele rządów na świecie w trudną sytuację. W ostatnich latach wyborcy nie wybaczali podwyżek cen, nawet jeśli rządy nie były za nie bezpośrednio odpowiedzialne.

Na razie rząd ugasił ten pożar, wprowadzając obniżki podatków paliwowych oraz ustalając maksymalne ceny na stacjach. Do tej pory ruch ten oceniany jest zdecydowanie pozytywnie. Według badania SW Research dla Onetu aż 68,9 proc. respondentów pozytywnie ocenia tę decyzję rządu.

Poniżej streszczenie artykułu:

  • Prawo i Sprawiedliwość (PiS) notuje najniższe poparcie od dekady, z wynikiem 26,5%.
  • Koalicja Obywatelska (KO) wygrywa w sondażach z poparciem 34,8%, co stanowi wzrost o 1,7 punktu procentowego.
  • Konfederacja i Nowa Lewica także odnotowują spadki w poparciu, odpowiednio 12,5% i 6,1%.
  • W obecnej sytuacji utworzenie większości rządowej dla PiS byłoby bardzo trudne, brakuje im 22 mandatów.
  • Bliskie relacje PiS z Donaldem Trumpem mogą negatywnie wpłynąć na ich poparcie w Polsce.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz