PiS odklei się od Trumpa? Krytyka po obrazku z Jezusem. "Wybrali Watykan, nie mieli wyjścia"
Donald Trump wywołał oburzenie na całym świecie, gdy nie tylko zaczął atakować papieża Leona XIV, ale też zamieścił w sieci memy z samym sobą w roli Chrystusa. Nawet z PiS, niemal bezkrytycznie wpatrzonego w Trumpa, zaczęły płynąć głosy krytyki.
14 kwietnia 2026
— To będą ciekawe czasy, jeśli lewica zacznie bronić przed prawicą papieża i Kościoła katolickiego. A tego możemy się wkrótce doczekać — mówi Onetowi politolog, dr Bartosz Rydliński komentując zachowanie Trumpa. Amerykański prezydent od wielu dni atakuje papieża Leona XIV po tym, jak ten zaczął mówić o potrzebie światowego dialogu i potępiać ataki USA na Wenezuelę i Iran oraz kolejne groźby Trumpa pod adresem tego narodu, łącznie z zapowiedzą zniszczenia całej irańskiej cywilizacji.
Gdy Trump w mediach społecznościowych zaczął ukazywać siebie jako Jezusa, nawet ludzie PiS i prezydenta nie wytrzymali. Obrazek przedstawiający go w takiej postaci ostro skrytykował prezydencki szef BBN Sławomir Cenckiewicz, pisząc, że Trump "przekracza wszelkie normy", a grafika "obraża Wikariusza Chrystusa, a przez to wszystkich katolików".
Inni politycy PiS nieoficjalnie mówią, że amerykański prezydent posunął się zbyt daleko.
"W PiS nie mieli wyjścia"
— Cóż, politycy PiS nie mieli wyjścia, musieli ostro zareagować, bo dla ich wyborców papież pozostaje świętością. W wyborze między Watykanem a Waszyngtonem wybrali Watykan — mówi Onetowi dr Rydliński.
— Dziwi mnie tylko, że wiceprezydent J.D. Vance, który przeszedł na katolicyzm, nie był tu szczególnie pryncypialny i nie reagował — wskazuje ekspert. — Czy to oznacza, że PiS się odkleja od Trumpa? Nie wiem, ale pewne jest, że PiS, wiedząc, jakich ma wyborców, musiał tu zareagować. Bo krytyka papieża to dla elektoratu PiS przekroczenie czerwonej linii — dodaje.
— Nawet Polacy gryźli się w język, by nie potępiać bardzo kontrowersyjnych słów Franciszka, który w konflikcie Rosji z Ukrainą jak ognia unikał nazwania Rosji agresorem i napastnikiem. Bo dla prawicy papież jest nietykalny — wyjaśnia dr Rydliński. — Dlatego teraz z Trumpem mają poważny problem. W ogóle nie mają dobrego czasu, bo obok Trumpa atakującego papieża muszą zmierzyć się jeszcze ze spektakularną klęską Viktora Orbana na Węgrzech — wskazuje politolog.
"Tandem: Nawrocki i Czarnek przejmie spuściznę po Orbanie. Emisariusze MAGA w Europie"
W ocenie dr. Rydlińskiego PiS długo będzie się otrząsał po przegranej Orbana. Tym dłużej, że pośrednio była to też klęska obozu Trumpa, który aktywnie wspierał odchodzącego węgierskiego premiera. — Jednak co do Trumpa, to być może w PiS refleksja przyjdzie za późno, bo dopiero po tym, jak Republikanie i cały ruch MAGA sromotnie przegrają wybory połowiczne w Ameryce — mówi politolog.
— Bo przecież PiS na Trumpa postawił wszystko. Wygrana Trumpa, a potem Nawrockiego, były dla nich nadzieją na budowę europejskiego przyczółka ruchu MAGA. I ja nie wątpię, że po klęsce Orbana rolę głównego reprezentanta tego ruchu będzie chciał przejąć tandem Nawrocki i Czarnek. Kto wie, czy spotkania prawicowej międzynarodówki spod znaku Marine Le Pen czy Matteo Salviniego nie zaczną się teraz odbywać w Warszawie — podsumowuje.
Poniżej streszczenie artykułu:
- Donald Trump wywołał oburzenie, atakując papieża Leona XIV i publikując kontrowersyjne memy z siebie jako Jezusa.
- Członkowie PiS, dotychczas bezkrytyczni względem Trumpa, zaczęli krytykować jego działania, wskazując, że obraża katolików.
- Politycy PiS musieli zareagować z uwagi na świętość papieża w oczach ich wyborców, wybierając Watykan zamiast Waszyngtonu.
- Wiceprezydent J.D. Vance, będący katolikiem, nie zareagował na kontrowersje związane z Trumpem.
- Klęska Viktora Orbana na Węgrzech sprawia, że PiS ma dodatkowe problemy w kontekście utrzymania sojuszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz